piątek, 26 października 2012

26 października - piątek

Dziękuję Ci Olu za "nabicie" 10 000 wyświetleń ;-). Wprawdzie moje życie się przez to nie zmieni, świat też raczej piękniejszy nie będzie, ale mimo wszystko dziękuję. Napracowałaś się :-D To było z.. 200 kliknięć, jak nic! ;-)
W ramach wdzięczności mogę Ci ewentualnie, hm.. w polu mam odrobić, nie? :)


"Złość piękności szkodzi, a Ty nie masz czym szastać"! czyli "Full Power Spirit" u nas w szkole. Pozytywnie :-)




Cieszmy się chociaż chwilę
Wiara w siebie daje siłę :-)


6 emotikon w jednej notce? jak jakiś debil... :-D
No to już 7... 



piątek, 19 października 2012

19 października - piątek

Szmata z fizyki; cztery z matmy; dwa z wf. Ja pierd@le.
Pozytywne strony, pozytywne strony.. Hm.. te oceny mają rangę "1" .
Dobra, i tak jest do dupy.


O -niezadowalające

Ide spać.
Albo nie! Najpierw buty wyczyszczę.



There's nothing to gain and I just died today.

czwartek, 18 października 2012

15 października - poniedziałek

Doszłam do wniosku, że fajnie byłoby tak z rana poczuć "black power" który teoretycznie powinnam odczuć po napiciu się Tigera, dlatego nalałam sobie do szklanki napoju energetycznego .
W szklance niestety była niespodzianka w postaci... biedronki. Od dzisiaj jedyne niespodzianki jakie lubię to te "Kinder…"
 
Biedronki której wczoraj wieczorem nie wywaliłam, nie zabiłam, ani nie zrobiłam miliona innych rzeczy które mogłabym jej zrobić. Mogłam przykładowo pokolorować ją na czarno (jestem tak bardzo zła..)
Nie wiedziałaby, że jest biedronką, nie potrafiłaby się odnaleźć, i prędzej czy później popełniła samobójstwo. Więcej nie będę taka dobra dla istot które mogą mi stanąć na drodze.
No dobra, gdybym tak myślała na serio... to już dawno wymordowałabym połowę więcej niż połowę ludzi spotkanych na swojej drodze.

Wychodząc z domu prawie wyglebałam na schodach. Bo kot.
Pieprzone zwierzęta. Gdybym była wredna, pewnie napisałabym, że zwierzęta to ja lubię jeść. Ale tak nie napiszę. Nie wolno tak pisać komuś, kto ma w domu psa, kota, papugę, królika i żółwie. Taty gołębi nie liczę...

Nie wiem dlaczego Karolina tak bardzo lubi zwierzęta. Konkretnie koty. Przecież.. one są straszne. Jak ostatnio zobaczyłam, że jakiś leży w moim łóżku to myślałam, że zejdę na zawał. ( Pierwsze co przyszło mi do głowy, to, że on „zszedł” ). To przykre, ale tata musiał go wynieść, bo sama się bałam…  


Ponieważ kiedyś obiecałam Habiel, że wrzucę jej zdjęcia do notki, dziś nadszedł ten dzień. Dzień, w którym dostąpi niewątpliwego zaszczytu.





Nie musisz dziękować, po prostu liż mi buty.

1 lekcja - Polski

Filozofowie greccy. Sokrates na przykład, który "wie, że nic nie wie". Przynajmniej tyle, ja nawet tego nie jestem pewna.
System zniszczył "Zenon z Kition" który popełnił samobójstwo w wieku lat stu. Ha ha, jak on kierował się rozumem ( który "pozwala panować nad emocjami"), to mnie po śmierci beatyfikują.

2 lekcja - Przedsiębiorczość

Żeby zdenerwować tą nauczycielkę trzeba na prawdę niezwykłego wysiłku i starań. Mojej klasie się udało. Jesteśmy niesamowici, aczkolwiek będzie nas to kosztowało kartkówkę na kolejnej lekcji. Nie ma nic za darmo, za bycie wyjątkowym się płaci.

3 lekcja - Matematyka

"Język matematyki" jest dla mnie zbyt skomplikowany.
Problem w tym, że z matematyki nie mogę się przepisać na coś innego, tak jak zamieniłam niemiecki na rosyjski.

4 lekcja - Angielski

Nauczycielka z którą mieliśmy zastępstwo nie wiedziała, że  Dawid to nie to samo co Daria.
A to nie jest to samo. Poważnie.

5 lekcja - Chemia

Boję się wzroku* tej nauczycielki.
*w momencie gdy ja mam rozwiązać jakiś przykład. Bo zazwyczaj nie umiem.
Nigdy nie umiem.

Koniec lekcji o 12:15! Tak pięknie :-)

Na autobus do Jakubowic nie mam zamiaru czekać ponad dwóch godzin, dlatego pojadę do Byczyny.
W drodze debata z Julką na temat języka angielskiego. Z pewnością jest potrzebny, w końcu znając go można.. oglądać filmy bez dubbingu?

Tym samym autobusem jechała Paulina. Osoba od której zgarnęłam ochrzan za picie "etergy-świństw", i która dziś potrzebowała pomocy w wyborze jakiegoś. Paulina, staczasz się do mojego poziomu. Współczuję.

Byłyśmy na próbie zespołu :-D Spotkałyśmy Daniela, który widząc jak ktoś "nieumiejętnie" obchodzi się z gitarą ma mord w oczach ;-)

Doszłam do wniosku, że nie pamiętam podstawowych chwytów na gitarę.
To chyba przykre...




Są chwile w których chcesz być sam, nieważne ilu naokoło ludzi.
Tylko ty i twój własny świat, bo ten realny czasem chcesz opuścić.

piątek, 12 października 2012

12 października - piątek

Pomyliłam dźwięk traktora przejeżdżającego obok mnie, z dubstepem.
Efekt pobudki 10 minut przed wyjściem na przystanek, czy może raczej mojego wrodzonego debilizmu?
W sumie jedno drugiego nie wyklucza.

1 lekcja - Fizyka

Jednak tylko mi się wydawało, że coś zrozumiem z fizyki. Nadzieja matką głupich.
Na lekcji zostały omówione plamy na słońcu. Bo to (podobno) ważne jest, trzeba na ten temat rozmawiać. To w sumie fajnie.
Ja na przykład mam plamy na lampie. I jakoś nikt nie dostrzega tego problemu, nie omawia tego na lekcjach w szkole. ( To w sumie są kupy much. A mi się tego myć nie chce).  I że  niby te gówna są mniej ważne tylko dlatego, że nie wybuchają i nie są większe od kuli ziemskiej ? Pff, marny argument.

2 lekcja - Matematyka

Nie ogarniam procentów.
Muszę się nauczyć, bo prawdopodobnie w życiu spotka mnie taka sytuacja, gdy przyjdę do Biedronki, gdzie będą sprzedawali zgniłe jabłka przecenione o ileśtam procent, a ja nie będę wiedziała o ile dokładnie.   ( Kij z tym, że pewnie gdzieś będzie to napisane). Hańba mi. 

3 lekcja - Polski

Uwielbiam takie dni, kiedy muszę wyglądać choć trochę jak człowiek ( pasowanie). Bo akurat wtedy się czymś uwalę. Jogurtem.
Zezowate szczęście.

4 lekcja - Angielski

Niewiele trzeba, żeby sprawić radość nauczycielowi. 2 czekolady.
Jak widać oni teraz strasznie mało zarabiają..

Julka została nazwana "Julietta", czytaj: Dżulietta. (Albo może Żulietta ? ) Nowa ksywka raczej nie przypadła jej do gustu :-) Bywa.

5 lekcja - Biologia

Nauczycielka oddając mi kartkówkę powiedziała, że może następnym razem będzie lepiej.
Problem w tym, że dostałam 4. Moim zdaniem lepiej nie będzie.
Dlaczego "tylko" 4? Bo w trakcie kartkówki zmieniłam grupę xD Stwierdziłam, że nie umiem rozwiązać żadnego z zadań które były w mojej grupie, a te w drugiej są jakby łatwiejsze :-)
No i kilku pytań nie miałam, bo siedzę sama, nie było od kogo przepisać. Życie ;-)

6 lekcja - Godzina wychowawcza

Pani jest "pół-debilem" ( sama tak powiedziała, ja w życiu tak nie powiem o nauczycielu. Przynajmniej nie o takim który mnie uczy ;-) )
Lubię moją wychowawczynię; ona mnie toleruje. Dobrze jest.

7 lekcja - Religia

Jedyna głośna wymiana zdań na lekcji (którą zapamiętałam) to pytanie Marcina " Mogę iść do Lidla?" i odpowiedź katechety "nie". Później walnęłam głową w ławkę i nie bardzo wiem co się działo.

Idę do Steni po coś do żarcia. No to kanapka. I tu pojawia się pytanie: jak bardzo trzeba być dziwnym kreatywnym żeby zrobić bułkę z białym serem, kukurydzą, pomidorem i.. kiszonym ogórkiem?
Jednak nie jestem wszystkożerna..

Pasowanie. Nie lubię Cię Habiel ( i foch z przytupem ), bo powiedziałaś, że to niestosowne być w glanach na ślubowaniu. ( sama wyszłaś przed rozpoczęciem, geniuszu xD ).

Odnośnie scenki/skeczu/kabaretu ( ci co siedzieli w pierwszych rzędach pewnie wiedzą co to było) - był świetny. Mam zastrzeżenia tylko do dwóch rzeczy: po pierwsze - nic nie widziałam; po drugie - nic nie słyszałam.
Reszta spoko.

Wiem tyle, że występował w nim taki opętany chłopak. Może nie opętany, ale charakterystyczny na pewno. Łazi po szkole, zaczepia normalnych ludzi ( typu ja) i im mówi "masz dziwną Nokię z odwróconą słuchawką!". Sam jest dziwny...



Wilki mnie nie dorwały, na na na.
Z pozdrowieniami dla "Marcina" :-D

Dobra, "Pedałkę Paulinę" też pozdrawiam. ( Tak, wiem, spełniłam Twoje marzenia ).



poniedziałek, 8 października 2012

8 października - poniedziałek

Z nadzieją na to, że angielskiego ( a co za tym idzie: sprawdzianu) dziś nie będzie, siedziałam przy biurku spokojnie rysując. Do pierwszej.

Jak się okazało angielski (a nawet dwa) były, zatem dostanę szmatę. Trzecią. Nie no, tata będzie dumny.
Po raz kolejny wyszło na to, że "bez nadziei nie może istnieć prawdziwa rozpacz"...
No dobra, następnym razem po prostu się nauczę ;-)

Takie tam moje rysunki:

 Tic tac zawsze spoko.
 Kiedyś nauczę się rysować ręce, obiecuję. A tymczasem "trening czyni mistrza".
Ponoć podobna do mnie.. Hm, raczej wątpię - ja nie zjadam własnych palców ( wbrew pozorom).


1 lekcja - Polski

Czy to źle, że ja zadanie według opracowania zrobiłam?! Przynajmniej dobrze jest.. :-)

2 lekcja - Przedsiębiorczość

Praca w grupach, czyli jedna osoba myśli, reszta się z niej nabija. Ponieważ ostatnim razem ja byłam tą "myślącą", dziś padło na Cichego. Zaczął opowiadać o jakichś obszarach limbicznych(?).
A mieliśmy tylko powiedzieć co powoduje agresję...

Marcin pasjonuje się śmiercią; na lekcji zaczął mówić coś o pracy grabarza. Ja na prawdę się go boję ( odczuwam strach gdy na niego patrzę, bo jak on myśli to jego oczy robią się takie... inne).
Z drugiej strony, jeśli nie powiedzie mu się robienie kariery w zawodzie lekarza, zawsze ma pewną posadę jako grabarz ( zakłady pogrzebowe to chyba jedno z niewielu pewnych potencjalnych miejsc pracy, w końcu ludzie umierać będą zawsze. No chyba że w 2012 będzie koniec świata, wtedy lipa ).

3 lekcja - Matematyka

3 za kartkówkę, nawet mogłam ją zobaczyć, dotknąć, powąchać.. Zjadać nie próbowałam, to byłoby dziwne.
Mam taką samą ocenę jak Cichy! Wniosek: Jestem tak samo fajna jak on!
Albo po prostu oboje nie umiemy potęg i pierwiastków.



4 lekcja – Angielski

Librus kłamie. To w tym cholerstwie było napisane, że nie ma żadnego z nauczycieli od angielskiego. A oni są :(

Wolałam gimnazjum, gdzie był zwyczajny dziennik; można było porównać swoje oceny z innymi (widok własnych piątek, na tle ocen dostatecznych lub dwój  u innych zdecydowanie podnosił własną samoocenę).
Najpierw trzeba było jeszcze mieć te piątki, ale to już inna bajka. 

5 lekcja – Chemia

Istnieje duża szansa na to, że będzie kartkówka – jako zadanie mieliśmy do zrobienia „trening”; omówiliśmy już 3 tematy, a poza tym ta nauczycielka podobno lubi robić kartkówki. Jako, że na temat alotropii węgla niewiele wiem, zgłaszam „np.”. A co, raz się żyje! ;-)
Problem w tym, że „np” zgłosiła połowa klasy.  Kartkówki nie było. Może i tak jest lepiej.. 

Idę pomodlić się w intencji naszego sprawdzianu ( czytaj: mojego i Julki. Żeby Julka się nauczyła i żeby udało mi się coś od niej spisać).

6 lekcja – Angielski

No to kolejna niezbyt pozytywna ocena do kolekcji dochodzi. Mi to już w sumie zwisa, bo czy z 2 czy z 5 na koniec roku,  i tak wszyscy umrzemy.
Gorzej jak się ciocia dowie, wtedy prawdopodobnie całe wakacje spędzę na powtarzaniu Present Simple, Past Simple  ( i  innych „past”) oraz różnych tego typu ciekawostek :-))


Godzina dwadzieścia do przyjazdu autobusu. W tym czasie można iść.. Ogarnąć karnety na siłce :-) Jak pójdzie dobrze, to się zapiszę.
I będę śmierdzieć.

Dominik do jakiegoś zadania potrzebował samodzielnie zrobione zdjęcia jakichś (ważnych?) obiektów we wsi.
W sumie mogłam iść na przystanek - to tam toczy się całe "nocne" życie Jakubowic ( w którym nie uczestniczę. Tak bardzo nie żyję.. )

Zauważyłam moje i Ewy ulubione drzewo. Chyba z 9 lat miałyśmy, kiedy zrobiłyśmy wewnątrz niego bazę. Ile ja na nim spodni rozwaliłam.. :-)
"Królewskie drzewo" - tak to się nazywało?

Po drodze do kościoła zgarnął mnie tata. Jedziemy chyba z 200 metrów, aż dotarliśmy na miejsce mej wędrówki - kościół. On poczeka. Hm..
J: To tylko plecak weź , ja sobie przyjdę do domu 
T: Plecak.. Jak będziesz szła, to zajrzyj do stawu.. ;-) 

W stawie niczego nie było. Wody też niewiele...
Staw bez wody rządzi.


 Cmentarz
 Cmentarz (part 2)
 Cmentarz ( part 3), nawet kościół widać.. :-)

Kura ninja.




Nie lubię jak mam otwartą pocztę, słyszę dźwięk sygnalizujący nową wiadomość, patrzę i.. nowa gazetka z Tesco. Ku*wa
Czytam pierwsze zdanie maila: "Ziemniak niejedno ma imię". Ja się poddaję... 
Właśnie zrezygnowałam z subskrypcji newslettera. Od teraz nie będę dostawała wiadomości o tych wspaniałych promocjach. Tak bardzo jest mi smutno...


Przy okazji ściągania sterowników do kabla USB czytałam regulamin. Pierwszsy raz w życiu przez pobraniem czegokolwiek czytałam „warunki umowy licencyjnej”.
 Niestety, po 3 punkcie poddałam się i zwyczajnie kliknęłam „akceptuję warunki".
(A kabel nie działa).



Powie mi ktoś.. O co ku*wa chodzi z tą reklamą, w której dzieci-rowery mówią "chwała żyrafie" !? ( To ma jakiś związek ze śmiercią Tofika ? ;> )
Przecież to nawet śmieszne nie jest :( 




Tata: Aniu!
Ja: Noo...
T: Idź zgasić światło w lodówce! ;-)




Each day will bring us brand new scars
What are we fighting for?