wtorek, 21 lutego 2012

21 luty - wtorek

Od 22 przez 2,5 godziby siedziałam przed biurkiem próbując uczyć się z geografii.
Nawet nie czułam się jakoś specjalnie zmęczona - to raczej nie po kawie z 0.5 łyżeczki.. ( blee..). Może po 3 tabletkach magnezu rozpuszczonych w 0.5 szklanki wody ?
 W sumie nie jest to aż tak istotne co to było, ważne, że dzięki "temu czemuś" nie zasnęłam po raz 5 kartkując strony podręcznika. Ani później, gdy to czego się nauczyłam próbowałam narysować.
Ten rysunek to kompletny chaos, jednak zmieściłam na nim niemal wszystko - od tego, że pszenica jest wymagająca, bo potrzebuje dobrej gleby, przez wiatraki, do węgla brunatnego.
Znalazł się też na nim Koń Rafał .

Na osobnym rysunku zrobiłam jednorożca z podpisem :
"Po co uczyć się geografii skoro można hodować jednorożce?"
Dobrze, że Pani od geo. tego nie widziała. I nie zobaczy.

Zasnęłam dopiero po 1.
5 godzin snu... Bajka po prostu. Biorąc pod uwagę, że czeka mnie 7 lekcji, to nie bajka tylko horror.

1 lekcja - Polski

Pani: Co może niszczyć.
Genialny Babuś : Pożar.
Pani: Ale.. co to jest pożar?
Babuś: Ogień...
(...)
Pani: No myśleć!
Sylwia: Jest 8 rano..
Pani: Noo.. Ka.. kaa..
Patrycja: Kapusta!
Chodziło o kataklizm. Była blisko.

Bla, bla, bla...I nagle :  "Czas leczy rany".
A wcale, że nie, bo :
Czas
Nie leczy ran

Świat
Do wesela się zagoić miał

I niby jest wygodniej a jednak czegoś brak
W tym toksycznym bałaganie ani my ani wy
Nie mamy szans.
happysad- Nic tu po nas

2 lekcja - Fizyka

Właściwie to praktycznie przez całą lekcję cała klasa próbowała wyjaśnić nauczycielowi, że my z fizyki nie umiemy nic.
Z kolei on próbował tłumaczyć, że to "rozumie" . I jeszcze próby udowodnienia nam, że coś jednak umiemy.
Trolololo, jesteśmy za głupi. I mieliśmy rację.

3, 4 lekcja - Angielski

Czy wiemy jaki jest dziś dzień w Anglii ? ( Jest jakiś Pancake day czy coś w tym stylu)
Tomek : Wtorek!
Pani: Geniusz..

Pani ma oczy jak żaba na mrozie.
A Tomek poprowadzi marsz dyslektyków.

 Pani: Ania co ci jest?
Ja: Idę spać.
;-)
Pani: No to ma cie minutę luzu..

Asia: Dlaczego Hitler się zastrzelił?
Bo dostał rachunek za gaz.
Pani: Mało śmieszne...
Ja: Śmieeszne.. ;-)
 
5 lekcja - Matematyka

Uznałam, że skoro do mojej ławki dołączona jest druga, to stoi tam ona z przeznaczeniem dla mojego jednorożca. On jednak woli siedzieć w piórniku. ( "Paoi" ja go noszę do szkoły? Hm.. nie wiem )

Dużo się nauczyłam. O tasiemcach na przykład.
Pod koniec lekcji pani się rozkręciła w dyskusji o tasiemcach z Patrycją i Euniką. Znawcy ..
Ja hoduję jednorożce, więc Patrycja może hodować tasiemce.

A Patrycja się czepiała jak miałam ustawiony opis na gg : Boże jak śmiesznie >.<
Oj tam..
Co do "http://zycieismierc.com" - najlepszy komiks : http://zycieismierc.com/?p=848
No. Jestem Gimbusem. Ta.

6 lekcja - Geografia

Sprawdzian.
Myślałam, że umiem wszystko.
Kto normalny spodziewałby się zadania :
Zaznacz na mapie elektrownie cieplne opalane węglem brunatnym.
Yhym.. Już widzę moją wspaniałą ocenę...

7 lekcja - Polski

Robimy kabaret. Mamy tydzień na nauczenie się tekstu.
Z tego miejsca chcę podziękować "temu czemuś" co czuwało nade mną przy wybieraniu roli ;-)
Mam niezbyt dużo tekstu, więc spokojnie się nauczę :)

Godzina i pięć minut wolontariatu.
Przyszłam na sam koniec więc były tam już same "grzeczne dzieci". I w dodatku było ich chyba z 7. Szaleństwo.
Przez ostatnie 30 minut byłam tylko z Mikołajem i Filipem.
Mikołaj wygrał ze mną w warcaby. 2 razy. Normalka.
Ale jak z nim wygrałam w jakąś planszówkę to nie był szczęśliwy.
Nie umie przegrywać. A ja się cieszę, że ograłam 6 letnie dziecko. To jest moja porażka.

Od 16:00 do 17:30 "salka".
Ale tam jest fajny odkurzacz.. ;-) Odkurzanie to jest bardzo interesujące zajęcie. Tak bardzo, że grałam z Pauliną w marynarzyka kto odkurza, a kto zamiata. No i przegrałam.

Przed 18 byłam już w domu.
Czeka mnie jeszcze nauka na sprawdzian z angielskiego jutro.
No i zadania domowe. Mam nadzieję, że nie ma tego zbyt dużo...
Nawet nie mam ochoty sprawdzać :)

Kiedy Umieram...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz