Druga rocznica "katastrofy Smoleńskiej". Tak.
Niespecjalnie mnie to interesuje, więc przejdźmy dalej.
8:16. Byłby polski, ale jest wolne.
Cztery kawałki ciasta na śniadanie. Brawo dla mnie.
Do godziny 10 zajęłam się kasowaniem zbędnych danych z telefonu. Czyli :
-sms`ów , głównie tych od operatora ( i tak zostało mi ich około 800)
-zdjęć na których nic nie widać ( pozostało jakieś 700)
- filmiki które kiedyś tam kręciłam, nikt nie wie w jakim celu, nikt nie wie dlaczego ( zostało około miliona :-) )
Kluczbork :-) Kupiłam dwie koszulki i się cieszę. Kurtki jakoś nie udało mi się kupić, bywa.
A, i znalazłam trzeci sklep w którym są glany ;-p
Kupiłam jeszcze jakieś igły i nici ( jak dobrze pójdzie to w końcu uszyję misia dla p.pedagog :-) ) i guziki do koszuli. I gazety. Angorę i ..."Gimbus" . :-D
Po powrocie do domu wymieniłam guziki w koszuli. Przeliczyłam się, bo kupiłam 10 zamiast 12, ale.. dobrze jest ;-)
Trzeba było posprzątać trochę. Przykre. A później iść spać.
Wieczorem bystra Ania zorientowała się ,że nie odrobiła zadań.
Reklama z wosu - 10 minut; na sprawdzian z angielskiego - yym, z pół godziny ; polski - nie wiem ale długo. I i tak niezbyt wiele umiem. Ale więcej niż przed "nauką". Czyli warto było :-)
Mieszkam w wysokiej wieży otoczonej fosą
Mam parasol, który chroni mnie przed nocą
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz