środa, 29 lutego 2012

29 luty - środa

Ustawiając budzik na godzinę 6:00 nie przypuszczałam, że naprawdę będę o tej godzinie choć wpółprzytomna. Zazwyczaj jest tak, że aż do 7 leżę, co 10 minut wyłączając budzik ( Cotton eye Joe na dłuższą metę bardzo irytuje )

Kiedy zobaczyłam na telefonie ,że jest "26 po " to zrobiłam taki zryw z łóżka, jakiego świat nie widział. No i świat zobaczył, tylko, że była to godzina 6:26. Więc trochę za wcześnie... :)

Rano, po uświadomieniu sobie, że mogę jeszcze pospać przychodzi tata
T: Ania... Co to jest na tej tapecie??
What? O co chodzi...? A, wiem.. Joker..
Ja: To jest filmu
T: Wy..wy..wymaż to paskudztwo
Tak, jasne. A na jego miejsce ustawię sobie księżniczkę, ewentualnie Boba Budowniczego . Albo Tabalugę. Hm.. z tym Tabalugą to nawet nie najgorszy pomysł... :D

1 lekcja - WF

Gramy sobie w ringo.
I Kasza/Szynszyl zaczęła tańczyć. Dziecko, ja nie wiem co ty bierzesz, ale błagam, skończ z tym.
No chyba, że chcesz wylądować w pokoju bez klamek.
Ewa śpiewała o jakimś bigosie. Najwyraźniej jak była mała rodzice też jej tak śpiewali..

Chyba wygrałyśmy. Tak mi się wydaje przynajmniej.
Wygrałyśmy mimo nieustannego śpiewania drużyny przeciwnej zacnej pieśni - "Koń Rafał, Koń Rafał...nana na na.. Koń Rafał ! " :D

2 lekcja - Świetlica

Właściwie to druga lekcja wf, ale dzięki wspaniałomyślności pewnej osoby nie musieliśmy ćwiczyć.
Pożytecznie wykorzystany czas :
na odbiór biletów. ( Przy okazji dowiedziałam się, że jestem kulturalna. Cieszę się).
i czytani.
Bóg karze nas za to, czego nie umiemy sobie wyobrazić

3 lekcja - Angielski

Magda: Widziała Pani w pokoju nauczycielskim taką dziewczynę w kręconych włosach?
Pani: Nie wiem..
M: Bo to moja siostra !
Szpan na siostrę. + 10 do lansu.

Wchodzi jakaś Pani i właśnie siostra Magdy.
Pani: A ja wiem kim jesteś !
:D

Pani: Ania, wiesz, masz fajną koszulkę :-D
Ja: Wiem. ( po chwili namysłu) Skromna jestem, nie?
;-)

Po tym jak Pani obiecała, że nas adoptuje, oznajmiła również, że zabiera nas na wycieczkę do Londynu.
Pani: A co tam. Najwyżej kredyt wezmę :)

4 lekcja - Religia

Pamiętaj abyś dzień święty święcił.

Nie odrabiać lekcji w niedzielę, bo to grzech? Hm, to chyba nierealne lekko.

Rozmowa o supermarketach, płynie do spryskiwaczy :D i takich tam..
Przynajmniej tematu "szmat" nikt nie poruszył.

kabaret ;-) 

Oczywiście jak co lekcję do klasy po coś przyszła wychowawczyni.
Czasem się zastanawiam, czy te wizyty nie są czymś w rodzaju kontroli.. ;-)

5,6 lekcja - Polski

Pani: Ania, jedziesz na wycieczkę do Oświęcimia?
Ja: Raczej tak. Nie pytałam taty, ale pewnie mi pozwoli..
P: Twój tata zawsze się zgadza ;-)
No w sumie racja.

Na przerwie rozstrzygnięcie " Konkursu związanego z tematyką <3"
Wyróżnienie dla mnie. Dobrze, cieszę się.

7 lekcja - Próba z niemieckiego

Nie było mnie na wosie. Ponoć Magda o jakimś kablu mówiła. Super.

Do domu.

Jaka faaajna pogoda !
Ćwiczyłam grę na gitarze - po kolei wszystko ze szkoły, później " Ballada o Punkowcu", "Przeżyj to sam" i jeszcze coś czego tytułu nie pamiętam, ale leci jakoś : D (2), A(2), G(4), D(2), A (2), G(1) i tak dalej, i tak dalej..
Jeszcze chciałabym nauczyć się tego.
Ale coś nie czuję,że mi to wyjdzie.

No więc :L spełniamy marzenia, idziemy na dwór.
Przeszłam się koło starej piwnicy, która w zasadzie jest moja, i ma fajne drzwi. I ogółem cała jest fajna, z tym, że zamknięta.
Zrobiłam tam takie sweetaśne zdjęcie ( drzwi, nie swoje zdjęcie:)
A później jeszcze z 5 fotek różnych drzew. Planuję narysować, co wyjdzie - wiadomo.

Spotkałam nawet Babusia. Od razu wiedziałam ,że to on. W końcu człowiek orkiestra zawsze idzie z telefonem na którym odtwarza muzykę bez słuchawek :)

To teraz jeszcze przydało by się pouczyć z historii, geografi. Odrobić zadanie z matematyki.
I zrobić różne tym podobne rzeczy których do tej pory nie wykonałam :)


„Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać,
ale miłość moja nigdy nie odstąpi od ciebie, mówi Pan”

Iz 54.10

wtorek, 28 lutego 2012

28 luty - wtorek

Podobno spałam około 7 godzin. Jakoś tego nie odczuwam, ale przypuśćmy, że tak właśnie było.

1 lekcja -  Polski

Ewa chciałaby pojeździć na piracie. Ale nie może. To jest smutne.

Mamy się nauczyć na sprawdzian który będzie nie wiadomo kiedy. Jutro?
Jutro być może zaczniemy omawiać "Stary człowiek i morze" ale to też jest wątpliwe.
Niech żyją wszyscy dobrze poinformowani ludzie. I ich informatorzy, w tym wypadku nauczyciele ;-)

2 lekcja - Fizyka

Bardzo dobrym komentarzem dla opisania naszego stanu wiedzy z zakresu fizyki jest na pewno : "Ojoj".

Robiliśmy jakieś ćwiczenia, nikt nic nie wie, nikt nic nie umie. To się nie zmienia od 3 lat.
Zmieniło się to, że do tej pory słuchaliśmy na lekcji tylko ja i Ania, czasem Filip, rzadziej Eunika. A teraz wszyscy. Szaleństwo.

3, 4 lekcja - Angielski

Pani: Mam dla was dobrą wiadomość..
Ja: Nie ma Pani jutro ?
P: :D
Jest :c

2 dobra wiadomość :
Pani : W odpowiedzi na wasze pozwy,e-maile, listy.. mówię : tak.
Klasa: Jakie listy..?
Pani: No ... pytaliście mnie...
Ja: Ja pytałam czy mi pani nerkę sprzeda. To kiedy mogę odebrać ?
Pani : :D

Ponoć na przerwie Lusia uczyła Eunikę tańczyć. Szkoda,że tego nie widziałam ;-)

5 lekcja - Matematyka

Patrycja chciała dać Pani zeszyt w linie w formie łapówki, za lepsze oceny. Pani nie dała się przekupić. Myślę, że lepszy byłby jednak zeszyt w kratkę :-D

Przerwa. Ania chce się napić. Odkręca butelkę z zawartością koloru pomarańczowego , po czym stwierdza ( cytuję) , że " to śmierdzi jak rzygi".
Więc Ania miała dziś tęczowo pomarańczowe rzygi zamiast picia.

6 lekcja - Geografia

Pani jest z XIX w. , a przy okazji jest matką Marilyn Monroe.

Pani zaraz "czepnie" Filipa bo nie wie gdzie jest Poznań. Filip nie wie. Pani chyba wie.

7 lekcja - Kabaret

Próba. Trolololo, jak się nauczę już tekstu na pamięć to będzie dobrze.
Już po próbie śpiewaliśmy z Bartkiem
" Wait! Wait! Wait!
You motherf***er"
Ja tylko tyle zna. on twierdzi, że kiedyś znał całość ;D
Mi chyba wystarczy znajomość tylko tego fragmentu...

W domu... na szczęście nie było jakoś specjalnie dużo zadane więc spokojnie mogłam przeczytać fragment "Ręki Mistrza".

Chyba z 30 minut próbowałam połączyć się z Julką na skype, ale w końcu doszłyśmy do wniosku, że to bez sensu :-)

Próbowałam uczyć się grać "Przeżyj to sam" tak trochę cieńko mi to chyba wychodzi.
Ale jednak, z drugiej strony... jakoś wychodzi :)

Po moim długim, długim "graniu" tata już chyba nie wytrzymał psychicznie :
T: Aniu, idź spać, jutro będziesz grać dalej
W sumie się nie dziwię. O 23 niektórzy ludzie chcą spać.. ;)


No więc znalazłam sobie spokojniejsze, cichsze zajęcie - wróciłam do czytania.
Przeczytałam dość straszny fragment
( swoją drogą - co trochę "spotykam gdzieś" motyw hm.. zabijania ludzi przez ludzi ale .. telepatycznie :) No.. chodzi mi o Death Note - ludzie umierają przez wpisanie ich nazwisk itp. a w Ręce Mistrza - istnieje możliwość zabicia kogoś. Obrazem. I to nie tak, że po staropolsku - płótnem  w łeb , ale przez narysowanie kogoś można przejąć kontrolę. Też tak chcę ;-) )
Stwierdzam, że przydało by się iść spać.
23:59, o.. 00:00.
Nie zasnę.

Śpij Aniele mój...
Może sen uchroni Cię przed moim złem...

poniedziałek, 27 lutego 2012

4 marca - poniedziałek

 Mam ochotę zaśpiewać :
W mieście dzisiaj dzień zwycięstwa
W mieście noc szaleństwa

( ale chyba lepiej zrobię jeśli tylko będę słuchać..)


Dlaczegóż ten poniedziałek określam mianem "dnia zwycięstwa" ?
Już od rana w szkole miłe zaskoczenie. Zamiast na 1 lekcji iść na polski, słuchać zażaleń skierowanych do osób które nie oddały rozprawki, miałam próbę przedstawienia z niemieckiego.
 Dwa kolejne powody "wyjdą w praniu" :-)

1 lekcja - Próba

Roli nie znam jeszcze na pamięć, nawet nie miałam kartki z tekstem. Brawo, ale jakoś daliśmy radę ;-)
(Swoją drogą - magnetofon postawiony na stercie kartek, gazet, czy też podręczników wygląda bardzo stabilnie... )

2 lekcja - Muzyka

Jak w temacie , czyli:  Walc - podstawowe kroki.
Tomek oczywiście "taniec na rurze". No cóż - każdy patrzy według siebie.

Wszyscy się ze mnie śmiali bo musiałam prowadzić nasze stado nieudaczników, które "udawało, że tańczy"
W kółko -od tablicy, do ściany ...Lewa dwa,trzy, prawa, dwa, trzy, lewa, dwa.... I tak z milion razy. W przybliżeniu.

3 lekcja - Godzina wychowawcza.

Nie ma Ani, która w kabarecie gra osobę z którą rozmawiam, więc zastąpiła ją pani.
To dziwne uczucie mówić do wychowawczyni :
"Jakżeś głupia mościa pani! "
I ogółem różne zwroty na "ty".

Zobaczyć rapującą Natalkę - bezcenne. To jeden z powodów dla których warto było przyjść do szkoły.

4 lekcja - Matematyka

Kiedy pani poszła po jakieś testy Tomek uznał,że zabawne będzie, jeśli ławkę najbliżej drzwi przesunie do przodu , zasłaniając połowę wejścia. Wybitny żart, godny ucznia 3 klasy. Z tym,że szkoły podstawowej, nie gimnazjum.

5 lekcja - Edb

Kolejnym powodem dla którego poniedziałek stał się pięknym dniem, jest fakt, że dostałam 5.
( W tym momencie można bić brawo, robić falę, sikać tęczą i takie tam.. )Za co ta piątka? Przyniosłam i zademonstrowałam użycie chusty trójkątnej.
Pan nawet nazwał mnie "Anula". Hm, ok, lepsze to niż "Andrzej".
Chociaż " Iron Ani" albo "Einhorna" chyba nic nie przebije. Chyba.

Pan wyszedł z klasy, Kasia w poważnej sprawie dzwoni do mamy.
Kasia: Mamo, mogę pożyczyć z Twojej kasy 2 zł...?
( Śmiech na sali :) )
Tomek: Zrób kluski !
No i ponoć za to dostanie kopa od mamy Kasi. Spoko.
Szynszyl ]:->

6 lekcja - WF

Świetlica. Wygrałam w warcaby z Euniką. ( która ponoć określiła mnie jako słabego przeciwnika. Dzięki...)
Tak czy siak - jestem z siebie dumna jak trzylatek który samodzielnie załatwił swoją potrzebę na nocniku.

7 lekcja - WDŻ

Według Pani jesteśmy "normalną klasą". No, nie powiedziałabym

Tomek : "A przed chwilą było "many, many" !
Sylwia: Znowu ?! ;D
Pani: A co to jest ?
T: Zioło jak się bije robi "many, many".
Dobra, jeżeli kiedykolwiek wierzyłam w ludzi, to chyba właśnie przestałam... ;-)

T: ( idzie na świetlicę)
Babuś : Pójdę z Tobą !
Tu sprzeciw Pani
T: Jakby co to zadzwonię..
B: Nie zgub się!
Jak się Babuś troszczy...;-)

Patrycja: Co to jest czerwono- czarne i stoi?
Ja: Yy..
P: Pani !
( to samo pytanie do Pani)
Pani: No chyba ja...
Brawo. W ogóle to świetny żart. Wzruszyłam się.

Ćwiczenie. Z wykorzystaniem tanich, nawet nie wiem czy mogę to nazwać "psychologicznymi chwytami". Lol.

8 lekcja- Zespół

No dalej jestem jednym z tych "słabiej grających". Luz, przyzwyczaiłam się.

Po lekcjach - najważniejszy powód do lubienia poniedziałku :
"Lubiany" przez wszystkich kierowca zwolniony dyscyplinarnie ! Sprawiedliwość istnieje ;-)
Myślałam, że wszyscy w tym autobusie popłaczą się z radości.

Po szkole, czyli w domu.
To nic, że wróciłam koło 16: 30 , każda pora jest dobra, żeby zrobić spaghetti.
Właściwie to nie miałam nawet odpowiedniego , liczy się fakt, że z założenia miało być to spaghetti. Makaron to szczegół.

W skrócie :
uczyłam się, grałam na gitarze, pisałam notki, siedziałam na facebooku i słuchałam muzyki.
A teraz idę się dalej uczyć. Koniec.

niedziela, 26 lutego 2012

26 luty - niedziela

Siedziałam przy biurku do północy szyjąc jak rumuńskie dziecko zatrudnione w fabryce Adidasów.
Widząc jakie brzydactwo wychodzi z mojego szycia uznałam, że nie ma większego sensu siedzenie dłużej.

Wstałam ok. 8. Musiałam wyczyścić glany całkowicie pokryte błotem, bo trochę wiocha żeby w tak brudnych iść gdziekolwiek. Szczególnie na mszę.

Po powrocie do domu mogłam spokojnie usiąść przy komputerze i bez większych problemów "zaczepiać" się z Magdą i Karoliną.
Później poszłam dalej szyć moje "paskudztwo".

Przez około godzinę, w porywach do dwóch.. spałam. Czy to takie dziwne? Spałam niecałe 8 godzin, trzeba się wyspać na zapas, jeśli istnieje taka opcja.. ;-) 

Przyjechała Nicola. Tata powiedział jej, że biedronki nie jedzą liści tylko mszyce. Więc przez cały dzień chodziła powtarzając " Biedronki jedzą szyce".

Tak sobie siedzę, gram na gitarze, aż prądu brakło. Chwilę po tym przestałam grać, więc Mateusz śmiał się, że mam elektryczną gitarę. Nie no, ta gitara to mówiąc "najprawdziwiej" jest Bartka. Co nie zmienia faktu, że elektryczna nie jest.
No więc gdy grałam "Balladę ..." a Mateusz próbował ( zza okna) śpiewać do tego " W moich snach wciąż Warszawa... " Nie wiem w jaki sposób to robił, może szyba jakoś "przekształcała" dźwięki.. A może to tylko jego chory umysł.. Nie wiem :-)
No i jeszcze genialne stwierdzenie Mateusza - ja jestem dalej w nauce gry na gitarze niż Bartek, bo.. umiem ją trzymać. No, to dzi-dzięki..

Brak prądu nie doskwierał mi, dopóki byłam w stanie siedząc na łóżku pod oknem szyć. Trzeba było również zabrać się za odrabianie lekcji.  Gdy było już za ciemno na siedzenie w pokoju, weszłam na sam szczyt schodów (hardkor) i tam siedziałam z podręcznikiem, zeszytem , "Kamieniami na Szaniec" ,kartką i długopisem, starając się napisać rozprawkę " Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać".
Dopóki było w miarę jasno napisałam tylko jeden argument. Marnie. Ale gdy nie  nie byłam w stanie odróżnić liter, stwierdziłam,że sobie odpuszczę. I niech ktoś mi powie,że ja się nie przykładam do odrabiania zadań domowych ;-)

Ponoć prądu nie było trochę ponad 2 godziny, mi wydawało się, że znacznie dłużej.
Gdy już nastało "cudowne oświecenie" czyli około 18:50 z powrotem zabrałam się za szycie. Nie, nie za naukę. Ja mam inne priorytety... ;-)  Dalej miałam nadzieję że w coś z tego wyjdzie.Właściwie to tylko zmarnowałam czas, bo zamiast misia wyszedł...wyszła.. pso-krowa. Po prostu.. Zmarnowanie kilku godzin na robienie czegoś co i tak okazało się niewypałem. Ponoć człowiek uczy się na błędach, ale ja najwyraźniej nie należę do grupy ludzi. Zamiast szyć coraz lepiej, wszystko wychodzi mi coraz gorsze. No cóż, ja inna jestem.
No więc za pisanie rozprawki. Było około 22 chyba. No i pisałam sobie mniej więcej do 1 w nocy. Niby trzy argumenty są, jednak nie jestem przekonana,że napisałam dobrze..

sobota, 25 lutego 2012

25 luty - sobota

To co robię zaczyna być dziwne. Do 1 w nocy siedziałam przy biurku odrabiając zadanie z biologii.Może to  nic dziwnego, ale.. żeby w sobotę?
Oprócz biologii i posegregowania przedmiotów na te które są fajne bo nie ma z nich nic zadane, i na te głupie z wiadomych względów, nie zrobiłam nic. No, poszłam spać, to już jest jednak coś.

Muszę zmienić dzwonek w telefonie. Ustawiają Sabaton " 40:1" nie przewidziałam, że ktoś może do mnie zadzwonić w sobotę o 10:18..
No więc o tej pamiętnej 10:18 doznałam lekkiego szoku.

Nicoli dawno nie było więc przyjedzie dziś. A co tam to tylko 5-6  godzin. Tylko.
Dzięki temu praktycznie znów nie odrobiłam żadnych lekcji.

Za to posprzątałam pół domu, tak "z rozpędu " :-)

Nicola powiedziała, że nie lubi jednorożców. Ja nie lubię jej.

Żeby siedziała spokojnie powiedziałam jej, że jak będzie patrzeć przez okno to zobaczy.. sikorkę jedzącą liście. Odparła, że to biedronki jedzą liście. A co jedzą psy? Kości. Krowy ? Ziarno.. A koty? Płatki.
Tak, z mlekiem ;-)

Za dużo dziś nie zrobiłam, bo oprócz tego co napisałam wyżej praktycznie spałam.

Po "przebudzeniu" skierowałam się w stronę kuchni. Co tu tak je**e?! ( przepraszam, ale "śmierdzi" to za mało powiedziane)
Okazało się, że Mateusz chciał zjeść ser. Na opakowani pisało,że ostry, zapomnieli tylko dopisać, że przy okazji śmierdzi jak stare skarpety które ktoś moczył w szambie.
Może dało by się to zjeść, ale chyba z procy, na odległość.
Więc ser "śmierdział sobie" w trzech pokojach przez dobre 30 minut (!)

A my  z Karoliną i Magdą się tak.. "zaczepiamy" .. i "zaczepiamy" na tym fejsbuku :)
"Naku***** zaczepkę " :)

(No ładnie, 2 wulgaryzmy w tak krótkiej notce. Porażka)

Grałam trochę na gitarze.
Tata powiedział, że jak ja się nauczę to on ode mnie będzie się uczył. Ha ha.. ale śmieszne. Wątpi, że się nauczę? W sumie też w to wątpię :) Nadzieja matką głupców jest :-) Chyba.. Zresztą.. "Nie musisz w to wierzyć "...

Mam zamiar uszyć .. miśka. Może wyjdzie lepiej niż jednorożec. Może.. Mam taką nadzieję, bo jak nie to się zdenerwuję i spalę swój pokój. Zawsze mogę spać w igloo. Bredzę, śniegu przecież już nie ma..

Jednorożce  totalnie mnie rozwaliły. Jestem Twilight Sparkle ! :)
Nie, na dłuższą metę chyba nie dam rady tego oglądać :-) Już wolę "Jednorożec Charlie" :-D

Modlitwa

piątek, 24 lutego 2012

24 luty - piątek

Jak śpiewa ma ulubiona wokalistka, w swojej dydaktycznej piosence "Friday"
"It’s Friday, Friday
Gotta get down on Friday
Everybody’s lookin’ forward to the weekend, weekend"

A więc : Panie oraz Panowie, młodzieży wszelaka, oraz dzieci i zwierzęta, a także Ty - Karolino :
 Ogłaszam, że jest piątek! Tak jakby ktoś tego nie zauważył ;-)

Obiecałam, że będę się uczyć z chemii i biologii ? Obiecałam. Co wcale nie oznacza, że się uczyłam.
No dobra, uczyłam się. Ale tylko do 1, to stosunkowo wcześnie w porównaniu do poprzednich dni w tym tygodniu.
Nie czuję się dzięki tej nauce w żaden sposób mądrzejsza. W każdym bądź razie po raz drugi sprawdzałam czy po 3 tabletkach magnezu człowiekowi nie chce się spać. Nie chce się. To znaczy.. Myślę, że cały ten magnez nic nie daje, ale jak sobie wmawiam, że ma mi pomóc, to pomaga. Wiara czyni cuda.

1 lekcja - Matematyka

Siedząc w drugiej ławce czułam się nieco nieswojo.
Przyzwyczaiłam się do "pierwszej ławki" przez ostatnie.. 2 lata :)

"Szatany tępe" czyli inaczej ja i Ania.
Tak, to ma głęboki sens,ale żeby to zrozumieć trzeba być od godziny 8:10 w szkole, w sali 230 :)
Ewentualnie można dopytać mnie lub Patrycji.

2 lekcja - Historia

Pani musiała ryzykować życiem.
Zacznijmy od początku... Niby niewinnie, pożycza czerwoną kredkę od Ani ( gardząc mym czarnym markerem przy okazji ) , podchodzi do tablicy/stojaka ( czymś na czym wisi kilka kartek  pełniących funkcję gazetki) i zaczyna koloruje napis , bodajże " Starożytny Rzym".
Nagle odwraca się, mówi coś do klasy i w tym momencie tablica uderza ją w głowę. Musiało boleć, skoro ja próbowałam złapać [ tablicę]  i od uderzenia ręka dość mocno mnie bolała.
Po chwili ogłupienia Pani stwierdziła, że stanowiący zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego przedmiot należy umieścić na końcu klasy, z dala od biurka.
Po chwili stwierdza, że musi skończyć kolorowanie i idzie na koniec klasy. Hardkor, ja bym tak nie potrafiła.

Filip: ( patrzy przez okno) : O , Pani nasza!
Tomek: Orędowniczko  nasza !

I już zapowiedziana kartkówka z historii.
Czemu by przy okazji nie walnąć kartkówki z geografii ?( Pomyślała  Pani :)
Dlaczego przy okazji myśli tak większość nauczycieli?
A, niech nazbierają oceny. Co z tego, że będą to w większości szmaty?
Niech mają oceny :)

3 lekcja - Biologia

To była by piękna lekcja gdyby nie sprawdzian.
Przy większości zadań wydawało mi się,że zrobiłam dobrze. Chyba tylko właśnie wydawało mi się.. 
Jak ja uwielbiam strzelać. 
Z góry wiem,że w 99% będzie źle, ale.. szkoda zostawić to puste miejsce ;-)

4 lekcja - Religia

Tomek siedząc pod tablicą po turecku pręży się jak łasica w zaroślach.

Mięliśmy lekcje z jakąś inną, młodszą klasą. Niedoświadczoną :)
Trzeba było im wytłumaczyć "zasady obowiązujące na lekcji"
Czyli : Nie jemy, nie żujemy, i nie robimy innych dziwnych rzeczy, które niektórzy robią.

Ksiądz: Żujesz!
Asia: No to szmata..
K: Nie mów tak do koleżanki.

Kolejna lekcja na której został poruszony temat "szmat".
Na następną prosimy o normalniejsze "dodatkowe " tematy - jednorożce są ok. Monotonna jestem ,tak.
Ale przynajmniej mam ciekawszy temat niż połowa klasy - szmaty i te sprawy. Szmaty jako temat, nie jako osoby... Motam :-)

5 lekcja - Chemia

Kartkówka. 3 pytania, 2 pierwsze raczej bez większych problemów.
3 natomiast... Boże, jaka ja jestem głupia :)
Żeby aż tak namotać trzeba być niezwykle uzdolnionym.
Nie przytoczę treści zadania, bo nie pamiętam ale..
Nie uczyłam się tego w ogóle. Powtarzałam spalanie.
Nie wiem po co. Można mnie obudzić o 3 w nocy, a ja jestem w stanie napisać spalanie całkowite i niecałkowite etanu, etenu czy też etynu. Albo jakiegoś kwasu karboksylowego , z których była kartkówka.

6 lekcja - Polski

No i po raz kolejny poruszanie tematu niemieckiego, na którym klasa zachowuje się jak stado dzików.
Stanęłam po stronie nauczycielki, do teraz się sobie dziwię :)

Z lekcji dowiedziałam się, że Filip pije na lekcjach  bo.. czasem go suszy :)

Po lekcjach idziemy z Pauliną i Julką do jednej z najbardziej szalonych osób w Byczynie. Zagadka ludzkości. Mowa oczywiście o  Karolinie.

Jaką chcę herbatę? Słuchając rad Julki i Pauliny nie zdecydowałam się na żadną która znajdowała się w pojemnikach, i wyglądała jak ususzone kwiatki. Więc dostałam jakąś w miarę normalnie wyglądającą herbatę.

Julka chyba dopiero odkrywa internet. Jak na razie komputer to był dla niej : Pasjans i Paint. Jak kto lubi.. ;-)

Julka : ( szuka czegoś w google) Jak się pisze " liceum" ?
My: Ty chcesz iść do liceum, a nie wiesz jak to się pisze ?
;D

Karolina opowiadała o swoim trudnym dzieciństwie :) No bo czasu, w którym naparza się kamieniami, cegłami i niedojrzałymi owocami w dzieci z innej ulicy nie można nazwać normalnym.
Glina z odchodów zwierząt oraz makaron z dżdżownic to chyba też nie są urocze rzeczy.
 
Ja z dzieciństwa pamiętam tylko huśtawki które sama robiłam a przy okazji upadki z nich.
Trach, pojedynczy sznurek nie wytrzymał..Trach, za lekko przywiązałam.. i tak z 7 razy..
Cudnie. Jeszcze pamiętam jak jakieś zwyrodniałe dzieci wydupiły mi do stawu całkowicie nowe zabawki do piasku. Dramat.

Przyszła Magda M. ( jak jakiś badziewny serial ;-P ona nie jest "badziewna ":) ) 

Karolina: Jest u mnie Ania
Magda: Boję się...
Sieję postrach wśród ludzi. Super.

Jaranie się moimi jednorożcami. Nie rozumiem ludzi którym "podoba się" jednorożec uszyty przeze mnie ostatnio.Przecież jest paskudny, podobny do.. niczego. Gdyby nie fakt, że spędziłam przy jego szyciu kilka ładnych godzin, to płonąłby na stosie.
Ponoć ten właśnie jednorożec jest wykastrowany, bo.. nie posiada ogona ;-)
Ale nie tylko Karolina i Magda podniecały się tym "aligatorem". Ma już całą rzeszę fanów. Albo pseudo- fanów którzy.. hm, lubią nim rzucać. Szczególnie w ściany, ewentualnie w inne osoby :)

Rozwiązujemy krzyżówkę :
"Stoi na czele miasta"
Karolina : Burmistrz
Magda: Wiochmen!
Powiedziała to w momencie, gdy próbowałam się napić. Tak, zrobiłam sobie "dolewkę" herbaty.
Omnomnom, miałam jeszcze na szczęście wodę ;-)

Ja: Karolina, masz w domu łazienkę? Czy jej funkcję pełni ta kuweta w kuchni?
Kuweta.
;D

Odkrywanie mrocznej strony youtuba. Czyli :
- Dziki Kot - piosenka znana nam z lekcji muzyki.. Niestety...
- "Mam Yorka" czyli.. bez komentarza :-D
- Śmierć Hanki Mostowiak
-  Ksiądz Natanek ;-)

Wychodząc Karolina narysowała mi mapę. Na kawałku papieru toaletowego :)
Mapę od jej domu, aż po kościół. Dałam sobie radę bez niej nawet ;-)

Ja: Jak ja pójdę na kręgi po tym co tu "przeżyłam" ?!
K i M: Powiesz, że wyszłaś z domu szatana.
Prawda, wyszłam z domu szatana. ]:->

Duża grupa osób zainteresowana Kręgami Biblijnym.
Nie wiem jaki jest tego powód ale.. chyba powinnam się cieszyć ? ;->

Powiem tyle, że wszyscy najwyraźniej kochają jednorożce <3.

Do domu ok. 20:20
Ja: Bartek , znasz "Mam yorka" ?
Bartek : Znam
J: To dobrej muzyki słuchasz xD
B: ( tu 5 min tłumaczenia,że to stare jest, i że przez przypadek to słyszał zaczął udowadniać ,że zna :)
Straszne :)

Idę zaraz położyć się spać. Mam ochotę odrobić lekcje, żeby zostało mi mniej na jutro ale.. nie mam siły.

Pytanie na koniec : Co znaczy " dwukropek, myślnik , duża litera "D" ?
:D

Dzień... kiedy ON...
... z prochu stworzył cię...
Był... Wielkim Dniem
Wciąż zadziwia mnie
Wielki cud... Boski Gaj
Miało być już tak pięknie...
wtedy ty, właśnie TY
Rozpieprzyłeś swój własny RAJ

Hunter - Armia Boga

czwartek, 23 lutego 2012

23 luty - czwartek

Skoro chcę mieć lepsze oceny z niemieckiego przydało by się uczyć.
Na moje szczęście nie ma co liczyć, bo ono raczej nie istnieje.

No więc powtarzałam 18 zdań po niemiecku, przy okazji szyjąc jednorożca.
Do teraz w mojej głowie odbija się coś w stylu " Zieh bitte deinen Pullover aus".
Germański niszczy psychikę.
Karolina niszczy psychikę bardziej. Ale o tym później.

Z tak ogromnym zaangażowaniem uczyłam się niemieckiego, że kompletnie straciłam jakiekolwiek wyczucie czasu.
Uznałam, że wypadało by umyć głowę. Kiedy mi się to przypomniało zorientowałam się, że jest już po 1. Stwierdziłam, że prysznicem wszystkich obudzę więc.. umyłam włosy pod umywalką. Brawo dla mnie za geniusz i inwencję twórczą.

Z mojego szycia zamiast jednorożca ( einhorna, czy też unicorna)  wyszedł... dziobak. Bez komentarza.

Ogółem :cudny dzień. No... dawno aż tak się nie śmiałam. No nawet w niedzielę na basenie :-)
Cudny, nawet mimo to, że spałam około 5 godzin. 

1 lekcja - Niemiecki

Kartkówka. Zło konieczne.
Wydaje mi się, że napisałam całkiem nieźle. 1 zdania na osiem nie napisałam wcale. Zdarza się.

Ze sprawdzianu 3+. No ja pierniczę. W ostatnim zadaniu 2 wyrazy ( słownie : dwa) napisałam źle. I za to dostałam 7/10 pkt. Wydaje mi się, że pani za mną nie przepada :)

Pani : To teraz posłuchamy... A , nie , cedeji nie wzięłam
Padam za każdym razem gdy słyszę magiczne słowo "cedeje".

2 lekcja - Historia

Pani chyba trochę zła na nas..

3 lekcja - Matematyka

Pani: Dyżurni, zmazać tablicę.
Tomek: A można za to uwagę pozytywną?
P: Tak , 5 od razu Ci wpiszę.

Pani: Tu było posprzątane, nie pluj !
Tomek: Kto pluje? Kto? Zioło ! Właśnie... gdzie Zioło?
P: Nawet nie wiesz gdzie Zioło (!) jest, a zrzucasz winę na niego.

4 lekcja - WF

Idziemy na świetlicę świętować wczorajsze zwycięstwo dziewczyn w ringo ;)

Ania próbowała nauczyć mnie jak być "porządną" : 
Usiądź prosto, ręce na stół, patrz w dal , lekki uśmiech..
;-)
Lekki uśmiech to ja miałam jak przez całą lekcję rozmawiałyśmy o tym, że Ania je żółty śnieg ;D
A w domu ma wydzielane porcje jedzenia na gramy..xD

Ania ( do mnie) : Milcz krzywa dziewko !
Ok.. Prosta dziewko.

5, 6 lekcja - Technika

Kończyłam szyć swego jednorożca, który jednorożca nie przypomina w ogóle.
I tak nie skończyłam :)

7 lekcja - Geografia

Robiłam ostatnio album o "transporcie lądowym w Polsce". Bartek robił ze mną. Tak :D

Pani : Pomagał Ci?
Ja: No.. wspierał mnie.. duchowo..

Czy ja już kiedyś mówiłam, że te same kanapki które w szkole i w domu są nie dobre w autobusie smakują cudownie? Nie mówiłam ? No ale tak jest.

Po powrocie ze szkoły wzięłam się w garść i posprzątałam pół domu :)

Później znów przerabiałam jednorożca.
Teraz wygląda nie jak dziobak, ale jak smok. Albo krokodyl.
Nawet mu mogę płeć sprawdzić...

Kto nie ma facebooka niech żałuje. Poważnie mówię.
Najpierw grzana z Rebbecki Black i jej fantastycznego utworu - Friday 
Czekamy na koncert *_*
Ten tekst.. ah, wspaniały. Taki życiowy.
"Gotta be fresh, gotta go downstairs"
A rapujący murzyn? Też takiego chcę ! :D
 Trochę przypadkiem podpuściłam Karolinę i .. zrobiła sobie "sweet focię"w lustrze telefonem, z Frugo. Jeszcze boski "podpis" : "Dla mej sweet przyjaciółeczki. kocham Cię dziubasku". Padłam. Po prostu padłam. Dlaczego? Zostałam określona mianem "dziubaska".
Komentarzy pod zdjęciem jest 81, "lubię to " x 6. Sikamy ze szczęścia. Tęczą <3
Ja: Sweet 16. + frugo = +10 do lansu xD
Karolina :  Co gdybym jednak sobie walnęła zdjecie w staniku to by było lajków +200 >D
Ja:  Nie, ej, dobra , spokojnie..masz 3 lajki, starczy
Karolina : Wiem ! :D Mam 3 lajki od pierdzielniętych ludzi >D to jak 1000 od normalnych
Pierdzielnięci ludzie to : ja , Magda M. i "Kabelek" ( Michał) :)
 
A teraz Karolina "lajkuje" wszystko co dodałam kiedyś na swoją tablicę :) 
Może jutro jeszcze napiszę coś co pisaliśmy na fejsie, teraz muszę iść uczyć się na chemię i biologię. Jak na razie nic nie umiem :)



środa, 22 lutego 2012

22 luty - środa

Można powiedzieć, że szybko poszłam spać. Oczywiście, jeśli można uznać, że "trochę po północy" to jest wcześnie.

W autobusie chciałam posłuchać muzyki - do wyboru 2 piosenki Sabatonu ( 40:1, Back in Control)  i ... "KlejNuty - za tyłek ".
No więc słuchałam dwóch piosenek na zmianę. Całą resztę coś mi wcięło, są "uszkodzone"

Wychodząc z autobusu jakiś samochód niemal otarł się o Dominika.  Niektórzy nauczycie nie powinni mieć prawa jazdy. Jakim trzeba być idiotą żeby nie hamować widząc grupę osób wychodzących z autobusu.

1,2 lekcja - WF

Na pierwszej lekcji do 5. Ćwiczymy - to musiało kiedyś nastąpić.

Kasia udawała szynszyla.
Twierdzi, że w przyszłości wyjdzie za jakiegoś Hiszpańskiego piłkarza.
Będzie miała z nim syna. Jeżeli on nie będzie chciał grać w piłkę to go pobije.
Planuje również mieć  kochanka w Polsce.

Na drugiej lekcji świetlica.
Podobno uczyłam się z Angielskiego...
Chociaż bardziej chyba rysowałam projekt jednorożca..

3 lekcja - Angielski

Gdy my pisaliśmy sprawdzian, pani sprawdzała nasze ćwiczenia.
Nagle śmiech. Oho, moje ćwiczenia...
Pani: Ania, nie wiedziałam, że odprawiasz modły w zeszycie ćwiczeń :-)
Myślę, że pisząc pod jakimś zadaniem "Amen" nie odprawiłam żadnych "modłów". Ale skoro Pani tak twierdzi..

Przerwa. Podbiega Tomek, rozpina bluzę i mym oczom ukazuje się koszulka z napisem "Metal". Piękna  :)

4 lekcja -Religia

"W tej szkole jest wiele szmat, a podłoga nadal brudna".
Nie wiem jaki to ma związek z religią, w każdym bądź razie tak ktoś powiedział na lekcji.

Co to jest "ofiara"?
Nie, nie niektóre osoby z naszej klasy...
Bartek napisał " ofiara z ciała dla samców"( ?)  Tomek mu tak podyktował. Nie będę nawet próbowała zrozumieć tego "co autor miał na myśli".

5, 6 lekcja - Polski

Wczoraj Pani zabrała Sebastianowi telefon.
W ramach "zemsty rzeczy martwych" obudził ją dziś budzik w jego telefonie.
0 7 rano :)

Filip: Starość nie radość
Pani: Młodość nie wieczność
Babuś: Pogrzeb nie wesele
Tak Sebastian, tak.. A szczotka nie grzebień, nie ?

Na przerwie dowiedziałam się, że jestem Alfa a Ania to Beta.
Dobrze wiedzieć.
No i od dzisiaj jestem dodatkowo "Einhorn".
Jeszcze w Niedzielę byłam "Iron Ania"
Jak ja się zmieniam.. ;-)

7 lekcja - Wos

Ogółem dość nietypowo - my robimy zadania, a Pani.. zamówienie na allegro. Taak ;)
Jeszcze na tablicy wszystko się wyświetlało, więc w chwilach nudy przy okazji robienia zadań można było sobie popatrzeć :)

Eunika, Klaudia i Natalka grały dziś w ringo. 1 miejsce. Dostały dyplom i.. mandarynki.. ;D

W domu o 15:20 , o 16 msza.
Zdążyłam powiedzieć tacie, że glany mi się rozwaliły.
Podeszwy są "zniekształcone" .Mam nadzieję, że przyjmą to w ramach reklamacji.
Jak na razie mam jeszcze stare glany.

Msza.

W domu... szyłam właściwie.  I uczyłam się z germańskiego.

Ja: Mam popiół na głowie ^^
Karolina: A ja mam włosy
Padłam :)
Zaczęłam szyć jednorożca. Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to jutro wrzucę jego zdjęcia :)
A jak nie wyjdzie to.. go spalę.

Jezu, jeszcze niemiecki. 14 zdań trzeba się nauczyć.
Za co?! No za co? ... :c

"Gdybym mógł..."

wtorek, 21 lutego 2012

21 luty - wtorek

Od 22 przez 2,5 godziby siedziałam przed biurkiem próbując uczyć się z geografii.
Nawet nie czułam się jakoś specjalnie zmęczona - to raczej nie po kawie z 0.5 łyżeczki.. ( blee..). Może po 3 tabletkach magnezu rozpuszczonych w 0.5 szklanki wody ?
 W sumie nie jest to aż tak istotne co to było, ważne, że dzięki "temu czemuś" nie zasnęłam po raz 5 kartkując strony podręcznika. Ani później, gdy to czego się nauczyłam próbowałam narysować.
Ten rysunek to kompletny chaos, jednak zmieściłam na nim niemal wszystko - od tego, że pszenica jest wymagająca, bo potrzebuje dobrej gleby, przez wiatraki, do węgla brunatnego.
Znalazł się też na nim Koń Rafał .

Na osobnym rysunku zrobiłam jednorożca z podpisem :
"Po co uczyć się geografii skoro można hodować jednorożce?"
Dobrze, że Pani od geo. tego nie widziała. I nie zobaczy.

Zasnęłam dopiero po 1.
5 godzin snu... Bajka po prostu. Biorąc pod uwagę, że czeka mnie 7 lekcji, to nie bajka tylko horror.

1 lekcja - Polski

Pani: Co może niszczyć.
Genialny Babuś : Pożar.
Pani: Ale.. co to jest pożar?
Babuś: Ogień...
(...)
Pani: No myśleć!
Sylwia: Jest 8 rano..
Pani: Noo.. Ka.. kaa..
Patrycja: Kapusta!
Chodziło o kataklizm. Była blisko.

Bla, bla, bla...I nagle :  "Czas leczy rany".
A wcale, że nie, bo :
Czas
Nie leczy ran

Świat
Do wesela się zagoić miał

I niby jest wygodniej a jednak czegoś brak
W tym toksycznym bałaganie ani my ani wy
Nie mamy szans.
happysad- Nic tu po nas

2 lekcja - Fizyka

Właściwie to praktycznie przez całą lekcję cała klasa próbowała wyjaśnić nauczycielowi, że my z fizyki nie umiemy nic.
Z kolei on próbował tłumaczyć, że to "rozumie" . I jeszcze próby udowodnienia nam, że coś jednak umiemy.
Trolololo, jesteśmy za głupi. I mieliśmy rację.

3, 4 lekcja - Angielski

Czy wiemy jaki jest dziś dzień w Anglii ? ( Jest jakiś Pancake day czy coś w tym stylu)
Tomek : Wtorek!
Pani: Geniusz..

Pani ma oczy jak żaba na mrozie.
A Tomek poprowadzi marsz dyslektyków.

 Pani: Ania co ci jest?
Ja: Idę spać.
;-)
Pani: No to ma cie minutę luzu..

Asia: Dlaczego Hitler się zastrzelił?
Bo dostał rachunek za gaz.
Pani: Mało śmieszne...
Ja: Śmieeszne.. ;-)
 
5 lekcja - Matematyka

Uznałam, że skoro do mojej ławki dołączona jest druga, to stoi tam ona z przeznaczeniem dla mojego jednorożca. On jednak woli siedzieć w piórniku. ( "Paoi" ja go noszę do szkoły? Hm.. nie wiem )

Dużo się nauczyłam. O tasiemcach na przykład.
Pod koniec lekcji pani się rozkręciła w dyskusji o tasiemcach z Patrycją i Euniką. Znawcy ..
Ja hoduję jednorożce, więc Patrycja może hodować tasiemce.

A Patrycja się czepiała jak miałam ustawiony opis na gg : Boże jak śmiesznie >.<
Oj tam..
Co do "http://zycieismierc.com" - najlepszy komiks : http://zycieismierc.com/?p=848
No. Jestem Gimbusem. Ta.

6 lekcja - Geografia

Sprawdzian.
Myślałam, że umiem wszystko.
Kto normalny spodziewałby się zadania :
Zaznacz na mapie elektrownie cieplne opalane węglem brunatnym.
Yhym.. Już widzę moją wspaniałą ocenę...

7 lekcja - Polski

Robimy kabaret. Mamy tydzień na nauczenie się tekstu.
Z tego miejsca chcę podziękować "temu czemuś" co czuwało nade mną przy wybieraniu roli ;-)
Mam niezbyt dużo tekstu, więc spokojnie się nauczę :)

Godzina i pięć minut wolontariatu.
Przyszłam na sam koniec więc były tam już same "grzeczne dzieci". I w dodatku było ich chyba z 7. Szaleństwo.
Przez ostatnie 30 minut byłam tylko z Mikołajem i Filipem.
Mikołaj wygrał ze mną w warcaby. 2 razy. Normalka.
Ale jak z nim wygrałam w jakąś planszówkę to nie był szczęśliwy.
Nie umie przegrywać. A ja się cieszę, że ograłam 6 letnie dziecko. To jest moja porażka.

Od 16:00 do 17:30 "salka".
Ale tam jest fajny odkurzacz.. ;-) Odkurzanie to jest bardzo interesujące zajęcie. Tak bardzo, że grałam z Pauliną w marynarzyka kto odkurza, a kto zamiata. No i przegrałam.

Przed 18 byłam już w domu.
Czeka mnie jeszcze nauka na sprawdzian z angielskiego jutro.
No i zadania domowe. Mam nadzieję, że nie ma tego zbyt dużo...
Nawet nie mam ochoty sprawdzać :)

Kiedy Umieram...

poniedziałek, 20 lutego 2012

20 luty - poniedziałek

Ja nie chcę iść szkoły...
Myślałam ,że zasnę w autobusie, jednak tam nawet warunków nie było.
Na jednym siedzeniu ja, plecak i gitara. Reklamówkę ze zmiennymi udało mi się upchnąć w plecaku.

Jakiś idiota puścił "Ai se eu te pego" po polsku.. Boże, gdybym wiedziała kto to, już by nie żył -.-

1 lekcja - Polski

No i znowu mam źle zadanie zrobione.. Oj tam, oj tam.

Mamy zbierać wydmuszki. Byle by nie były śmierdzące. Tak.

Pani: Jakie to było porównanie?
Patrycja: Drastyczne!?
Pani: ...

2 lekcja - Muzyka

Śpiewamy. A ja nie umiem \m/.
Ponoć śpiewam czysto ( taak.. ) ale w ultradźwiękach.Ponoć dzięki temu jestem "1 na milion" . Trolololo, wolałabym nie być "wyjątkowa", ale dostawać lepsze oceny niż 4+.
Chociaż wg. Tomka, znawcy przynajmniej na poziomie "Jury z Must be the music" ( całe to zdanie jest ironią. ) powinnam dostać niższą ocenę.

3 lekcja - Godzina wychowawcza

Robimy kabaret i będę G... czymśtam. Czymś w glanach, w każdym bądź razie

4 lekcja - Matematyka

(...)
Tomek : To ślepa Magda szybciej by zauważyła
Asia: Ślepa i głucha..
Magda: Co ja??
;-)

5 lekcja - Edb

Zezwolenie na wyciągnięcie "folii " z opakowania. Szaleństwo.

Tomek - możesz mnie wyzywać, spoko. Uwzględnij jednak to, że na koniec roku ja też będę miała swój udział w wystawianiu oceny z zachowania  [jako przewodniczący] ;-)


6 lekcja - WF

Świetlica :)

Ania: Heh..
Ja: Co?
Ania: Jabłka.
Puściłam jej Death Note.

A później słuchałam "Huntera". I mi telefon padł :c

Grałam z Anią w warcaby. Niezbyt emocjonujące dopóki.. nie przyszło ponad pół męskiej części klasy 3 E, żeby nam "kibicować".
Sylwek: No to żeś pojechała "dziołszka" (?!)
I takie tam.
Najlepsze teksty :
A te damki długo będą spać?
Ej, te damki to już się wyspały..
A po co one śpią?

7 lekcja - WDŻ

Rozmowa o Ukrainie. Łapówki, ulice, brak przepisów drogowych..
"Jak nie posmarujesz to nie pojedziesz".
Chałwa. Że niby w Polsce kg. kosztuje 40 zł. Pff, za dwie dyszki można kupić ;-) 

8 lekcja - Zespół

Dalej nie umiem szybko zmienić fis na h. Brawo.

Nicole : Ale ten pies jest brzydki...
(a po chwili mówiła, że zostanie weterynarzem w przyszłości. Dla tych ładnych zwierząt.. )

Właściwie przez cały czas jak się nie uczyłam to.. siedziałam przed komputerem.
I słuchałam muzyki.

niedziela, 19 lutego 2012

19 luty - niedziela

Nie byłam w kościele . Drugi tydzień.
Cóż poradzić - owszem, słyszałam jak tata mnie budził, ale nie wstałam, bo.. śniło mi się, że byłam w kościele... :)

Więc właściwie wstałam około 10.
Zmywarka czeka.. :( Ziemniaki do ostrugania czekają...
I pizza od piątku też :D
( Nikt nie chciał jeść, więc ktoś ją w końcu wyrzucił :-P )

Właściwie to nie robiłam zbyt dużo rzeczy - obiad, oglądałam trochę telewizję..
I słuchałam muzyki :)

Pomiędzy Niebem a Piekłem 
"Śpij Aniele mój...
Może sen uchroni Cię przed moim złem..."

Kiedy umieram
 "Chciałeś dać swego Boga innym, choć tego nie chcieli
Żyli w zgodzie, spokoju - swojego Boga już mieli... "

Wcale się nie uczyłam. Brawo dla mnie.
Przynajmniej "umiem" ( trolololo, nie umiem , ale tak sobie wmawiam ;-) ) zagrać "Balladę o Punkowcu.."
Nawet tekst ma fajny :

"Hej, hej, hej
Tak się składa,
Że tacy jak On,
Lądują w zakładach!

Był człowiekiem,   
Który żył na wznak,   
Bez perspektyw na życie,
Budował własny świat!  "

Chwyty : e, G, D, E7 więc "niby" łatwe..

Gdzieś około 15 zadzwoniła Ania
Ania : Jedziesz na basen?
No jasne,że tak. W sumie nikt mnie o to wcześniej nie zapytał, ale...
Można powiedzieć, że się chamsko "wepchałam do tego wyjazdu" . Nie , nie me gusta :)

Więc pojechałam z Anią i trójką innych, fajnych ( nie,żeby Ania nie była fajna.. Chociaż.. :] ) ludzi na basen.
Chociaż właściwie człowiekiem na pewno była tam tylko jedna z tych osób.  2 pozostałe to słoń(?) i .. mamut ( ?). No dobra, nie mam pewności do tego mamuta, więc napiszę : Agnieszka :)
Ogółem to fanki świń i takich tam...

Dowiedziałam się jak sprawdzić płeć u krokodyla. Jest to niezwykle cenna umiejętność która z pewnością przyda mi się w przyszłości i będę dzięki niej lepszym człowiekiem.

Może posłuchajmy jakiejś spokojnej muzyki? Metalu na przykład... Nie, bo ACTA.. :)
"ACTA-srakta, Smoleńsk ku**a !"

Basen. Hm.. faaajnie :D
Agnieszka twierdzi, że dostała zniżkę, bo miała torbę taką jak bezdomny. I trzyma w niej cały swój dobytek. Smalec na przykład ;-)

Nawet się nie utopiłam, "pływanie" szło mi lepiej niż Ani . Lol.

Ja: Ej, Ania, chodź udawać, że pływamy
Ania: Nie.. możemy tańczyć w basenie..
No Aniu, weź Stoperan. Kogoś tu chyba posrało :)

Mc Donalds. Zaszalałam i kupiłam sobie "Happy Meal" bo był dołączony do niego.. jednorożec :)
Jeszcze był "złoty bilet" w jedną stronę do toalety.
Nie skorzystałam ( wykorzystam w szkole na lekcji :D ) 
Bałam się iść do łazienki po Agnieszce, która w dodatku chciała z tamtąd zabrać "dmuchawę do rąk" . Kto wie, może i wzięła... :)

W drodze powrotnej :
Chaaarlie...
chaaarliee...
;-)

I niezwykle interesująca rozmowa:
X: Plplpl...
Ja: Plplplpl...
X:Plplpl...
Ja: Jesteśmy na mooście xD

"Ukradli moją jeb*** nerkę! " "Put a banana in your ear..", "Cukierkowa góra!"
I takie tam różne ciekawe teksty :)

W domu o 23, nie miałam już siły na nic.

sobota, 18 lutego 2012

18 luty - sobota

Po tak wspaniale cudownym dniu jakim był piątek, musi nadejść sobota.
Cudownie. Nie lubię soboty, bo nie dość, że trzeba sprzątać, uczyć się, to i tak nie ma na to czasu bo wstaję ok.11. 

No więc obudziłam się około 10 , ale po co tak "wcześnie" wstawać, skoro można jeszcze trochę poleżeć ? :)

Niestety, dłuższe opierdzielanie się nie ma głębszego sensu.Nie jest też zbyt realne gdy śpi się w pokoju w którym panuje haos totalny. Jeszcze trochę, a ubrania z podłogi same zaczęłyby się składać i upychać w szafie ;)
No więc - pokój ogarnięty, przy okazji sprzątania znalazłam m.in. czapkę mikołaja . Trochę za późno się odnalazła..

(Najlepsze jest to, że właśnie dostałam od Patrycji zdjęcie z.. 6 klasy? Właśnie w TEJ czapce ;D )

OMG :D

Tajemnice które kryje to zdjęcie : Co robi Kamil? Czemu Tomek wygląda .. dziwnie? I najważniejsze...Gdzie ja patrzę? :D I cóż to za dziwny "gest" ? :)
A Ania jak zwykle zamknęła oczy :)
Nasza super klasa - "językowa" w podstawówce. Czyli sala, w której ciężko było przejść, "wyminięcie" się graniczyło z cudem.

Wracając do dzisiejszego dnia - po sprzątaniu pokoju nadszedł czas na sprzątanie jednej z łazienek , kuchni,  obieranie ziemniaków i wykonywanie innych cholernie interesujących zajęć.

Internet kłamie - do prażuchów dodaje się mąkę ziemniaczaną, a nie "mąkę" . Ha ! :)

Zjadłam obiad około 13. O 19 doszłam do wniosku, że skoro przez cały tydzień nie jadłam obiadu, to bez problemów mogę zjeść drugi... :)

Posprzątałam materiały z których "kiedyś, w przyszłości, jak tylko znajdę czas.. :) " coś uszyję.
A z lekcji jeszcze nie zrobiłam nic.
Na szczęście została jeszcze niedziela, ale.. wątpię, że jutro będzie mi się cokolwiek chciało.

Mniej więcej o 19 , po 2 godzinach snu wstałam.
Dowiedziałam się, że pralka się zepsuła. Naturalnie takie rzeczy zdarzają się akurat wtedy, gdy moje rzeczy są w środku...
Mogłam nie wstawać :)

Zaraz idę uczyć się "Ballady o punkowcu który nie chodził w glanach"
e, G, D, e7. Tego e7 nie kojarzę, więc trochę się boję :-)
( Ballada o...  )

Śmierci śmiech. Słucham po raz 15 i mi się nie nudzi.

"Ma nadejść dzień w którym...
Nagroda nas nie minie!

I tylko piękno podniosłej tej chwili psuje śmiech...
Cichy śmiech, niedźwięczny śmiech, który słyszą wszyscy...
Który usłyszysz także TY!"

piątek, 17 lutego 2012

17 luty - piątek

Chyba dopiero około północy położyłam się spać. To i tak dość wcześnie, ale oczy mi się tak kleiły, że nie byłam w stanie dłużej siedzieć. W każdym bądź razie praktycznie przez cały tydzień chodziłam późno spać, a do domu wracałam mniej więcej o 16, w porywach do 20.. :) Jak nie gitara, to wolontariat, albo Roszkowice.
Taki tydzień wykorzystany, wyciśnięty w 101%

Daria popłakała się, że nie weźmie plecaka do szkoły. Wolała swój strój na bal przebierańców zanieść w reklamówce z Biedronki.. Trochę wiocha, więc przekupiłam ją kanapkami z Nutellą :-P

"Może strułem się jabłkiem, nie wyspałem.."

1 lekcja - Matematyka

Ledwo żyję, a w szkole każą mi.. liczyć. Używać mózgu , do wykonywania tak skomplikowanych obliczeń, że wymiękam ( No ja mogę nie wiedzieć,że  54- ( 18*4-19) to jest 1)  . Na szczęście temat łatwy - mamy powtórki, m.in kolejność wykonywania działań. To,że z własnej woli poszłam rozwiązywać zadania przy tablicy nie jest normalne. Coś się dzieje. Nazwijmy to przemęczeniem, i niech tak pozostanie.Może dlatego 53 napisałam jako jedną cyfrę ? ;-)

Za sprawdzian z walca, stożka i kuli dostałam 5+. Poczułam się jak osoba mądra, inteligentna i wykształcona, a przy okazji znająca wzór na pole powierzchni i objętość stożka :-)

Niespodziewanie do klasy wparowali Szymon i Mateusz ( określeni mianem "małych cwaniaczków" przez Panią) z tekstem "PoCzebujemy kabel" .

Poszłyśmy z Patrycją do sekretariatu, licząc na to,że nam Polski przełożą na 2 lekcję. Nie da się, religię nam mogą przełożyć.. To nie, nie chcemy.. :)
Patrycja rozcięła sobie palec. Nożem, widelcem, żyletką, łyżką, czy kawałkiem papieru - cholera wie.
W każdym bądź razie - ona krwawi, umiera i takie tam różne.
Nie chciała się zgodzić na polanie swej rany wodą utlenioną - uznała, że jest zbyt głęboka.
Chociaż gdybym ja stanęła przed wyborem : woda utleniona , albo odkażanie rany za pomocą moczu, w zestawie ostatnie namaszczenie gratis , to raczej wybrałabym pierwszą opcję :)

"Prawie" zostałam zrzucona z pierwszego piętra.. Jeszcze moje "Ej!" - do nauczyciela to chyba nie wypada.. ;-)

2 lekcja - Świetlica

Uczymy się na biologię. Co się "naumiemy", to nasze :)

3 lekcja -  Biologia

Sprawdzian.
Nie będę komentować, nie wiem jak mi poszło. Nie wszystko pamiętałam :(

W czasie lekcji przyszła Wychowawczyni, a zarazem pani od polskiego , informująca nas, że Polskiego nie będzie. Tak.. "łączymy się w bulu i nadzieji" :)

4 lekcja - Religia

Religię lubię, ale dlaczego musieliśmy zapisać aż 3 strony ? :(

A Sylwia jest.. Zapomniałam jak to się nazywa.. ( wujek google nie chce mi pomóc) w każdym bądź razie chyba lubi atrament.. ;-)
Patrycja przyszła mi z pomocą i twierdzi, że to saliromania. A ja się tam zgaadzaam... ;-)

Mam "kukurydzę" ale "po ch**a " ( mi to tam w sumie nie do końca brzmi jak po ch.. ale to jest po.. jakiemuśtam ;-D Po polsku nie umiem znaleźć ) nie uszyłam jeszcze :D
Uszyję.. Po ch** ^^

Na przerwie puściłam Ani fragment 1 odcinka Death Note  ( Youtube w szkole działa! ;D )
Stwierdziła, że lepiej brzmiało jak o tym opowiadałam. Taa..
Nie każdy musi lubić anime - nie każdy musi być fajny. :]

5 lekcja- Chemia

Kartkówka z poprzedniej lekcji. Sprawdzenie oceny było tylko formalnością :D Byłam w 99% pewna,że zrobiłam wszystko dobrze, choć 1 procent pozostawiłam dla tej " niepewności"
Tak, mam 5 ;D
Ja: Nie spodziewałam się :-P
Pani : A ja się spodziewałam.. 

Kwas octowy i takie tam. Gdybym zasnęła to prawdopodobnie przyśnił by mi się 10% roztwór octu. Ewentualnie 6%.

6 lekcja - Świetlica

Grałam z Klaudią w warcaby. Przegrałam, oczywiście :)
Nie, ja w cale nie jestem głupia. No dobra, jestem.  Logicznego myślenia mogłoby uczyć mnie dwuletnie dziecko..
Choć lepiej to tłumaczyć w ten sposób,że miałam zbyt dobrego przeciwnika :)

Kierunek - geradeaus zum Jakubowice.

Gdy już prawie zasnęłam obudził mnie sms . Lubię sms`y ( nie, nie te od heyah), więc wybaczam.
Zasnęłam, więc obudził mnie "Sabaton - 40:1" czyli dzwonek informujący mnie,że ktoś chce ze mną porozmawiać. Mimo tego, że zostałam wybudzona ze snu, wspaniałomyślnie wybaczam ;-)

Wstałam. Wydawało mi się, że w kuchni słyszę głos Mateusza lub taty- nie umiałam tego określić.
Okazało się, że siedział tam jakiś.. koleś. Prawdopodobnie świadek Jehowy.

Godzina 17:15 wybiła, udajemy się w stronę Byczyny.

Okazuje się,że 5+5 = 30. Kto by pomyślał... ;-)

Przez 40 minut musiałam siedzieć na "dworze " w Byczynie.
Chyba z 3 razy obeszłam rynek wokoło, chodziłam i gapiłam się ludziom w okna :) , chciałam lepić bałwana, ale doszłam do wniosku, że w razie konieczności nie jestem na tyle szybka żeby uciec przed karetką ze szpitala psychiatrycznego.. :)
Później poszłam do piekarni, gdzie siedziałam i jadłam bułkę. A sprzedawczyni patrzała na mnie jak na bezdomnego menela :-P

W trakcie 3 rundy "chodnikiem przez Byczynę" doszłam do wniosku, że mam dość mokro w butach.. Glany raczej nie przemakają, więc albo było mi bardzo zimno, albo moje gruczoły potowe w stopach wydaliły odpowiednią wydzielinę.. ;D Wiem, obrzydliwa jestem.. :)

Gdy w końcu znalazłam się w środku transportu, zwanego samochodem, marki skoda felicja czerwona :) , (rocznika nie znam ale wygląda na przedwojenną ;D ) dowiedziałam się,że mamy współpasażerów - Jarka i Grześka.
Najlepsze jest to,że gdy już wyjechaliśmy z Byczyny, to Grześkowi przypomniało się,że on chciałby piwo...
Grzesiek: Ania, ty też chcesz browara?
Ja: Ta... Ja chcę sok.
G: No dobra..Ej, ile może kosztować 4-pak?
Jarek: 10 zł ostatnio
G: O, fajnie , tyle mam
Jarek: A  jak będzie więcej kosztować.. <myśli> no ja nie wiem w sumie
G: Nie ma. Ty powiedziałeś, że dychę i jak więcej to ty dopłacasz
:)
Co Ci ludzie chcą z tym piwem ode mnie ? xD
Kupili mi sok. Kaktus ^^ :) 

Bartek kupił pizzę. Zamiast "normalnej" dostał jednak z owocami morza.. sprawdził dopiero w aucie..
No nic..  Pierwszy i ostatni raz jadłam taką pizzę. O-brzy-dli-wa ! Jedzie rybą...

Ciekawe to jest . Jak mi ktoś kupi to się nie obrażę :)

Zaraz położę się spać. Mam zamiar spełnić wymóg minimum 8 godzin snu. :)
A przed snem - JEDNOROŻCE. patataj :)

czwartek, 16 lutego 2012

16 luty - czwartek

Tłusty czwartek.Hm.. 1..2..3,4,5.. 5 pączków w ciągu jednego dnia... A dupa rośnie.

Czekamy na autobus. Czekamy, czekamy.. wszyscy już sobie idą... a tu cud - autobus przyjechał.
Nie no, ja czekałabym nawet do 9, w końcu - konkurs..

1 lekcja- Niemiecki

Spóźniłam się z 15 minut ale TO NIE JEST KU**A MOJA WINA ! Więc za co dostałam spóźnienie , za co?! :c Foch z przytupem. I tak się poskarżę - wychowawcy, tacie, a może nawet Ojcu Rydzykowi. I koniec :)

Pani tłumaczy zdania po niemiecku jak translator.
Nieprzetworzone jedzenie genetycznie " ... a można powiedzieć tak jak ja, ładnie : żywność nie modyfikowana genetycznie. I powiedziałam. Ha.

2, 3 lekcja - Konkurs

Ojoj. Muszę to komentować ?
Dobra, wytłumaczę się - nie żebym całkiem nic nie umiała, ale w każdym zadaniu odpowiedzi A-D. I w prawie każdym zadaniu miałam dwa na pewno błędne typy, i 2 nad którymi się zastanawiałam. A jak ja nad czymś zbyt długo myślę to mi się mózg przegrzewa i wyłącza. No.
Stąd też mój niezbyt wysoki wynik - 22/40 pkt ( Dla tych którym nie chce się liczyć to 55%) Żeby przejść dalej trzeba było mieć min. 34 pkt....
Realne tylko dla ludzi genialnych, jak Julka która przeszła :)
Współczuję Eunice. Miała 32 pkt.. ;/

Był tylko 1 pomarańczowy sok, Karolina była niepocieszona..
Miałam niby kogoś za to zabić ale tak jakoś wyszło,że wszyscy żyją.. :)

4 lekcja - WF

Nie, nie ćwiczmy.. ;-)
To był zbyt duży wysiłek dla tego co ja mam tam w głowie.. ;-)

5 lekcja - Technika

Za referat: 6, za kartkę:  6. A za misia mam wyróżnienie w konkursie.
Można ? Pewnie.

Kierunek Polo... Bo Ania nie ma pączka.
No to ja również zaopatrzyłam się w odpowiednią ich ilość ;-)

Następnie do przedszkola , 2 godziny wolontariatu.

Wesoła Ania malowała. Maja też.

Ja: Maja, jaki jest twój ulubiony kolor?
Maja: Tak.... ( po dłuższej przerwie)  Zielony.
"Tak " jest odpowiedzią na wszystkie pytania.

A Mikołajowi się ułamał ząb.
Fajnie mieć mleczaki.. ;-)

Bawiłam się jeszcze z Dominiką, Zuzią, Ka..Kacprem ( ?) i innymi dziećmi których imion nie pamiętam :)

Przemarsz w tym okropnym śniegu do szkoły.. Wrr...
Jeszcze nie było pewne, czy autobus przyjechał.

Kierowca z  bólem serca mnie zabrał, przy okazji mówiąc ile to on litrów paliwa zużyje, żeby dowieść mnie do domu. Prawdę mówiąc -wali mnie to. Ma mnie zawieść i koniec :)

W domu doszłam do wniosku, że mój tata jest jeszcze bardziej .. zaskakujący? niż myślałam.
Znalazłam jego cztery 20-letnie (!!!) koszule. Ale kolory powalają - na każdej krata w różnych odcieniach niebieskiego, różowego, zielonego, żółtego.. + żółte guziki ^^
Me gusta. Już chyba wiem w czym jutro pójdę do szkoły.. :]

Musiałam zrobić dla Darii strój na bal przebierańców . Została.. kotem.

Uszyłam .. nie , nie jednorożca ( koziorożca, czy też "po ch***" ;-P ) tylko.. kukurydzę.. no.. powiem, że wyszło jak wyszło.. Koniec.

Jeszcze tylko nauczę się całej teorii z genetyki i mogę spać spokojnie.
W sumie równie dobrze będzie, jeśli napiszę, że dziś nie idę spać.. ;-)

środa, 15 lutego 2012

15 luty - środa

Jeżeli nie wiem jaki jest dzień tygodnia, nie jest dobrze...
Ale przynajmniej miałam fajny sen :)

1 lekcja - WF

Spokojnie, to nie Twoja wina, że autobus się spóźnił...
Wolnym krokiem pomaszerowałam w stronę "5"
Dziewczyny grały w ringo, ja wolałam posiedzieć na ławce.

2 lekcja - WF

Na początku siedziałam z Anią, dostała nawet w prezencie po-walentynkowym ode mnie Prince Polo  :]
Jednak gdy poszła grać w "Twistera" oglądałam jak grają przez parę minut, jednak nie jest to specjalnie interesujące zajęcie..
Poszłam do Dziupli, byli tam : Babuś, Tomek, Zioło, Bartek, Filip, Oliwia.
Człowiek orkiestra, czyli Babuś puścił mega hit, mianowicie "Mam yorka"
( Nienawidzę tego gó*na. Przyczepi się i nie chce puścić . Agh.. ;D )
Nigdy nie zapomnę tego jak wspaniale śpiewali. Ich znajomość  tekstu powala.
Chociaż fragmenty :
" Ja chcę Yorka, kup mi beibe Yorka!
Najsłodszego, na świece, potworka."
oraz
" Mam Yorka,
Jestem dziunia number one,
Look`a za mną każdy Pan.
Mam Yorka"
Filip ,Tomek i Babuś opanowali perfekcyjnie. A jak śpiewali.. ;-)

Tomek gdzieś poszedł z Babusiem. Nie wiem gdzie, nie wiem po co.
Ja "skorzystałam z okazji" i zrobiłam z plecaka Tomka "kebab" :D

Jakby ktoś nie wiedział jak wygląda "Kebab" ;-)

Tomek się wkurzył, obiecał, że mi gdzieś przywiąże plecak, tak, że już go nie odwiążę.. ;)

3 lekcja- Angielski

Tomek mi zabrał kartkę na której pisałam notkę na brudno...

Włożyłam do zeszytu zdjęcie ludzkiego serca
Pani: Ania, ja widziałam to zdjęcie... Ja Twojego zeszytu nigdy nie sprawdzę...
:)

Co robimy na angielskim?
"Gramy w gre  " ;D

4 lekcja- Religia

Tomek oddał mi kartkę, jednak najpierw zrobił z niej samolot.. ;-)

Mam napisanych na ręce wiele ciekawych rzeczy, o których nie wiedziałam ;-) ( Pisała Ewa :) )
M.in :
"Uwielbiam Kręgi Biblijne, bo tam są same Pany które noszą glany" :D
" Kocham K." xD ( Najlepsze jest to,że to właśnie K. kazał tak napisać. Samouwielbienie? :) ) 
I takie tam.. ;-)

Muszę sobie uszyć "kukurydzę" :) Zanim to się stanie muszę zorganizować sobie żółty materiał..
Myślę, że ulubiona bluza Dominika będzie ok :-P

Na przerwie zrobiłam 2 raz "Kebab" Tomkowi. 
Piękne - Pani od biologii stoi obok mnie, jak wyrzucam mu książki z plecaka, ale udaje, że nie widzi :D

5 lekcja - Spotkanie z Saperami(?)

Fajnie. No.. fajnie. Nie będę pisać czego się dowiedziałam, musiałam już to pisać na Wosie.. -;-

Za to mogliśmy  przymierzyć kamizelkę , hełm i maskę :D
I mogłam bez żadnych konsekwencji kopnąć Księdza w brzuch :-)

 :)
 

Przerwa. Tomek wkur***** :D Zabrał mi plecak.. Jak trzeba go gonić po całej szkole to już nie jest tak fajnie... Plecak znalazł się na śniegu ...
"Jest wojna, są ofiary". Zgadzam się.
Jednak nie wiedziałam, że 2x kebab = plecak na dworze.. ;-) 

6 lekcja - Polski

Miałam nie do końca dobrze zrobione zadanie...
Cóż, zdarza się :)

7 lekcja - Wos

Dość nieprzyjemnie. I to nie moja wina. Ehh..

8 lekcja - Dodatkowy niemiecki

Próba przedstawienia.
A Radek czyta "to" :) 
A pani chciała adres "tego" .
Hmm .. fajnie, kolejny nauczyciel który w każdym momencie może to wszystko przeczytać.. Kopię sobie grób :)

Przyjechał Bartek, zawiózł mnie na salkę. 
Od 16 do 19:10 na salce. Było bardzo, bardzo, bardzo fajnie :)
Dowiedziałam się m.in. ,że specjalny płyn do czyszczenia gitary to.. "Ludwik " :D 

Przed kościołem pojawi się "lodowisko" :) Płatne "co łaska" :)
( Tak bywa jak się wylewa na dwór wodę po myciu podłogi.. ;-) )

A zamiatanie jest fascynującą czynnością.. ;-)

W domu dopiero po 19:40.
( Nie wiem jakim cudem, ale do 20 zjadłam tylko 2 kanapki ^^ )
Jezu, jakie w Byczynie są zaspy! OMG.
Za to tata zachwycony był tym,że droga od Polanowic była świetnie odśnieżona ;-)

Jutro konkurs z biologi . A ja nic nie umiem, trolololo.

wtorek, 14 lutego 2012

14 luty - wtorek

Miałam napisaną całą notkę. W Wordzie. Brakło prądu. Notki nie ma.
 Tyle wstępu.( jest to jednocześnie uzasadnienie tego, że notka będzie krótka)
 
Ja nie chcę do szkoły. Tam ma kiedy czytać interesujących (!) książek. I nie da się spać.

1 lekcja -Polski

A Pani nam śpiewała. I dała lizaki. Trolololo.

Wymyślcie wierszyk na walentynki.
 Hahahahaha, hłe, hłe.. NIE !
Napisałam :" Zostań moją Karoliną. - Dariusz"
(Ah, te trudne sprawy..)

"Ty będziesz moja
Ja będę Twój
Razem będziemy wywalać gnój"
Świniopas Tomek

2 lekcja - Matematyka

Niby matma, ale siedzieliśmy sami..
Robimy "ćwiczenia". Bartek spisał trochę ode mnie, resztę od innych osób z klasy.
Te zadania których nie miałam.. spisałam od Bartka. W ten sposób cała klasa ma tak samo zrobione ćwiczenia. Niekoniecznie dobrze.

 A Tomek dźgał wszystkich.. scyzorykiem -.-

3,4  lekcja - Angielski

Próbowałam spać..
Pani: Ania, słońce ! Nie śpij ?
Ja: Słońce ? Gdzie..?
P: No ty..
Już wiem o co chodzi z porównywaniem mnie do słońca - i na nie, i na mnie nie da się na dłuższą metę patrzeć.. No, dzięki..

"To już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni , możemy iść".
Co niektórzy mogli sobie iść.
Ja i Ania też, tyle, że w kierunku przedszkola.

3 godziny w przedszkolu:
Wesoła Ania. ( nie, nie ja :-) )
Maja, która lubi rysować . I cały czas mówi " No. Taaak" .
Kuba który mnie wkurzał.
Mikołaj, który wygrał ze mną warcaby.  Ze wszystkimi w zasadzie wygrywał..
Iga która jest.. wredna :|
Lara i Bogusz którzy.. mają ciekawe imiona :D

Na koniec : przyjechała mama Ani ( po jej brata, Radka)
Ja: Ania, mama po Ciebie przyjechała

Przez ponad godzinę włóczyłam się po Byczynie..
Efektem było to, że po powrocie do domu nie mogłam sama z sobą ( a właściwie ze swoimi stopami ) wytrzymać. Dlaczego? "Intensywnie" chodź w glanach przez cały dzień a zobaczysz. Poczujesz..

Kupiłam w końcu sznurówki do glanów . Jeszcze muszę je włożyć...

Byłam jeszcze w Roszkowicach, na urodzinach cioci.
Fajnie mieć urodziny 14 lutego :)

poniedziałek, 13 lutego 2012

13 lutego- poniedziałek

W autobusie- pani z "twarzą" (  nie napiszę ryjem, bo ludzie ponoć mają twarz) przystosowaną do robienia sweet foci.
Nie, nie ładna. Po prostu "dzióbek" wbudowany zamiast ust. I to nie taki kaczy.. ona wyglądała jak dziobak o.O
Pepe pan dziobak z "Fineasz i Ferb" ;-)
Więc.. twarz mniej więcej jak dziobak, do tego o.5 kg masy szpachlowej, tapeta, solarium. Nie widziałam jak była ubrana, chwała Bogu...
Myślałam, że takich ludzi można zobaczyć tylko na zdjęciach w internecie...
Wniosek: jak najmniej wychodzić z domu. W domu można kontrolować to co się widzi :-)

1, 2 lekcja - Kiermasz

Szmaty ( czyli fartucha w serca, który podobał się Magdzie o.o) nie ubrałam.
Miałyśmy namalować sobie na twarzach "<3" . Phyy.. Może ja wyglądam na głupka i niedorozwoja, ale nie, dziękuję. Ania namalowała mi je za to na ręce (z tego miejsca pozdrawiam Anię, dzięki której miałam całe czerwone ręce, aż do godziny 16:30 , ponieważ w szkole nie dało się tego zmyć)

Fajnie się siedziało, szczególnie na lekcjach - spokój i cisza. No, z tą ciszą przesadziłam ..
 Magda ;)
 Kasiu, nie smutaj ;-)

3 lekcja - Godzina Wychowawcza

Oglądamy "Katyń". Nie no, nic że nie oglądałam razem z klasą na 1 lekcji, prawie się orientowałam o co chodziło.
100 lat dla wychowawczyni ;-)

4 lekcja - Matematyka

Ania grzała,że "cyfry rzymskie są taaakie proste" a zadanie zrobiła źle.
Nie umiem dzielić pisemnie, nigdy nie umiałam. Ale Pani mi "wmawia", że zapomniałam jak się to robi. No, skoro tak twierdzi... ;-)

5 lekcja - Edb

Uważam, że jeżeli się czegoś nie wie/ nie jest do końca pewnym swojej wiedzy  to nie przekazuje się tego innym.
W "głównej" apteczce w szkole rozpierducha i chaos totalny.

6 lekcja - WF

Świeetlica :)
Siedziałyśmy z Anią i Agnieszką. Ania próbowała mi wmówić, że już przeczytała "Carrie". Yhyh, ta , jasne ;-)
Ponoć przez 30 min rozmawiałyśmy o tym samym. Można ? Można :)
A Agnieszka się nudziła i uczyła się z biologii. Agnieszka - nie lubisz mnie ? :c

7 lekcja - Kółko Biologiczne

Ania została zmuszona do sprzątania tego co zostało po kiermaszu ;-)
Na kółku tylko ja i Agnieszka, powtarzamy sobie choroby, chromosomy, bla bla. Różne takie intrygujące zagadnienia.

Pani przegląda kalendarz. Nagle : Co ja paCZę styczeń? Luty jest !
Później <wpisuje datę do dziennika> CZynasty..
Do teraz zastanawiam się czy to było " nieumyślne" ;-)

8 lekcja - Zespół

A ja dalej nie umiem zagrać "fis" i "h" :(

Autobus i "40:1" . Piękne. I co z tego ,że znam tylko fragment " Always remember, a fallen soldier"  ? :-)

W domu... w domu byłam dopiero po 16 :(

Przeczytałam fragment " Ręka Mistrza".
Sram ze strachu. Właśnie jest dość straszny fragment o... walentynkach. Nie jako święto, po prostu data 14 luty. Blady świt 14 lutego. Ja już kuźwa sobie wyobrażam to, jak dzisiaj zasnę. No, chyba właściwie nie zasnę..

Roszkowice. Edward się spodobał, Marta prosi o "Bellę" . ;-)
I Marta ma fajny plakat ( tu można zobaczyć ;-) )
Ja też taki chcę :)

Jutro tylko 4 lekcje. Jezuuu, jak ja KOCHAM SZKOŁĘ.
I nawet chyba wtorek będzie fajny ^^.
Ale wolę środę, jest bliżej piątku :-p

niedziela, 12 lutego 2012

12 luty - niedziela

Do północy siedziałam próbując namalować .. cokolwiek.
Skończyło się na czaszce w nerdach, z podpisem :
"I`m hipster and I know it"
Nie ma sensu wrzucać zdjęcia, rysunek wyszedł taki sobie..

Później czytałam trochę "Rękę mistrza" .

Wstałam o 12. To takie piękne :)
Może i obudziłam się wcześniej, ale co chwilę z powrotem próbowałam "zasnąć" bo miałam chyba z pięć innych, ciekawych snów.
Tata nawet nie próbował budzić wcześniej do kościoła, bo powiedziałam, że jak będzie zimno to nie wyjdę z domu.

Dość dziwne uczucie, kiedy na obiad je się śniadanie.

Jakąś tam część dnia spędziłam na oglądaniu telewizji.
Później przyjechała Kinga razem z Nicolą.
Przywiozła maszynę do szycia. Nie umiem na niej szyć :c
To znaczy.. już prawie umiem, ale chyba jednak wolę szyć ręcznie ;-)
Na maszynie szyje się dziwnie. Ale szybko. Ehh.

Upiekłyśmy z Nicolą ciastka. Próbowała mi pomagać. Na początek wsypała cały proszek do pieczenia do miski. Niezły start ;-)
Najbardziej podobało jej się wałkowanie, jednak po jakimś czasie po prostu sobie poszła.
Później wróciła żeby jeść ciastka.
Wmówiłam jej, że lukier to kisiel ]:->
Uwierzyła.A może tylko udawała, że mi wierzy..?

Próby uszycia jednorożca zakończyły się na .. niczym?
Jak na razie jestem w du.. no, nic nie mam.

Jutro kiermasz, chyba trochę się boję.
Mam latać w jakimś pieprzonym fartuchu w zafajdane serca.
Jeszcze jak mi na ryju narysują "serce" to pogryzę. 
Nie wiem kogo, ale pogryzę.

Cały czas słucham : http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=tkJNyQfAprY
Ogółem to Pink Floyd kojarzą mi się z... Kaliszem :D ( Jedna dziewczyna na forum miała trampki właśnie z P.f..)

Wcale się dzisiaj nie uczyłam. Z żadnego przedmiotu :) Pięknie, pięknie ;-)

sobota, 11 lutego 2012

11 luty - sobota

Hello! Is there anybody in there?
Ustawiłam budzik na 8:30. To niesamowicie fantastyczne uczucie, gdy budzisz się wcześnie i masz świadomość tego, że nie musisz wstać;  bez żadnych konsekwencji możesz leżeć powtarzając w myślach, że jest sobota. Przy okazji można przeklinać nauczycieli którzy zapowiedzieli sprawdziany na przyszły tydzień.
Ja nic do nauczycieli nie mam ( może jedynie do niektórych; niech Pan Bóg weźmie pod swą opiekę tych, którzy mi dali 3 na półrocze, bo jak ja dorwę to zabiję; ale to na koniec roku, teraz muszę utrzymać "wzorowe" zachowanie :) )

Wstałam kilkanaście minut po 10.
Leciały jakże dydaktyczne i pouczające bajki - "Hannah Montana" , później "Higs School Musical".
Przypomniała mi się największa fanka HSM czyli Sylwia ;D
Oczywiście "mądre bajki" leciały wtedy, gdy sprzątałam duży pokój. No dobra, specjalnie wtedy sprzątałam, by oglądać przy okazji ;-)

Posprzątałam jeszcze kuchnie i trochę swój pokój.
Przekopałam szafę w poszukiwaniu starych ubrań  z których zrobię jednorożca. Nawet coś znalazłam.

Nie byłabym sobą gdybym nie położyła się spać w ciągu dnia.
Po bardzo krótkiej, trochę ponad sześćdziesięciominutowej drzemce zaczęłam czytać "Rękę Mistrza".
Obiecałam sobie, że przeczytam minimum 100 stron.
Muszę się sprężać, mam czas do końca lutego, a jestem dopiero na dwusetnej stronie.
To jest z pewnością wada wypożyczania książek - masz ograniczony czas na ich przeczytanie. Dlatego wolę sama kupić książkę ;-)

Tata chyba mnie kocha, bo podwoił mi kieszonkowe ;D

Zaczęłam robić projekt jednorożca, nie wychodzi mi to :(
Ale ja chcę jednorożca! Więc uszyję , dam radę. Muszę..

Pełna zaskakujących zwrotów akcji, ciekawa rozmowa z Patrycją.
M.in. o tym, że zamknęli jakiś tam sklep w Byczynie.
I o tym, że "Papież chce strzelić samobója" . Taaak, oczywiście. Jaasne.

Mam ochotę napić się zimnej, przesłodzonej ( czytaj : z ponad jedną łyżeczką cukru) herbaty. Ale jak pomyślę,że ona najpierw musi być gorąca, odechciewa mi się.

Stałam się dziś posiadaczem nowego piórnika. Przeciętny, ale mogło być gorzej. Mógłby być np. z Hannah Montana , albo Barbie. Albo z Batmanem. Przecież ja wolę Jockera ;-)

Mam zamiar testować także nowe ołówki, mam nadzieję, że z tego "testowania" coś wyjdzie :]

http://www.youtube.com/watch?v=FosCx3nMzHk

Spójrz tylko na ten świat, tak chcieliśmy zmienić go.
Czasem było już tak blisko, brakowało coś.
Może chwile krótko trwały, słów za dużo gdzieś.
Dziś możemy wszystko, jak to jest?

Aniołowie na niebie tańczyć będą dla nas,
ziemia stanie, a wszystko krążyć zacznie zaraz.
Słowa znaczyć przestaną, ciałem staną się,
chwile zmienią się w godziny, może dni.

Nie musisz wierzyć, że nadzieja matką głupców jest,
zbawienie nie przychodzi tylko wtedy, gdy go chcesz.

Bo oprócz ciebie przecież niewielu obok nas.
Tak wielu, co odeszło, zatrzymać chcieli czas,
więc proszę, pomóż mi, niech chwile zmienią się w godziny, może dni.
Aniołowie niech tańczą, potem całe niebo.
Ziemia krążyć zacznie, niewiele trzeba.

Więc proszę pomóż mi tak śnić!
Więc proszę pomóż mi tak śnić!
Bądź mym aniołem stróżem,
bądź dobrym duchem mym.
Ta bajka na dobranoc dla dobrych i dla złych...

piątek, 10 lutego 2012

10 luty - piątek

 Piątek .. piątek! :D
Prawie sześcioletni filmik, ale całkiem dobry ;)

Jestem zszokowana poziomem mojej wiedzy. Po pierwsze dlatego, że mimo siedzenia przy książkach do 23 coś jednak umiem, a po drugie dlatego,że umiem zbyt mało :)

Tata mniej więcej 20 minut przed wyjściem na autobus powiedział,że Daria ma być ubrana na galowo.. Hm.. powiedzmy, że była. Szybko mu się przypomniało -.-

W autobusie słuchałam na przemian : 2 piosenek Sabatonu i The Bill - "Transwestyta". Nic innego nie dało się włączyć. Nie chcę mówić, że coś zje**łam, więc napiszę, że się zepsuło. 

1 lekcja - Matematyka

Liczby rzymskie, czyli : kreska, kreska, v, v, kreska , kreska...
;D

2 lekcja - Historia

Sprawdzian.
Boję się,że będzie mniej niż 4. Jeśli tak się stanie to nie wiem co zrobię sobie, a przy okazji całemu społeczeństwu.;)

3 lekcja - Biologia

Rozwiązujemy sobie zadanie, a tu dzwonek... ;-)

Zdjęcia na przerwie.. założę się,że nie wyszłam lepiej niż na żywo , ewentualnie gorzej.
Ania boi się,że zamknęła oczy.
Nawet jeśli, to prawdopodobnie w jakimś profesjonalnym programie graficznym typu paint wkleją jej nowe. Niebieskie na przykład ;)

4 lekcja - Religia, czyli polski a właściwie świetlica

W naszej klasie nie ma drzwi :D nie wiem czemu, ale zamiast nich stoi tam teraz ławka..
Czyżby w szkole nie było już czym palić ? :D

No to robimy powtórkę z chemii..
Uczyłam Anię spalania metanu, etanu , ale chyba w niczym jej nie pomogłam :)

5 lekcja - Chemia

Kartkówka z alkoholi. Banalna, jednak boję się ,że coś zrobiłam źle ...
Mam nadzieję,że tylko mi się tak wydaje. Nadzieja matką głupich :)

6 lekcja - Polski

Oliwia : Jestem inteligentna !
Magda: Pokaż !

Oglądamy "Katyń". Piracka płyta.
Oj, czuję,że ACTA zawita w "green housie" :)

W autobusie
Ja: Daria, ja idę do Ani, ale ty jedziesz normalnie do domu..
Daria: :(.. Ale.. mogę grać Twoje godziny?
Bestia ;-)

U Ani .. Hm.. co my robiłyśmy?
Najpierw dorwałam jej gitarę, nieudolnie próbowałam na niej cokolwiek zagrać.

Przeglądając jej książki upatrzyłam "YouCat" i "Pamiętnik narkomanki". "Pamiętnik.. " chciała mi już dziś pożyczyć, ale najpierw wolę skończyć "Rękę Mistrza" .
Z fajnych książek miała jeszcze "O psie który jeździł koleją" , niestety za wysoki poziom jak dla mnie.

Obiad..
Radek : Ania, a ty tu dziś zostajesz ??
Pewnie, miałam zamiar u nich spać ;-)

W końcu zabrałyśmy się za to, co od początku miałyśmy robić - ciastka.
Nie jestem pewna , ale wyszło koło 120  o ile się nie mylę :)

17:30 - kręgi.
Tata Ani: To za ile jedziemy? Za 5 minut?
Ania : 5 minut temu

W Byczynie nie ma wody i można się zaczadzić ..
;-)

"Jak ukraść księżyc" - Nie wiem dlaczego, ale te takie małe żółte ludki kojarzą mi się z przerośniętymi ziarnami kukurydzy. Nie powiem z kim kojarzy mi się taki starszy koleś, ani też auto parkujące pod "bankiem zła" ]:->
Agnes.. lubi jednorożce. I za to ją lubię. Normalnie zaraz ją znajdę na facebooku i kliknę "lubię to" .

Z Anią znalazłyśmy miejsce do przeczekania aż ktoś po nas przyjedzie w .. Eko :D
Najlepsze jest to, że byłam tam z plecakiem ( jeszcze książki ze szkoły itd, a było po 20 .. ;D )
Cieszę się , że nikt nie chciał mnie sprawdzać, czy czegoś nie zwędziłam ( ponoć gimnazjaliści kradną. ale w Polo..:) bo wyciąganie książek, butów zmiennych, koszuli i innych potrzebnych rzeczy z plecaka nie jest przyjemnością.

Od 20:30 przez pół godziny u Ani, kończyłyśmy lukrować ciastka. Takie nawet fajne wyszły ;-))

Przyjechał po mnie Bartek i Jarek. Nagrałam ich jak śpiewali " Karol , Karol czy mnie słyszysz " ( oryginalnie jest : "Hallo, hallo, czy mnie słyszysz" no. ja tego nie znam , jedynie słyszałam jak Bartek czasem śpiewa w domu -.-`.
Nie chcieli ciastek , bo zjedli niedobrą pizzę...;-)

Ustaliliśmy, że z Bartkiem jedziemy na koncert naszej idolki Rebbecki Black. Później jeszcze Hannah Montana, i spełnienie marzeń, czyli Justin Bieber...
Zryta psychika , to rodzinne. Tak sobie wmawiam.

Dużo planów na dzisiaj, pewnie żadnego z nich nie zrobię :-)
Tym bardziej, że do północy zostało mi 10 minut :)

Aa.. planuję sobie uszyć jednorożca ;-D

czwartek, 9 lutego 2012

9 luty - czwartek

Dość szybka pobudka.
Niestety kaszel nie daje mi żyć. A ja przez niego nie daję żyć innym.
Najlepsze jest to, że gardło mnie nie boli, a kaszlę non-stop. Bezsens.

1 lekcja - Wolontariat

Dzieci mnie chyba polubiły. Jak bawiliśmy się w "kamień" to 2 dzieci była chętna żeby mnie wybrać.
Cieszę się jak trzylatek.

Z Bartkiem (?) układaliśmy domino, jakieś klocki... Fajnie :)

Bieg do gimnazjum. Uff, wchodzimy na lekcję równo z klasą..;)

2 lekcja - Matematyka

Sprawdzian.
Nie wiem jak mi poszło, nie będę się wypowiadać :)
Wydaje mi się, że dobrze, ale często coś mi się tylko "wydaje"

3 lekcja - Niemiecki.

Sprawdzian.
W skrócie : Oliwia miała odpowiedzi w telefonie, a Pani je zauważyła. Po prostu prze*****.
No i Oliwia się tłumaaczy..
Pani: Mam zawołać Rutkowskiego, żeby sprawdził czy kłamiesz?
( żarty w takiej chwili ? :)

Tomek : ( dzwoni ze scyzoryka) : Jak on ma na imię? Bronek?
Sylwia : Malanowski..


4 lekcja - WF

Świetlica.Fajnie ;-)

Przerwa i ustalanie tego kto jest matką i ojcem "misia dyslektyka"
Ja jestem matką, Ania ojcem. Wg Ewy. :)

5, 6 lekcja - Technika

Szacun dla Ani która najlepiej napisała dyktando, a higiena napisała przez "CH" .

Nareszcie Klaudia i Patrycja doczekały się rozstrzygnięciem konkursu związanego ze "sznurkami" Po 5 miesiącach..:-)

Dostałam za paskudę 6, bo się napracowałam :)

Na lekcji oprócz klasy był m.in. Radek, który usiłował mi pomóc i tym sposobem wszystko mi utrudniał ;-P

7 lekcja - Historia

"Ja wam przełożę ten sprawdzian, bo was lubię ale nie mówcie innym klasom"
Spoko , nikomu nie powiem, że Pani nas lubi ;D

8 lekcja - Chemia

Jutro kartkówka. Co może być?
definicje : alkohol ( to samo co alkanol !) ; grupa hydroksylowa ; grupa funkcyjna ; alkil ; fermentacja alkoholowa ; kontrakcja ; enzym ( biokatalizator) ;
-właściwości i zastosowanie : metanolu lub etanolu lub gliceryny.
- na pewno "coś" o glicerynie ;-) -
- spalanie alkoholi
-reakcja charakterystyczna etanolu ( s.63)
-może być obliczanie zawartości % lub stosunku masowego
-poli- , mono- .. coś :)
przeczytajcie po prostu wszystko o alkoholach ;-)

W autobusie :
Przyszłość :
Dominik: Szymon jako śmieciarz wynalazca
Szymon:..na ulicy zginął kolejny menel, nazywał się Dominik...
D: A jego zwłoki zebrał Szymon swoją śmieciarką...;)

Komputer, nauka..
Upiekłam ciastka :D

Muszę iść się uczyć na historię i na chemię.
Alee mi się chce..

http://www.youtube.com/watch?v=b-djKG67tfo

środa, 8 lutego 2012

8 luty - środa

Mam mówić, że znów się nie wyspałam? Nie.
No to nie powiem. Napiszę. Nie wyspałam się, znowu poszłam spać o północy
(po raz drugi oglądałam 1 i 2 odcinek Death Note, tym razem z Bartkiem. W sumie to nie wiem czy mu się podobało ;-) )


1,2 lekcja - WF

Ania planuje wyprowadzić się do "szopy" ;-p

Stacje.. W większości nie robiłam bo nie umiem/ nie chciałam rozwalić sprzętu ;)
Czyli choć kilka minut słodkiego opieprzania się.

Jestem ułomna. Czemu? Bo się urodziłam z połamanymi obojczykami. No i umiem nimi strzelać teraz. I kiedyś mi przez to ręce odpadną  ^o^

Na przerwie rozmawiałam z Bartkiem o Tanacious-D :)
Ale nie śpiewał.. No chyba, że mówienie liczy się jak śpiewanie ;)
"Waaait, waait , ypu motherfu... ;D waaait ;) "

A w piątek zdjęcia. Ania planuje zrobić plakat z własnym zdjęciem ;D

3 lekcja - Angielski

Babuś : Boże... !
Pani: -Na.. Boże-na. Tak mam na imię.

Filip twierdzi, że Babuś jest słodki..
Tomek też ma coś do Babusia..
Umh..:)

4 lekcja - Religia, a właściwie matematyka

Weszliśmy do klasy była tam jeszcze nie umyta tablica z wczoraj. A na ścianie bita śmietana :D :D


Dużo wesołych rzeczy :D

Ja:Ejj, jak się pisze "do porzygu..?"
Klasa: Przez "Rz" chyba..
zgadli ;-)

Koń Rafał, Koń Rafał...na na na.. ;D

 
Pjontka, Bartek ;-)

5,6 lekcja -Polski

Kasia ułożyła plany na wspólne życie dla Natalii i Kacpra. 
Będą mięli 4 dzieci, a później Natalka zdradzi go z..jakimś hiszpanem ;-)

Grzejemy z Filipem z jego "lepidła" firmy Hinol :D

Kasia wszystkim na zeszytach napisała " JaPacz" :D
Ja zostałam wyróżniona. Napisała mi "kotek" :)

W domu.. Trochę nauki, nawet trochę dużo.
Musiałam uczyć się na matematykę, niemiecki, historię.
Kończyłam szyć mojego misia "niedorozwoja" ;-)