czwartek, 5 kwietnia 2012

4 kwietnia - środa

"Dzień, który zaczął się marnie
i marnie skończy się
Może strułem się jabłkiem
nie wyspałem
Może siedzi we mnie wczorajsze
a jeśli nie
może ktoś zapewni
jest dobrze, jest dobrze, jest "

happysad - Jeszcze, jeszcze


1, 2 lekcja - WF w Polanowicach

Przebrałam się,z góry wiedząc, że i tak będę siedzieć na ławce. Ja nie jestem takim masochistą, żeby ćwiczyć w momencie gdy wszystko mnie boli, a stojąc prosto tracę równowagę. 

3 lekcja - WOS

Rozmowa o reklamach. Głównie. "Reklama i jej formy " konkretniej. 
Of course była wzmianka o jakże słynnej pizzy "Giuseppe", czyli : nikt nie jadł, wszyscy znają. 

Choroby "wieku starczego" ? Dżuma. 

4 lekcja - Religia

Początkowo siedzieliśmy na dworze. Patrycja nie umie trafić shurikenem w drewnianą donicę. Sierota. 
A Ksiądz sobie rozciął palec. Nie ogarniam w jaki sposób, bo ten shuriken jest tępy po prostu i nie da się nim pociąć. ( Sprawdzone.) 

Przenieśliśmy się z całą "lekcją" na  świetlicę, bo na zewnątrz było zimno ponoć. Pff, mi w koszuli nie było zimno, inni siedzieli w kurtkach :-D.
Eunika poruszała tematy w jakiś sposób powiązane z wiarą. 
I pytanie : Jaki związek mają czekoladowe zające z Wielkanocą? 
Nie wiem dlaczego ale od razu przypomniało mi się - Niekryty Krytyk  ;-)

5, 6  lekcja - Polski

Nie pamiętam co się działo na lekcji :-D No więc..

W autobusie 
Ja <do Ani> : Wesołych świąt i takie tam
Ania: A , właśnie..Dowiedz się co z kręgami!
Yyy..mleko? Nie ogarniam, w jaki sposób powiązane są ze sobą "wesołe święta" i kręgi? ;-) 

Po powrocie do domu posprzątałam kuchnię i.. poszłam spać. Do godziny 18.
Później obejrzałam 21 odcinek Death Note i trochę czasu spędziłam przed komputerem.
I nic ciekawego nie robiłam. Chyba. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz