środa, 30 maja 2012

31 maja - czwartek

Od rana do godziny mniej więcej 10 byliśmy w "kinie" na koncercie. Wyleciało mi teraz z głowy na czyim, ale istotny jest fakt, że byliśmy. I jeszcze, że było bardzo, bardzo, bardzo fajnie ;-)

Nie umiem znaleźć w internecie piosenek których fragmenty zanotowałam. Więc napiszę te kawałki :
"Jedną pogodę miej wobec śmiechu i łez"

"Lepiej wcinać zapach słońca
Być na haju bez początku i bez końca"


"Po co? Dokąd? Dlaczego?" rozpędziłam się. To nie był tekst piosenki. Raczej takie jakby "przemyślenia" tego Pana którego nazwiska nie pamiętam ( nawiasem mówiąc - mam z nim zdjęcie. Oczywiście, że go tutaj nie wstawię :-) )

O, znalazłam jego imię i nazwisko :-) ( Ania, mistrz szukania informacji w internecie )
Nazywa się Marcin Stawicki.
Zmieniam zdanie, nie jestem mistrzem. Nawet nie umiem go na facebook`u znaleźć
Oj tam facebook, znalazłam imię i nazwisko "tego drugiego" ;-)) - Witek Góral.


-"Każdy ma swój dar. Może... nie wiem, piec racuchy" xDD
- :-)





Powstań i żyj, chociaż wokół mrok.,
powstań i żyj, dobro wielką ma moc,
powstań i żyj, choć upadłeś nie raz,
Jezus doda Ci sił, On zmartwychwstał byś żył,
Jezus doda Ci sił, On zmartwychwstał byś żył!

Ile trzeba łez, aby wrócić do Ciebie,
jak daleko oddalić się, by usłyszeć twój szept,
jak bardzo żałować, aby pękło to serce kamienne.
Ile trzeba łez, aby wrócić do Ciebie..

Ale mnie irytowało zachowanie niektórych osób. Po-wy-za-bijać. Tak fajnie robić z siebie idiotę? :->
( zapytała Ania, robiąca z siebie idiotę na każdym kroku) 

Ten "Pan Marcin" wspominał o Luxtorpedzie. Ej, znam to! I lubię ;-)
A Ewa się śmiała z nazwy zespołu...




Czuje się kaleki i ręce mam ciężkie
tabletki na recepty, nie dadzą mi więcej
jak ponownie posklejać się w całość
wysypało się ze mnie, nic nie zostało.
  I mam depresje, a wiecie, nie chce...
Zgubiłem szczęście, wszystko to bezsens.

Kto mi ją zabrał, czyja to wina?
Gdzie jest moja serotonina?

A ja miałam glany. I siedziałam na podłodze. W konsekwencji już po dziesięciu minutach nie czułam nogi...

Wróciliśmy do szkoły na końcówkę matematyki.

4 lekcja - WF

Grałyśmy w nogę. 1-1. Jestem sierotą, bo nie dość że wpuściłam tą jedną bramkę, to jednocześnie zarobiłam piłką w palce. Bolało.

5, 6 lekcja - Technika

Przygotowana wczoraj masa solna nie chciała współpracować ( czytaj : za miękka wyszła. ) Przez całą lekcję udawałam, że coś robię ;-)

Bartek i dziewczyny robili sobie sweet focie. Moim telefonem. (Nie chce mi się ich zrzucać na kompa ;-D )

7 lekcja - Geografia

Pod koniec lekcji stałyśmy z Patrycją koło biurka. Nie wiadomo po co w sumie.
Patrycja: Denerwuje mnie jak ludzie zatrzymują mnie, chcąc zrobić zdjęcie z moim jednorożcem.
Ja: Mam tak samo.

Nawet nie musiałam podnosić głowy, żeby wiedzieć, że Pani patrzy na mnie jak na debila

8 lekcja - Zespół

Maciek odmawia grania, twierdzi, że " ta piosenka to dzieło szatana"
W sumie to się trochę zgadzam ;-)

W drodze do domu wszystkim się zebrało na opowiadanie kawałów. Szczególnie upodobali sobie takie suchary i te nieśmieszne. ( Dla mnie większość jest nieśmiesznych. Tak bywa, jak się nie ma znajomych i wieczorami siedzi się przed komputerem czytając kawały ;-) Ale teraz już tak nie robię.Bo?  Przeczytałam większość tego, co można w necie znaleźć :-P )

Mój żołądek chyba nie toleruje kanapek z pasztetem ( i wielu innych rzeczy)
Wystawię ogłoszenie na jakimś Gumtree, Tablicy czy innym Allegro :
Wymienię żołądek. Mogę dodać wątrobę (całkiem ok stan) + mózg ( niemalże nieużywany )

30 maja - środa

Cztery godziny snu.
W gruncie rzeczy to mogło być gorzej, mogłam obudzić się wcześniej niż o 5:50.

1 lekcja - WF

Ania idzie zdawać sprawdzian z Edb.
Kur*a. Znowu nie wyszło. Ja się pochlastam.
Jednego punktu zabrakło do czwórki. Jednego.
Jestem zbyt tępa żeby napisać na cztery. Bywa, nie ?

Reszta lekcji na stadionie.
A co tam, przebiegniecie sobie te sto metrów.

Pozdrawiam urocze dziecko z zespołem downa które się ze mnie śmiało ♥
Zrobię to samo jak na koniec roku okaże się, że nie przejdziesz do następnej klasy.

2 lekcja - WF

Na początku lekcji rozstrzygnięcie "eko-tygodnia". Takie tam pięć dyplomów.. ;-)
 ( 2 moje, 3 dla IIIc )

Przyszłam na Orlik jakieś piętnaście minut przed końcem lekcji. Zaliczamy dwutakt. Bez rozgrzewki, ale 2/6 trafień jest ;-D ( lepiej nie będzie.)

3 lekcja - Angielski

Filip: Because he... nie kupił...

Yes, I know co You chciałeś speak :)

4 lekcja - Religia

Świetlica. Próbowałam napisać opowiadanie fantastyczne na polski. Poddałam się, kiedy zamiast opowiadania zaczęło wychodzić coś w rodzaju testamentu.

5, 6 lekcja - Polski

Definitywnie: wycieczki nie będzie. Bywa

7 lekcja - Wos

Magda : Ma ktoś coś do picia?
Ja mam.
Magda: Zwykła, czy smakowa ? Czy gazowana?
Ja: Zwykła. Z kibla.
Pani: Chyba z kranu..
Ja: Nie! Ja mam z toalety.
( Ponoć dziwnie to zabrzmiało w moich ustach. Zastanawiam się które "to" : "z kibla" czy "z kranu".)

Filip : Pieniądze dzielimy na papierowe i.. miedziane
:-)

Pani : A papierosy jako środek płatniczy? Gdzie?
Ja: W gimnazjum (?)
Trafiłam xD

W sumie wyszło na to, że ja palę.
Tak : palę, piję ćpam. Pełen serwis.
A po szkole handluję narządami.

Po powrocie do domu od razu poszłam spać. Do godziny 19:30.
( Przegapiłam dobranockę chyba. Życie.)


W niektórych przypadkach tak to musiało wyglądać :-)

Trochę czasu zmarnowałam przed komputerem.
Później robiłam masę solną na technikę.

Co robi Ania o 23 ?
Buszuje po kuchni. W poszukiwaniu jedzenia.






"(...)A po co ta piosenka? Dlaczego ta udręka?

Wszyscy politycy dziennikarze
Wszyscy policjanci piłkarze
Każda, każda ręka i noga
Cały mój świat potrzebuje psychologa
Cały mój kraj potrzebuje psychologa
Cały mój świat, żeby stanąć na nogach


Jestem ekonomistą myślę bystro
Za parę lat zmienię wszystko

Przezwisko też zmienię
Powpycham w kieszenie kamienie
Powpycham w kieszenie kamienie
Tutaj i studenci chodzą spięci
Zapięci pod szyję
Mnie to nie kręci
Ja żyję, żyję, żyję, żyję
Ja przecież żyję, ja żyję..."

wtorek, 29 maja 2012

29 maja - wtorek

Fajny dialog z rana :
Pani od historii : Dzień dobry Aniu !
Ja: Yyy.. Dzień dobry
P: My się znamy! Ja Ciebie uczę  :-)
Wiem tak jakby.. ;-)
Sobie zapiszę/wyryję na ręce - nie idź zmulona przez korytarz. Nigdy.

1 lekcja - Polski

Układamy po 5 pytań dotyczących danej epoki.
Moje najlepsze : Podaj: autora, tytuł i gatunek literacki "Iliady" i "Odysei".
Logika.

2 lekcja - Geografia

Klaudia mówiła o nizinie śląskiej..
Magda o nizinie wielkopolskiej..
A mnie i tak najbardziej interesowało to, z czego Magda zrobiła "podkładkę" na którą nakleiła te  wszystkie cenne informacje ( zebrane z baardzo wiarygodnego źródła jakim jest Wikipedia).
Już wiem, że z kartonu po lampie ( + 10 do wiedzy)

3,4 lekcja - Angielski

5, 5, 4, 5 ,4 za sprawdzian. Może być ;-)

A ja mam pomalowaną rękę. Niczym Zombie Boy.
( Ja go lubię. Pani nie. Pff.).

5 lekcja - Matematyka

Bez obaw mogłam iść do tablicy -Ani nie ma w szkole, nie ma obaw że ktoś mi książkę/zeszyt popisze :-)
Stwierdzenie, że Daria jest moim klonem było wredne :C( Przykładowo - jak ja śpiewam, to po cichu, sama.. A nie tak jak młoda - chórek z koleżankami, w dodatku drze more na cały autobus)

Zrobiłam tosty. Lepsze niż wczoraj. Udoskonalone o truskawki xD

Wieczorem stwierdziłam, że wypadałoby troszeczkę się pouczyć. Z mojego ulubionego przedmiotu (czytaj : edb.)
Takie tam siedzenie do drugiej w nocy...

Waking The Demon,
Where'd ya run to?
Walking in shadows,
Watch the blood flow,
There's not much longer, so don't try and fight,
Your bodies weakening, Walk to the light..

Those painful times so alone so ashamed,
I'm not coming back there's nothing to gain.





poniedziałek, 28 maja 2012

28 maja - poniedziałek

 Choćbym nie wiem jak bardzo się przed tym broniła to* i tak nadejdzie.
(*Konkretnie poniedziałek.)

I pojawia się pytanie : Zwyzywają mnie znowu ? A może się im już to znudziło. Zobaczymy w szkole...

1 lekcja - Polski

W zeszycie zaczęłam pisać "boję się, boję się, boję się..." przy okazji nucąc fragment piosenki Terrorystan. [A ja się nie boję, zawsze robię swoje. A ja się nie boję, nie i robię swoje]
 Racjonalne zachowanie.

 Jak zaczynam pisać wyraz lęk przez r [tak, 'ręk'] to już nawet nie jest źle. Tragicznie raczej :-)

 2 lekcja - Muzyka

Za zeszyt 5, za sprawdzian 1. Coraz bardziej upodabniam się do mojej mało ambitnej klasy. ( was pojechałam teraz, nie ? :-) )

Kogo nie ma ?
Tomek : Marzenki ( Kasia), Jadźki ( Bartek) 

Pan: Ona ma ogromną wiedzę
Klasa: Ale jeszcze o tym nie wie..

Zioło ma zwarcie. I przegrzany procesor.  Bywa.
(Ja też chcę.)

3 lekcja - Godzina wychowawcza

W piątek mamy jechać na dzień otwarty do Polanowic.
Ho ho ho.. No chyba nie.
Wspaniałe plany na dzień dziecka. A jak wrócę do domu to się napiję wody z butelki po Piccolo. Żeby uczcić ten dzień.

4 lekcja - Matematyka

Tomek dorwał jakiegoś owada i spakował go do jednorazówki. Uroczo.
Tomek: Bo on chciał Natalkę ugryźć! Ja go wypuszczę. Bo kogoś ugryzie. A wie pani.. To jest karetka, szpital...
Leciii :-)

5 lekcja - WDŻ

Nic innego jak tylko to,że " bardzo lubię tą lekcję" nie przychodzi mi do głowy. Sorry :-)

TAK ! Idźcie do szkoły do Polanowic ! Bo.. nie będziecie anonimowi!
( tak, to jest argument. W sumie to ja jeszcze nie złożyłam podania na mat-inf na Mickiewicza więc.. :-) Lol.)

Jeszcze można było by wspomnieć, że ilość maturzystów którzy zdali jest porównywalna do ilości mięsa w parówkach.
Niewiele.

Pięć lekcji. Tylko pięć lekcji. Tak fajnie :-)

Po powrocie do domu ogarnęłam duży pokój i trochę kuchnie. Może tego po mnie nie widać, ale nie lubię chlewu.

Zrobiłam pranie. ( Tak, jest to dokonanie. Na facebooku powinnam się tym pochwalić.)
Wracając doi tematu - zrobiłam pranie. Nie tylko swoje. Darii też. Niech czasem też będzie ubrana w czyste ciuchy. ( Ale tylko czasem. Zazwyczaj chodzi w brudnych. Niech wie, że jej nie lubię. )

Zadzwoniła Ania. Sorry, nie pojadę z Tobą oddać podania jutro.
I się sfochała. Bywa.

Wymyśliłam chyba najgenialniejsze kanapki na świecie - tosty z bananem, czekoladą i toffi.
Nie, nie jestem normalna.
Tak, dupa rośnie.

Wieczorem, odrabiając lekcje narysowałam sobie na ręce znak "skażenia biologicznego"
( Zombie Boy ma taki na klacie ;-D )

Czasem jak patrzę na niektórych ludzi, żałuję, że aborcja nie jest i nie była legalna.
Nie ma tak łatwo, nie?
[kropka i wykrzyknik.]






Tak się boję o siebie
Że zostanę sam
O swój psychiczny stan





niedziela, 27 maja 2012

27 maja - niedziela

Tym razem bez większych problemów obudziłam się przed ósmą i poszłam na mszę.
Ludzi tłum.

Po powrocie do domu...
Po powrocie do domu w zasadzie nie pamiętam co robiłam :)
Zaniki pamięci najwyraźniej; Bywa, jak się pisze notkę dwa dni później, bez jakichkolwiek notatek.
( Dzisiaj będzie krótko. I niekoniecznie na temat)

Po południu pojechałam z Kingą, Pawłem Nicolą i Darią do Polanowic , na "festyn". Tak w zasadzie tylko z nimi jechałam, na miejscu raczej " ja ich nie znam" ;-)

Znalazłam Anię która akurat wpychała się do kolejki z losami na fanty ( walczyła niczym staruszka o ostatnie miejsce siedzące w tramwaju).
Ania wylosowała płyn do płukania tkanin. Później mydło ( czyży jakaś sugestia ?)
Patrycja - szampon :-)
Klaudia - gołębia. Żywego gołębia :-D
A ja.. misia. Brzydkiego. Więc dałam go Darii ;-) (Że niby wredna jestem ? Skądże.. )

Chodziłyśmy sobie z Anią, bez jakiegoś konkretnego celu. Bo kto nie lubi czasem posiedzieć pod Toi-Toi`em ? :-)

Najlepsza była sytuacja, kiedy przyszedł jej brat, który chciał mieć coś narysowane na twarzy. Kto z nim pójdzie? Ania. Ania czytaj ja.
Dziwnie musiałam wyglądać idąc z Radkiem za rękę. Opowiadał, że chciałby mieć narysowanego konia. Coś nie wyszło, bo odszedł z pustymi rękami czystą twarzą.

Przyjechał po mnie tata, wróciłam do domu.

Profil w liceum - Matematyczno-informatyczny, społeczno-prawny czy dziennikarsko-teatralny?
( Tak, tak - mat-fiz od razu :) )





Hello
Is there anybody in there?
Just nod if you can hear me
Is there anyone at home?
Come on now...

26 maja - sobota

Tak sobie obiecuję, że w weekend będę spała do południa. I co ? I wstaję o 9.
Teoretycznie ( o ile umiem liczyć, a w moją wiedzę z zakresu matematyki wierzę coraz mniej) spałam prawie 11 godzin. Niczym niemowlę w pieluszce Pampers.

Jak można pół godziny pisać sms? W sumie jeśli składa się on z 5/6/7 wiadomości to da radę ( tak Karo, opowiadania piszę ;-) )

Misja na dziś : ogarnij się nie tylko siebie. Dom też.
"Łazienka, mój pokój, kuchnia."
Czasem czytając własne notatki stwierdzam, że ciężko mnie zrozumieć. Napiszę w zeszycie takie " łazienka, kuchnia..." i co? Że sprzątałam? Czy może to miał być jakiś plan pokoi przez które mam iść żeby skarb znaleźć ? ( w łazience to co najwyżej.. kupa >.<)

I następne cholernie rozwinięte  notatki :
spałam
leczo.
Leczo.. coś kojarzę, że jadłam. To pierwsze jest chyba zrozumiałe.

Tata tłumaczył mi jak mam powiesić jego koszule. Dobrze,że nie dał mi czegoś w rodzaju instrukcji obrazkowej - to mogło by być zbyt trudne dla tak ograniczonego człowieka jak ja.

Komentarze do notki zatytułowanej "Ogłoszenia parafialne".

Ktoś kto napisał dwa ostatnie niesamowicie poprawił mi humor.
Bardzo dziękuję, niezależnie od tego kto to zrobił. ( Ej przyznaj się. Na bank masz moje gg/e-mail/nr telefonu. Ewentualnie profil na fejsbóku :-) )
To jeszcze raz : Lubię Cię człowieku ! :-D
 
Trochę czasu zmarnowałam na siedzenie przed komputerem. Głównie na zacieszaniu do monitora, gdzie były wyświetlone ww. komentarze ;-) Ze wszystkich się cieszę.

Tak.. może je tutaj może napiszę ? ( Wiecie - notka będzie dłuższa xD, a jeśli ktoś miałby je skasować to ja sobie zawsze mogę wrócić, przeczytać.. ;-)) )


Pierwszy odważny :

- Anonimowy
Powiem tak szczerze to napewno to nie było ^^
A w przeciwieństwie do cb to my to zrobiliśmy z podaniem dłoni co z znaczy między innymi z szacunkiem do drugiej osoby czyli jakby to ująć z HONOREM a nie tak jak ty to zrobiłaś że podeszłaś i przeprosiłaś ...!

Jeśli niechciałaś nas przeprosić w szkole no spoko rozumiemy miało być na blogu tyle było od księdza
ale w sumie cieszymy się z tego że tak o to postąpiłaś

PozDraWiaM Pewien miły Facet z 3 e

 ( TAK ! KROPKA -w zasadzie trzy-  I WYKRZYKNIK. Dla.. podkreślenia rangi tych słów? )

- Moja odpowiedź ( w sumie pisałam to na telefonie i nawet nie zrobiłam wyjątkowo dużej ilości błędów.)

 To co zrobiłam w szkole było szczere i możesz w to wierzyć lub nie. "podanie dłoni" - zrobiliście to tylko i wyłącznie dlatego, że Ksiądz wam kazał. Mnie nikt nie zmusił do tego żebym podeszła do was, zrobiłam to dlatego, że uznałam, że tak trzeba :-) Wyszło jak wyszło, może po prostu zabrakło mi odwagi.
Twierdzisz, że nie mam honoru ? Ja do tego podchodzę z trochę innej strony - honoru nie ma ten, kto wyzywa innych bez żadnego uzasadnienia. Teraz w sumie to już nie jest istotne, nie chcę się z nikim kłócić. ( peace & love ) Podsumowując całą sytuację ( i mam nadzieję, że przekażesz to także reszcie swojej klasy ) - gdyby nie to, że napisałam to co napisałam, wy ( no dobra, nie będę uogólniać, bo znów Wojtek poczuje się urażony - a dokładnie nie wiem kto pisał ten komentarz ) nigdy nie przeprosilibyście mnie. Pewnie dalej będziecie mnie wyzywać i śmiać się ze mnie - muszę się z tym pogodzić - ale jak już musicie to przynajmniej tak, żebym ja o tym nie wiedziała. (tak na przyszłość)

Siempre con Dios, Ania.

- Anonimowy 2

 "napewno" - Piszemy oddzielnie.
"niechciałaś" - To również piszemy oddzielnie.
+ Mnóstwo błędów interpunkcyjnych i kilka językowych.
Proponuję przestudiować słownik ortograficzny.
Pozdrawiam. :)


-Moja odpowiedź 

Człowieku, nie wiem kim jesteś (chyba się domyślam), ale... lubię Cię :-D

- Anonimowy 2

Koledze z góry przydałaby się porządna lekcja polszczyzny. :) Nie przejmuj się nimi Ania. :)
----------------------------------------------------------
Każdej kobiecie należy się szacunek. I tego się trzymaj " miły Facecie z 3 e " .


Tutaj może jeszcze dopiszę, bo wtedy jakoś oprócz " :-) " nic nie przyszło mi do głowy -  Szacunek należy się każdemu.

Koniec zacieszania do monitora. Jedziemy do Byczyny. Zacieszać do żywych ludzi :)

Jechałam z Bartkiem i jego kolegą przez Kluczbork ( jest logika) po dwóch innych chłopaków.

W drodze machali do wszystkich kierowców. Fajny patent :-D Oj tam, że infantylne? Ja też tak zacznę robić :-D

Załapałam się na dwudziestominutowe refleksje księdza Proboszcza ( czytaj: ogłoszenia).

Po mszy... marsz w obronie telewizji TRWAM.
( Cała rodzina Julki się zjechała :-D )
Nie wiem co ja tam robiłam. ( oprócz tego, że zaniżyłam trochę średnią wieku)
Myślę, że na otwarcie nowego supermarketu w Byczynie przyszłoby więcej osób.

Czuwanie w Wołczynie. Tutaj -być może- wszystkich zadziwię i nie będę się rozpisywać.
Niestety to wszystko czyta zbyt dużo osób.. po prostu niedojrzałych. A ja nie mam ochoty dawać kolejnego powodu do wyśmiewania mnie.

Wróciłam do domu około 23, w drodze słuchając muzyki.. Co to było ? :-D Melodyjne techno ? xD
( Moje umiejętności w rozpoznawaniu gatunków muzycznych ograniczają się do rozróżnienia ska od metalu. I dubstepu od punkrocka. )

"Siedzę sobie, piszę notkę. W zeszycie. Jest godzina 00:01. I mój miś patrzy na mnie swoimi dużymi, guzikowatymi, czarnymi oczami :) Czas spać. " - Takie tam moje przemyślenia po północy :)


piątek, 25 maja 2012

25 maja - piątek

Do północy uczyłam się z chemii. Tłuszcze, emulsje, takie tam wzory ogólne. Same interesujące rzeczy.

1 lekcja - Matematyka

Ręce się trzęsą. Właściwie nie wiem dlaczego.

2 lekcja - Historia

" Mogę zabrać na chwilę Anię?"
Nie :)

No to konwersacja z uczniami klasy 3e.
Po krótkiej wymianie zdań doszło do tego, że chłopcy mają mnie przeprosić, a ja usunąć moje refleksje na ich temat z bloga.
(Obiecałam,że usunę i usunęłam. Ja się słucham starszych mądrzejszych ;-) )

Parę informacji dla uczniów ww. klasy, którzy właściwie nie wiem dlaczego byli tak zbulwersowani jakbym im kota przejechała rowerem.
- Co do znalezienia sobie wyzwiska na chłopaków i przezywania ich - co by mi to dało? Napisałam to co napisałam i jest po temacie ( przynajmniej dla mnie). Zdaję sobie sprawę, że wasi koledzy nadal będą mieli o mnie opinię taką jaką mają, jednak nie życzę sobie żadnych wyzwisk skierowanych w moją stronę.
To chyba nie jest takie trudne?
- Pisanie w zeszycie -  Uwierz, że w zeszycie napisałam o wiele więcej ciekawych rzeczy ;-) No i znowu - gdyby nie było reakcji z mojej strony oni dalej wyzywaliby mnie.
Fajnie? No chyba nie.
-Podsumowując : peace & love. A jak nie to  wpierd*l.

3 lekcja - Biologia

Od czasu kiedy dowiedziałam się,że mam  4/5  na koniec roku dostałam trzy 5. Znając życie to i tak za mało.


4 lekcja - Religia

Czy ja mam na czole napisane Caritas? A może informacja ?
No chyba nie.
"Aniaaa.. A na kartkówce  będzie : to, to, a może to ?? " No. będzie.
( W sumie to co mówiłam, że będzie - było. Znawca. )

5 lekcja - Chemia

5 za kartkówkę.
Nie spodziewałam się.
Nie no, sarkazm. Pytania były banalne :-)

Nasza klasa cudownie odnajduje się w roli dziecka błagającego o "coś". "W tym konkretnym wypadku było to : "sprawdzi pani dzisiaj te kartkówki? Prosiiimy! Będziemy grzeczni." I takie tam inne obietnice
[przedwyborcze]

6 lekcja - Polski

Pani : Kto nie ma zadania ściągał spodnie ! ( dobra, bez komentarza. o.O )
Sylwia : Ale Oliwia ma okres..
Oliwia : Dzięki...
Bartek : A ja nie mam majtek.
To.. fajnie.

Napiszemy dyktando!
( no chyba nie...)
" Ogniska już dogasa..." ;-)
I.. zaśpiewamy !
( no chyba nie)

Śpiewaliśmy dwa razy. Atmosfera porównywalna do ogniska przy palącym się lesie.

Co jeszcze znacie ?
Tomek : Jeden chleb co zmienia się..
Myślałam, że to ja słuchająca punkrocka / metalu jestem dziwna. A tu proszę - znajdzie się taki Tomek.

7 lekcja - Dodatkowy polski

W zasadzie nie będziemy robić nic konkretnego. Czyli 45 minut siedzenia w ławce bez żadnego celu.

Wolontariat. Znów minęłam się z Mikołajem.
Radek i Kuba opowiadali mi o lego Ninjago. No i of course o broni ninja. Pokazałam im shuriken, niech się cieszą ;-D

Przesiedziałam w parku godzinę.
Julka jest dobrym człowiekiem. Chyba by mnie szlag jasny trafił, gdybym dalej miała siedzieć sama na tej ławce. Teoretycznie mogłabym pójść do czytelni, jednak na samą myśl o nadmiernie wesołych bibliotekarkach robi mi się niedobrze.

Julka no. Coś tam jej zepsułam to ona coś zepsuła :-D A ja próbowałam pomóc... :-D

Msza. Chyba siedziałam w jednej ławce z męską częścią zespołu Jarzębina. Ja to mam szczęścia.

Na czas koncertu ( czytaj : Pani Helenka oraz jej chór Radość tańczy i śpiewa ; oraz dwa inne - pseudo "Jarzębina" ;-)  i gospel z Klb.  ) przeniosłam się na górę ( czytaj : na chór )
Oj wiem, że w kościele nie powinnam się śmiać. Nie dało rady :-D

Kręgów nie ma. Fajnie by było, gdybym dowiedziała się o tym 5 godzin wcześniej.
 Spokojnie... już się nie będę wyżywać.. na nikim :)

Wróciłam do domu około 21. Zła i głodna ( od rana zjadłam pół miski płatków i niecałą kanapkę. Brawo dla mnie :-P Mogłam więcej, ale uznałam, że jak zacznę jeść w parku będę wyglądała jak menel.. W sumie po powrocie do domu też nic nie jadłam :-D)

Posprzątałam kuchnię. Napisałam sms. I poszłam spać. Najlepsze rozwiązanie.





Panie, co oznacza to, czym mnie doświadczasz?

Lekcja pokory?

czwartek, 24 maja 2012

Ogłoszenia parafialne

Pozdrawiam wszystkich "kolegów" z klasy 3e.

Przepraszam za to co tutaj wczoraj napisałam. Szczerze, w przeciwieństwie do tego jak wy to zrobiliście. 







Powiem: Żegnajcie bliscy, pierdolcie się wrogowie
im więcej było Was, tym lepsze miałem zdrowie
Idę tam gdzie zawsze chciałem bardzo iść
bez smutku świat opuszczę nie zabierając nic.

środa, 23 maja 2012

24 maja - czwartek

JEST OKOŁO 2:30, A JA SIEDZĘ I SIĘ GERMANIZUJĘ. I ROBIĘ.... HAFT KRZYŻYKOWY xD POZDRO DLA NIENORMALNYCH LUDZI. I SORRY ZA DUŻE LITERY, ALE PISZĘ Z TELEFONU I NIE UMIEM ICH ZMIENIĆ. A MYŚLEĆ MI SIĘ JUŻ NIE CHCE. :-)

To co napisałam wyżej świadczy o :
a) braku zainteresowania nauką języka używanego w piekle ?
b) moim ciekawym hobby ( czytaj : haft krzyżykowy :-D ) ?
c) tym, że jestem dziwna ? 

Siedziałam przy biurku do godziny trzeciej. W tym czasie "uczyłam się", robiłam krzyżyki i zabiłam cale stado ćem ćmów różnych owadów które nie wiadomo skąd pojawiły się na ścianie.
Nawet nakręciłam filmik jak pająk zjada muchę. Bez komentarza.

Poszłam spać nie dlatego, że byłam zmęczona. ( to tylko pół puszki Tigera.. a jednak swoje robi :-) )
Po prostu wyobraziłam sobie, że nie pójdę spać wcale. I doszłam do wniosku, że wtedy na pewno zasnę w szkole. I tu cała lawina : zasnę w szkole → niczego się nie nauczę → dostanę złe oceny → nie przejdę do następnej klasy/ wywalą mnie ze szkoły.
Dobra, przesadzam. Jak zwykle :)

Spałam niecałe trzy godziny. Nie dość, że zasnęłam długo długo po trzeciej, to i tak obudziłam się przez jakiś koszmar.

Pobudka o 6:30. Czujesz, że żyjesz.

1 lekcja - Niemiecki

Kartkówka. Ja pierdziele..
Tyle czasu się uczyć, żeby na kartkówce nie napisać słówek typu : zardzewiały (!?)...
Jeszcze obsrany trzeba było dać. Lol.

2 lekcja - Geografia

Siedzimy sobie na świetlicy. 

Ania napisała mi coś w zeszycie. Ale nie przepiszę tego tutaj bo nie umiem rozczytać.
Płakałam na lekcji 2/3 razy.
Pierwszy raz, kiedy Ania zapytała czy Piasek jest gejem.
Później, kiedy powiedziała, że Dzieci z Bullerbyn to tylko bajka.
Więcej nie pamiętam. Nie chcę :)

3 lekcja - Matematyka

Popisana ręka. Nie wiem skąd Ania czerpie pomysły na to co mi na niej pisze. Dzisiaj napisała "Przybieżeli do Betlejem", później narysowała mi zielony krzyż.

Nigdy więcej nie pójdę do tablicy. Bo jak wracam to mam popisany zeszyt/książkę. Przez kolejne 22strony w podręczniku mam napisane " Cześć co robisz? Bo ja się nudzę..." i tak dalej, i tak dalej..

4 lekcja - WF

Mogę przeklinać?

Jak przegrywamy mecz 2:3 to sorry ale jestem perfidnie wkur.. no.
Na kogo? Oni wiedzą.

Jak ostatnia ciota stałam w tej bramce. Przecież potrafiłabym bez większych problemów to obronić -.-
I tak zarobiłam piłką w ramię, w nogę, później w ryj twarz. Fajnie.

5, 6 lekcja -  Technika

Za poprzednią pracę 6. Za dzisiejszą też 6.
Cóż.. Bywa :-)

Wróciłam do domu.
Poszłam spać.
Napisałam notkę ( niektórzy mieli okazję ją zobaczyć. Inni nie. Nie wiem, czy mogę napisać, że powinni żałować.. ;-) )
Ulżyło mi.


23 maja - środa

Pobudka. Daria ( jej widok ) . Najgorszy zestaw na rozpoczęcie dnia.

1 lekcja - WF

Stadion. Skok w dal. Tak, I ♥ it. Najlepsze jest odmierzanie 60 tip-topów. Przy moim numerze buta 43, jestem heen, heeeen za Kasią i jej 36 :-) Ale przynajmniej skaczę ( a raczej turlam się po piasku ) ostatnia.


2 lekcja - WF


Orlik. Kosz. Lepsze niż bieganie, gorsze niż.. hm... noga :) 
Wydaje mi się, że wygrałyśmy 2:0, albo 1:0 , pewności nie mam. Byłam zbyt skupiona na tym, żeby nie dopuścić do zdobycia przez "rywalki" kosza :) 


3 lekcja - Angielski


Jesteśmy stadem żab. Po głębszej analizie tych słów, i spojrzeniu na swoją koszulkę, stwierdzam... stwierdzam żabę, bo Kermit. :)


Sprawdzian. Jaka ciota ze mnie :-D
Na końcu, pod ostatnim zadaniem napisałam " Dostanę 2. I nie dostanę się nawet do zawodówki. I skończę zamiatając ulice." ...


4 lekcja - Religia Coś


Spotkanie z ludźmi którzy na wszelkie możliwe sposoby starali się wmówić, że technikum jest najlepszą szkołą. Ewentualnie zawodówka. 
Ja wolę na własnej skórze przekonać się o tym, że liceum jest aż tak złe. 

Piękne ulotki dostaliśmy. Idealne na podpałkę. 
( jestem uosobieniem zła, wiem.)


Na przerwie piłam herbatę śpiewając ( albo raczej powtarzając) "Będę ślusarzem". 
Taki cel w życiu. 
A Ania woli być rzeźnikiem. Spoko, jak lubi. 
"Masarnia u Ani". xD


Karolina nie chce iść ze mną do zawodówki. Woli zostać rolnikiem i jeździć kombajnem. Ambitnie.


Julka ma te swoje 16 lat. I ja już jej chyba nigdy nie zrozumiem. Bo mam 15 :C


5, 6 lekcja - Polski


1 za zadanie domowe :-D ( i z czego się debilu cieszysz ? xD ) Ołówkiem, ale jednak...
Poczułam się jak reszta naszej zepsutej klasy :-)


Przegadaliśmy dwie lekcje :-) 
Dla urozmaicenia sobie czasu malowałam po ręce. Musiałam skończyć, bo Pani powiedziała, że wyglądam jak "zbir spod ciemnej gwiazdy". Ale ja tylko napisałam "BĘDĘ ŚLUSARZEM" , pół tekstu jakiejś piosenki, symbol anarchii i coś o punku. Bywało lepiej :-)


7 lekcja - WOS


Co to są pieniądze? Czasem potrafię błysnąć tekstem w stylu "środek płatniczy". (Skąd mi się to bierze?)


Oddalam CV i listy motywacyjne, i stwierdzam, że moje na tle innych są całkiem ładne :D 
Jeszcze tylko żeby treść była ok.. 


Po powrocie do domu od godziny 16 do 18 spałam. Niczym przedszkolak na leżakowaniu.

Komputer, czyli coś bez czego takie dziecko neo jak ja nie może się obejść.
Zastanawiam się czasem czy mam prawo nazywać siebie dzieckiem neo. 
Przecież co najwyżej wchodzę na blog, fejsa, kwejk i yt. I pocztę sprawdzam. Trzydzieści razy dziennie. I bezlitośnie odznaczam wszystkie reklamy do listy śmieci. 
Nigdy nie grałam w Diablo, ani w  CS`a. 
Nawet nie umiem pisać obiema rękami na klawiaturze :-) 
Ale.. W przyszłości planuję nauczyć się HTML`a. Ambitnie, nie?  ( Tak, widzę to w tęczowych odcieniach czerni. Tak samo jak moją naukę niemieckiego.)
No to chyba jestem noobem. :]





Wieczorem rysowałam pracę na konkurs.
 Mniej więcej od godziny 23 zaczęłam uczyć się języka niemieckiego. (Kartkówka nadchodzi...)






wtorek, 22 maja 2012

22 maja - wtorek

7:03. Ja nie chcę do szkoły :c
Ja chcę... się wyspać. Kiedy to będzie...? (Tak, w weekend.)

I jeszcze Darię ubrać. Bachor.
"Nie ! Nie ubiorę tej bluzy! Bo tobie się nie podoba ta co mam teraz...! Buuu...( i ryk ) " taki jej monolog.
Sztuka, tragedia właściwie, pt. " ubieranie Darii" odgrywana jest w jej pokoju, od poniedziałku do piątku około godziny 07:10. Czasem - jak dzisiaj- zdarza ją się jeszcze inne, typu "Sierota Daria oblewa się zupką chińską" , ewentualnie " Daria nie chce czesać włosów" i "Daria nie chce wstać".
Porażka ;-)

1 lekcja - Polski

Wypisywanie ocen part 4.
Niektórzy nauczyciele mają brzydkie pismo jak wpisują 1 czy 2. Ale 5 wyglądają już całkiem przyzwoicie ;-)
Jeszcze taka poprawka co do religii - owszem, jest zestaw " 2, 2 , 2" ( chyba Babuś tak ma), ale mistrzem i tak jest Oliwia i jej " 1, 1, 2, 2 , 2" ;-)

2 lekcja - Fizyka

O sprawdzianie z fizyki teoretycznie wiedziałam. I głupia ja i naiwna, bo liczyłam, że przełożę.
W dupie, piszemy.
Opisz : słońce i Mars.
Niby banalne, ale nie dla osoby która NIC nawet nie przeczytała o tym.
Coś nazmyślałam. A przepisywanie od innych nie było najlepszym pomysłem.. Bo? Bo później wychodzi na to, że Mars ma kolor czerwono-różowy ( miało być rdzawoczerwony... Porażka xD)

( Dzięki Kasiu :-D Już Ci mówiłam, że Cię kocham, nie ? ;-D )

3, 4 lekcja - Angielski

Tak, uczyłam się na sprawdzian.
Nie, nie było go.
( 10, 9, 8, 7... )

Ania rzuciła w biurko gumką. Z "wydrapanym" sercem. Pani była.. hm.. zachwycona ?
- Nie dość, że rwie do nauczyciela, to jeszcze do kobiety... :] -

Nie dość, że wszystkie dziewczyny w klasie lewe, to jeszcze chłopcy (sorry) pojebani. Ja pierdziele. Bartek obmacuje się nawzajem z Filipem. Na punkty. Radość wam to sprawia? Kogoś tu chyba tata nie kochał...

 5 lekcja - Matematyka

ANIA K. SIEDZI W DRUGIEJ ŁAWCE!
Hm... Faktycznie ! Sensacja. Zdjęcia róbcie.
Więcej tam nie usiądę...
Wolę pierwszą. Miej widzę, mniej wiem...

Tomek zabrał mi długopis. Gdyby tylko nim pisał, to pół biedy, ale.. ten człowiek  na prawdę nie jest normalny. Siekierę sobie wsadź w spodnie, idioto -.-`
I tak w gorszej sytuacji była Sylwia, której zabrał okulary. I również włożył do spodni. Bynajmniej nie do kieszeni..

To wszystko jest tak głupie, że aż przykre.  


6 lekcja - Geografia

5 za album.
5- za sprawdzian z historii.
A ja jestem chyba perfidnie po@ebana, bo jakoś się nie cieszę.
Zawsze sobie znajdę powód żeby się przejmować. Ehh..

Na następnej godzinie lekcyjnej na chwilę poszłam z Anią na kółko chemiczne. Bo? Bo kartkówka.
A co na niej będzie ?
Pierwsze zadanie, bardziej niż pewnie - podpisz się. Radzę poćwiczyć.
Poza tym :
- wszystko o tłuszczach. zaczynając od ogólnych informacji o glicerydach, przez wzór ogólny ( to takie fajne i długie ;-) no i podział, reakcje charakterystyczne..
Generalnie : trzeba wykuć. I tyle.

Wolontariat.
Wydawało mi się,że widziałam Mikołaja, Dominikę .. Ale sobie poszli.
Przez większość czasu siedziałam z Boguszem i Kubą.

Bawiliśmy się , że dinozaur z lego uciekał i mieliśmy go złapać. Nie no, po kilku godzinach z debilami w gimnazjum, stwierdzam,że przedszkole jest  spoko.

Gitara.
Skończyło się na tym, że Paulina nastroiła moją i jej gitarę.  Bo? Bo nikt nie przyszedł. Bywa.
Przynajmniej posprzątałyśmy salkę. :-)

W drodze do domu tata pytał o egzamin gimnazjalny. Zawsze jak wracam z gitary on pyta właśnie o to. Innych tematów nie ma ?

Do późnego wieczora (czytaj do godziny 20) siedziałam tłukąc w klawisze jak opętana, bo musiałam skończyć swoje CV i listy motywacyjne.
Jestem z siebie dumna, na miejscu mojego przyszłego pracodawcy przyjęłabym mnie.
( Choć w gruncie rzeczy myślę, że do pracy w Biedronce nie trzeba wykształcenia wyższego :-) )

Ponieważ - jak już wspominałam wcześniej- drukarka w domu nie chce współpracować, musiałam z tatą iść do niego do pracy.

Drukowanie zajęłoby mi maksymalnie 10 minut, ale siedziałam tam bitą godzinę. Bo? Po wydrukowaniu 1/6 kartek, w czasie kiedy on rozmawiał przez telefon, wyskoczył jakiś błąd.
Spoko, poczekam aż skończy.
Byłam świadkiem niezwykle interesującej rozmowy o gołębiach. Baardzo ciekawe. Stwierdzam, że mogłam wyjąć zeszyt i notować.
Dziesięć minut.. spoko, sprawdzę kwejka.. Dwadzieścia minut rozmowy ... ok.. no ale facebook nie chce się załadować...  Trzydzieści minut.. załadował się... Trzydzieści pięć - słyszę - "dobrze, nie będę Pana denerwował..." ( nadzieja, że to już koniec!) ale dalej " Powiedz Pan jak po locie..." ( No i się zesrało.)
46 minut. Szlag jasny mnie przed tym komputerem już trafiał. A wydrukować nie mogłam bo.. kartek brakło.
Sierota :-)

poniedziałek, 21 maja 2012

21 maja - poniedziałek

W poniedziałek należy wstać o godzinie 6:28.(Z uśmiechem krwią na ustach.)
Po co ? Żeby się zdenerwować, że zasnęłam na książce do edb. Po przeczytaniu jednego rozdziału...

Się spodobały wczorajsze kanapki. W sumie wczorajsze to złe określenie.. Bardziej : takie jak wczoraj. O :-)

Powiedziałam tacie, że je szczypiorek jak trawę. A on do mnie, że mam żółte zęby.
Świnia. ;-)

1 lekcja - Polski

Wypisywanie ocen part 2.

2 lekcja - Muzyka

Wypisywanie ocen part 3.
Ale najpierw.. sprawdzian. Ja pierdziele...
Do listy moich pięknych ocen z muzyki można dopisać szmatę. Pierwszą.

Sylwia dostała 5. Za aktywność - oficjalnie.  A w praktyce?  Miała spódniczkę mini.
Także tego...

"Dziecko, czy ty bierzesz narkotyki?! "
Czemu Pan pyta mnie już o to.. 3 raz? Ej.. To chamskie było trochę ;-)

3 lekcja - Biologia

Ania ( czyli ja) czyta kaleczy język polski, bo czytać nie umie : zawalają... zalawa... zawada... zadowalającej jakość.

-5 za sprawdzian !!! TAK ♥

 Z lekcji wyniosłam ogrom wiedzy spisanej w zeszyt do notek ( bo przedmiotowy się skończył). 
I generalnie, to.. płodozmiany zamiast monokultur ! I odłogi !
-Tak. (prawie) wiem o co chodzi :)


Coś o erozji było jeszcze. Od razu przypomniała mi się fragment piosenki Czarnobyl Zdrój mówiący o "ofierze wiecznej erozji". Ale za Chiny ludowe nie umiem sobie przypomnieć która to była... 
No i sobie śpiewałam. " Ofiara wiecznej erozji.. ofiara wiecznej erozji.. jak dobrze mieć niespełnione ideały... ofiara wiecznej erozji..." :-) ( co do tych "niespełnionych ideałów" nie mam nawet pewności, czy to fragment tej samej piosenki :-P Ale śpiewam nucę ) 


4 lekcja - Matematyka


Nie wiem co robiliśmy. Strzelam, że dalsza zabawa z sin, cos & tg. ( Nie, nie spałam i nie byłam na żadnych prochach. Po prostu piszę to w środę, a w zeszycie nie mam notatek.. ;-) ) 


5 lekcja - Edb


"Na bezrybiu i rak ryba"
Powyższa zdanie należy interpretować mniej więcej w taki sposób : jak pierdzielnie jakaś elektrownia atomowa i wszystko będzie skażone, to lepsze żarcie wygotowane ze wszystkich substancji odżywczych, niż nic. No.
Ale w sumie to i tak po jakimś czasie wszyscy zdechną  :-3


Wszyscy u Zioła mają.. bobrzycę. Spoko.


W książce są wypisane " Numery rozpoznawcze zagrożeń umieszczane na cysternach w transporcie kolejowym i drogowym".  Z Ewą "interpretowałyśmy" numery rejestracyjne ( znam trzy na pamięć. Wiem, nie bardzo jest się czym chwalić.. Ale ja się cieszę :) )  - np. u mnie w aucie jest przewożona trucizna i substancje radioaktywne. (W skrócie : ja. )


6 lekcja - WF


No to sobie przebiegniecie te 60 metrów...
Na sam wyraz "biegać" automatycznie włącza mi się w głowie plan unicestwienia nauczycieli sadystów. Czyli (prawie) wszystkich nauczycieli.


7 lekcja - WDŻ


Oglądaliśmy film o ucieczce z Sobiboru. Tak mniej więcej.

I jeszcze jedno : NIE MÓWI SIĘ WZIĄŚĆ, MÓWI SIĘ WZIĄĆ !!!
Się odezwałam w tym momencie.. spoko, sama też mówię szybko i niewyraźnie,  przy okazji kalecząc język, ale... cholernie mnie to razi jak mówi to nauczyciel.


8 lekcja - Zespół


"Ludzi tłum..."
Zagrajmy sobie "Koko euro spoko". ( -.-`)
Hit.


Po powrocie do domu dowiedziałam się, że mamy o 17 zbiórkę MDP. 
Zawody. Dwie drużyny muszą być, zatem nie mam szans żeby się z tego wykręcić. 
To będą... hm...ciekawe zawody. Co będę robić dokładnie dowiem się w czwartek, na dzień dzisiejszy do głowy przychodzi mi tylko "biegać". Czyli w moim wykonaniu iść w miarę szybkim tempie jak najdalej. W pizdu.


Może by tak.. zrobić album z geografii ? O pobrzeżach.
Album zrobiłam, spędziłam około trzech godzin nad tym. A o pobrzeżach nadal niewiele wiem :-)

Później musiałam informacje o pobrzeżach wydrukować. Drukarka w domu odmawia współpracy, więc pojechałam z tatą do biura.



Ja : Jedziemy autem, czy na nogach ?
Tata: Jak chcesz to idź z buta.
Wredny człowiek.


Do godziny pierwszej w nocy uczyłam się na angielski i pisałam CV oraz list motywacyjny.
Odkryłam tyle niesamowitych funkcji w Wordzie ;-D Bajka.









Czasem ktoś
Widzi więcej niż my
Chce zbawić świat
Nie wierzy w to nikt

Jest więc sam.
Chociaż stoi wśród nas
Usłyszał Głos
Zobaczył

Zobaczył świat - wokół krew!
Usłyszał głos - pełen łez!
Zrozumiał sens prostych słów!
Czas zacząć iść drogą swą
Nieznany kraj, nieznany ląd
W oparach fal... gorza-łyk

Jesteś sam.
Chociaż stoisz wśród nas.

W cichym podziwie ślepców dopełnia się czas

I dla odmiany coś trochę spokojniejszego :-))




"Kryjesz w swojej dłoni świat,
Delikatnie jak puch.
Swoją ręką chronisz go.
Chociaż jest pełen kłamstw i ludzkich wad,
Jak dziecko tulisz go.
Ty usłyszysz cichy płacz,
Kiedy inni się śmieją,

I ukoisz ból, gdy inni ranią tak.
Ty uzdrawiasz swą miłością -
Leczysz nas!"


niedziela, 20 maja 2012

20 maja - niedziela

To MA być miły dzień. 
A jak nie to wpie**ol... to nie :-)

Nie poszłam na mszę. I wstałam o 10. Nie poszłam... Z powodu takiego, że nie bardzo chciało mi się wstawać na 8:00. ( tak, to jest argument)

Czytałam TerazRock w którym był wywiad z The Analogs. :-) Nie wiem jakim prawem nie znalazłam go wczoraj, kiedy po raz dwusetny kartkowałam gazetę żeby go znaleźć ;-)
 I z  Quidam też byl wywiad. ( Nie znałam. Ale już znam :-) )

Niedziela niedzielą, obiad musi być.
Obieranie ziemniaków czyli kolejna czynność którą uwielbiam wykonywać ( na pierwszym miejscu listy jest ubieranie Darii, ziemniaki biją się ze zmywarką o miejsce drugie.)

Przyjechała Nicola. Łatwiej byłoby wymienić rzeczy których nie robiła, niż te które robiła ;-)
"Ciemu?" czyli podstawowe pytanie które paść musi. I nieważne czy młoda zapyta "ciemu" mój pająk gryzie, czy "ciemu" nie chcę się z nią bawić. Zapytać musi.

Poszłyśmy na taras, Nicola śpiewała różne hity pokroju "sto lat" czy "wlazł kotek na płotek".
Btw - Lepsze to niż słuchanie "muzyki biesiadnej" puszczanej co niedzielę przez uroczych sąsiadów (nie, nie Babuś, on puszcza techno na zmianę z disco polo. Że niby takie urozmaicenie... ). Cóż z tego, że mieszkają kilkadziesiąt metrów dalej? Słychać niemal perfekcyjnie.. ;-) I wtedy zaczynam się modlić... żeby im prądu brakło :-D

Jak Nicola będzie kiedyś niegrzeczna, to ją wrzucę tam gdzie są żółwie bo ona się ich boi. (oj, tak tylko mówię, nie jestem do tego zdolna. Chociaż.. możemy się przekonać.. ]:-> )

Kinga obcięła  mi grzywkę. Błąd. Wcześniej wyglądałam choć trochę jak człowiek, teraz.. już niekoniecznie. Przypominam transwestytę. Porażka

17:00 czyli godzina o której byłam już w kościele. W Byczynie. ( Co, ja sobie odpuszczę mszę ? No chyba nie.)  Przez cały czas widziałam odwróconą w moją stronę siostrę Pauliny. Z zabójczym uśmiechem, mniej więcej ":-D" . Najbardziej rozbroiło mnie, jak Paulina wyszła żeby czytać, a mała zaczęła do niej machać i mówiąc "cześć!".

Wróciłam do domu, tata powiedział, że mam iść z Darią po rzodkiewkę i coś jeszcze na ogródek. Idziemy. Trochę wieje wiochą - ja z mordą jak transwestyta, Daria ubrana niczym młody rumun (ewentualnie dziecko wojny).

Coś mnie naszło i zrobiłam kanapki. Dużo kanapek. Z... 3/5 chleba xD
Warto było - Bartek stwierdził, że są lepsze niż pizza. To było miłe :)

 Gitara. Próbowałam grać "The Analogs- Ostatnia noc".. z marnym skutkiem; "Uliczny  opryszek - młodzież punkowa" ym.. no też nie bardzo; "Nauka o gównia - punk nie umarł" . No i nie wyszło. Bywa.

Było miło ale się skończyło.. Trzeba chociaż udawać, że uczę się z edb. No i w sumie taka prawda - większe udawanie z tego wyszło, niż nauka.




Jest takie miejsce, gdzie samotność ma swój dom
To moje miejsce, tam rozmawiam z duszą swą.
Przed deszczem, przed wiatrem chroni mnie.
Przed złem... osłania mnie.


sobota, 19 maja 2012

19 maja - sobota

Dwusetna notka ♥ Brawo dla mnie.
5115 wyświetleń ♥ Brawo.. nie dla mnie :)

Pobudka którą zrobiłam sobie sama wczesnym świtem. Czyli w okolicach godziny 11.

Wspaniale rozpoczęty dzień. Rozcięłam nożem palec.Litry krwi.. 0RH- :-) ( tak serio to rozcięcie na pół centymetra. Przeżyję.)

Mateusz zaproponował, żebym stała się królikiem doświadczalnym. Generalnie mam pić ten sok (o którym wspominałam chyba w czwartek) i sprawdzić, czy w jakiś sposób pomoże z tym co mam na ręce . Zobaczymy. Zaszkodzić mi już chyba nic nie może :-P

Jak ja uwielbiam wkładać naczynia do zmywarki.. Tak, sarkazm.

Miałam w planach odkurzanie ( i wiele, wiele innych rzeczy) ale nie wyszło. Bywa.
Przynajmniej trochę ogarnęłam duży pokój, kuchnię i swój pokój.

Raz się żyje, odrobię lekcję w sobotę ! - czyli mój szatański plan. Jestem hardkorem.

Odrabiając zadania oglądałam tv. Najpierw powtórka finału MBTM. Śmiałam się z Mateusza, że jak wyśle sms to może NPWN wygra. Nigdy się o tym nie przekonam, ponieważ Mateusz sms`a nie wysłał. Zdarza się. Później leciało Na fali. Spoko, ale tak myślę... To w sumie dziwne, że wczoraj oglądałam bajkę o pingwinach, dzisiaj też... ( Zmieniam plany co do mojej przyszłości - nie zostanę gołębiem, ale pingwinem. )

Nienawidzę gołębi. Bo ? Bo jeden z tych podłych ptaków nasrał mi na koszulkę...

Mam jeszcze zdjęcie ze szkoły z.. kiedyś :-)


 Taka trochę ja w kucyku. Z takim trochę wąsem a`la Hitler... ;=|

I jeszcze rozmowa. Z fejsbóka.

Dawno, dawno temu Sebastian...
· · około godziny temu ·

Spać poszłam -jak na grzeczne dziecko przystało- około godziny 21:30. ( Mniej istotne jest to, że zasnęłam dopiero przed 23.. bywa.)

piątek, 18 maja 2012

18 maja - piątek

Takie tam uczenie się do pierwszej w nocy.
(Dla urozmaicenia sobie czasu o północy robiłam sobie koszulkę z "symbolem" batmana :-) )
 Biologia i historia. Wiem, że powstanie styczniowe wybuchło 22/23 stycznia 1863 oraz, że przeżuwacze mają czterokomorowy żołądek. Nie wiem jedynie po co mi ta wiedza... No cóż, może kiedyś jak będę stara i brzydka brzydsza niż teraz, zostanę mistrzem w rozwiązywaniu krzyżówek gdzie na pewno pojawi się coś w rodzaju "forma symbiozy nazywana również współbiesiadnictwem". I ja będę wiedziała, że to komensalizm.
Dobra, to było marne pocieszenie.

Wstałam o 6. (Tak, napój energetyczny :-) )  Przeleżałam do 6:30 żeby przez chwilę posłuchać "Back in control" Sabaton. Czyli, żeby wyłączyć budzić. A później wstać, ogarnąć siebie i Darię, i ruszyć w stronę słońca szkoły.

Istnieją osoby które drażnią mnie tylko i wyłącznie tym, że istnieją. Tlen mi zabierają.

1 lekcja - Matematyka

Sinus, cosinus, tangens..
No to się dopiero zaczęło.

2 lekcja - Historia

Kartkówka. Teoretycznie udzieliłam odpowiedzi na przynajmniej 90% pytań. W praktyce... zobaczymy co z tego wyjdzie.

3 lekcja - Biologia

Sprawdzian. Nienawidzę sprawdzianów z biologii, tym bardziej tych pisanych przez Panią, bo z góry wiem, że te pytania są cholernie podchwytliwe i na sto procent coś pomylę.
Zapomniałam co to znaczy "zależność antagonistyczna" i " nieantagonistyczna".. strach, panika, łzy w oczach.. :-) ... Na szczęście zrobiłam dobrze i mam 3 punkty. Przynajmniej tyle.

4 lekcja - Religia

Ania, ty słuchasz TAKIEJ muzyki?! (metal \m/ ) - by Asia.
O nie, rzeczywiście! I co teraz, i co teraz ? Chyba się schowam pod biurko. ;-)
Asiu, ja metalu w sumie rzadko słucham. Częściej punkrocka.

Na świetlicy.
Rozbrajający śmiech księdza , z którego Asia się śmiała (  jak można się śmiać z czyjegoś śmiechu? :) )

5 lekcja - Chemia

W przyszłym tygodniu kartkówka. Między innymi o glicerydach ( czyli tłuszczach. To tak po przetłumaczeniu na język zrozumiały dla ogółu społeczeństwa).

6 lekcja - Polski

Pani : Są książki wciągające, i takie przy których się zasypia.
Ja: Te drugie są zebrane i określone mianem "lektury".
Oj, śmieję się. Są lektury pasjonujące i wciągające. Takie.. "Dzieci z Bullerbyn" na przykład :)

7 lekcja - Dodatkowy polski

Wypisywałam oceny na kartki. ( Oj, wiecie o co chodzi - rodzice przychodzą do domu z taką białą kartką formatu  mniej więcej A5, tam są spisane różne cyferki, głównie 1 i 2, w różnej kolejności. I oni drą japę. Nie wiadomo o co, nie  ? :) )
Trzeba być.. mistrzem ,żeby mieć oceny 2, 2, 2 z religi. O liczbie zagrożeń z niemieckiego może lepiej nie będę wspominać.. :-)  W sumie to i tak najlepszy był polski i oceny za zadania. Ile jedynek? 6. I jadę 1, 1, 1... :)

Wolontariat. Początkowo siedziałam z Igą, Kubą, Kamilem i kilkoma innymi dziećmi.
Później poszliśmy do sali gdzie są zebrane wszystkie dzieci o których "rodzice zapomnieli " ;-). Jak wchodzą do tej sali to są przeliczane na sztuki.. niczym krowy.

Do godziny 16 siedziałam czytając Asi i Wiktorii jakieś bajki.

Małe dzieci lubią się obnażać. W szczególności chłopcy. Ja nie wiem, z domu to wynieśli, czy jak?

Poszłam kupić Michałki, Kubusia i TerazRock.
Czytałam w parku aż do momentu gdy zjawiła się Paulina z tekstem "Mam wolną chatę". :)

Nie wolno pić herbaty zalanej po części wrzątkiem, i wodą z kranu bo się będzie miało sraczkę jak Paulina xD bo nie ;-)

Msza.
Nabijanie się z proboszcza, który powiedział, że mamy zostać 30 sekund, a mówił dobre pięć minut było poniżej jakiegokolwiek poziomu. Czyli.. na moim i Pauliny "poziomie". :]

Kręgi.
Wkroczył proboszcz. Że niby ja wyglądam jak ktoś w depresji.. Hm, spoko.
Proboszcz : <do mnie > Co ty taka smutna ? Umarł Ci ktoś ?
Ja: Nie.. ( wolę się pilnować, żeby nie palnąć ,że mucha mi zdechła czy coś w tym stylu... )
X: <do Kasi> Uśmiechnij się. Bo przyjdzie do Ciebie.
Od dzisiaj będę chodzić z miną : :] . Na wszelki wypadek. 

Po kręgach : "Tupot małych stóp 2".
Do tej pory zastanawiam się czy ta bajka  ma aż tak głębokie przesłanie, czy po prostu znów doszukuję się czegoś tam, gdzie tego nie ma i nigdy nie było.

Nie dokończyłam oglądania, Bartek przyjechał jakieś 10 minut szybciej ( i tak wynegocjowałam 40 minutowe opóźnienie w odebraniu mnie z kręgów :-P )



Piosenka jest dobra, oglądanie tych pingwinów.. Hm, niekoniecznie. Polecam zrobić to co ja i patrzeć się na coś innego :D (Ogień w kominku.) Ewentualnie można rozpalić ognisko. Na środku pokoju... :-)Dobra, bez ognisk. Jestem w MDP i nie mogę tak mówić. Chyba.

Po przyjeździe do domu sprzątałam. Do 00:30. Me gusta?

 W Twoich oczach widzę wszystko, widzę strach i łzy,
Nie masz pracy, nie masz forsy, nie masz po co żyć,
Dość masz bramy, w której stoisz, kuchni też masz dość,
Dokąd pójdziesz, co masz zrobić, rośnie w tobie złość..

Jakby podnieść swoją pięść, powiedz wreszcie głośno nie..
Musi nadejść lepszy czas, Odbij się od dna!

czwartek, 17 maja 2012

17 maja - czwartek

Obudziłam się przez koszmar. W zasadzie to gdyby się tak głębiej nad tym zastanowić, to nie był koszmar.. Konkretniej : śniło mi się, że jakiś debil ktoś obciął mi włosy. I miałam irokez ♥. So hot, czyż nie ? Ale na dłuższą sprawę irokez byłby do bani. ( Przykładowo -m nie ma szans na wzorowe zachowanie.. ;-D I takie tam..)

1 lekcja - Niemiecki

4 za sprawdzian. ( Jestem szwabem ? ;->) No żesz kuźwa, nigdy nie dostanę za sprawdzian 5. Nierealne.
Większa część klasy cieszyła się jak głupia ( bo w gruncie rzeczy jesteście głupi, pozdro :-D ) ,jak ktoś dostał 2-. 2 to czyste szaleństwo.

Babuś : Kiedy mogę poprawić ? Wiem, Pani powie "w poniedziałek na pierwszej lekcji jestem w klasie 123", a ja powiem  " w poniedziałek na 1 lekccji jestem w klasie 121, zapraszam"
Pani: Dowcip się Ciebie trzyma..

Oliwia czyta. Albo udaje, że czyta
Oliwia: cośtam, cośtam... dwadzieńcia cztery
Pani: Vierundzwanzig, powtórz chociaż..
Oliwia: Vierundzwanzig..
Tomek : Wszyscy powtarzamy! Vierundzwanzig!
Nie ma tak fajnie. Nie dostaliśmy zezwolenia na powtarzanie. Przykre.

Pani: Himmel
 Filip: Gdzie to jest ?!
Pani: Na górze.
"Himmel" to niebo. Fakt, jest na górze ;-)
 ( Dobra, może tylko mnie to śmieszy. Może niektórzy są zbyt ograniczeni, żeby to zrozumieć.. Taak, uwielbiam wszystkich obrażać ♥ )

2 lekcja - Geografia

Proooszę Pani...
I nie ma kartkówki z historii. Jutro napiszemy. Spoko. Nie żebym siedziała do północy ucząc się.Gdzieżby, wcale.

Kacper <gra sam z sobą w kółko-krzyżyk.> ( Oj tam, ja też nie mam kolegów. I jak nie mam z kim rozmawiać, to rozmawiam sama z sobą. W myślach. Żeby stwarzać jakiekolwiek pozory normalności.)
Tomek : Kto wygrał? Kacper czy Kacper ?
Stawiam, że Zioło.

Pani: Dobrze, Asiu.. ponieważ...
Ewa: Ponieważ nikt Cię nie słucha...
Ej, ja słuchałam. I rysowałam jednocześnie. Bardziej jednak skupiłam, się na rysowaniu, więc nawet nie wiem o czym czytała.

Chciałam się zatrudnić jako stojak na brystol. Filip odmówił. Foch.

3 lekcja - Matematyka

Sprawdzian. Skończyłam ponad 20 minut przed czasem. Bywa. Bo to tak zawsze jest jak mi się wydaje, że wszystko jest dobrze, aż do momentu gdy dowiem się, że jednak mam 3 a nie 5...

5 za zadanie domowe ( rysunki z symetrii). Jest moc.

4 lekcja - WF

Zagrajmy w nogę. Wygrałyśmy 5:0 :-D
Na ziemi leżałam tylko dwa razy. Zdecydowanie krócej niż Magda i Natalka które leżały. Właściwie na sobie. Na zmianę - raz jedna na dole, raz na górze... Bywa.

Tak mi się przypomniała fajna piosenka :-D



 5 lekcja - (niby) Historia

Grałyśmy w cygana. Dowiedziałam się, że umiem kłamać ( cóż poradzić - "wymagania" gry)  I jest to przykre.


Wolontariat. Mikołaja nie ma :( Radka też nie. Filipa też nie. Ehh..
Jest Dominika. I mnóstwo innych opętanych dzieci, zachowujących się w mniej lub bardziej dziwny sposób.
Poczułam się jak na technice. Miałam za zadanie sklejać kwiatki z pasków papieru. Moim zdaniem te kwiatki wyszły okropne, ale młodym się podobały, więc luzik.

Wyszłam z przedszkola, poszłam do taty. Później do polo. Głównie po nutellę.
Powrót do domu. Mam się zorientować w cenie gitar akustycznych. Spoooko :-) 

 Chyba trochę spałam ( zabij mnie, nie pamiętam... )

Wieczorem przyjechała Kinga. Niczym akwizytor zachęcała tatę do zakupu trzeciej butelki soku . Pff, 120 zł? Wolę gruszkę zjeść. :-P

Ja idę się uczyć na historię i biologię. Młoda godzina jest ( 22) , ja wypiłam energetyka. Do 1 wytrwam. (Co, ja nie wytrwam ? :D )

A teraz mam rozmowę z fejsa. Z fejsbóka.
( Pierniczę, nie kasuję nazwisk xD)

  Sylwia → Oliwia
dziennie dwie bułki ;D twooja mama mnie koocha ♥ ;***

besty.pl
najlepsze rzeczy z Internetu :]
· · · · Zobacz znajomość
Tak się bawi, tak się bawi.. trze-cia ce :)