Miałam napisaną całą notkę. W Wordzie. Brakło prądu. Notki nie ma.
Tyle wstępu.( jest to jednocześnie uzasadnienie tego, że notka będzie krótka)
Ja nie chcę do szkoły. Tam ma kiedy czytać interesujących (!) książek. I nie da się spać.
1 lekcja -Polski
A Pani nam śpiewała. I dała lizaki. Trolololo.
Wymyślcie wierszyk na walentynki.
Hahahahaha, hłe, hłe.. NIE !
Napisałam :" Zostań moją Karoliną. - Dariusz"
(Ah, te trudne sprawy..)
"Ty będziesz moja
Ja będę Twój
Razem będziemy wywalać gnój"
Świniopas Tomek
2 lekcja - Matematyka
Niby matma, ale siedzieliśmy sami..
Robimy "ćwiczenia". Bartek spisał trochę ode mnie, resztę od innych osób z klasy.
Te zadania których nie miałam.. spisałam od Bartka. W ten sposób cała klasa ma tak samo zrobione ćwiczenia. Niekoniecznie dobrze.
A Tomek dźgał wszystkich.. scyzorykiem -.-
3,4 lekcja - Angielski
Próbowałam spać..
Pani: Ania, słońce ! Nie śpij ?
Ja: Słońce ? Gdzie..?
P: No ty..
Już wiem o co chodzi z porównywaniem mnie do słońca - i na nie, i na mnie nie da się na dłuższą metę patrzeć.. No, dzięki..
"To już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni , możemy iść".
Co niektórzy mogli sobie iść.
Ja i Ania też, tyle, że w kierunku przedszkola.
3 godziny w przedszkolu:
Wesoła Ania. ( nie, nie ja :-) )
Maja, która lubi rysować . I cały czas mówi " No. Taaak" .
Kuba który mnie wkurzał.
Mikołaj, który wygrał ze mną warcaby. Ze wszystkimi w zasadzie wygrywał..
Iga która jest.. wredna :|
Lara i Bogusz którzy.. mają ciekawe imiona :D
Na koniec : przyjechała mama Ani ( po jej brata, Radka)
Ja: Ania, mama po Ciebie przyjechała
Przez ponad godzinę włóczyłam się po Byczynie..
Efektem było to, że po powrocie do domu nie mogłam sama z sobą ( a właściwie ze swoimi stopami ) wytrzymać. Dlaczego? "Intensywnie" chodź w glanach przez cały dzień a zobaczysz. Poczujesz..
Kupiłam w końcu sznurówki do glanów . Jeszcze muszę je włożyć...
Byłam jeszcze w Roszkowicach, na urodzinach cioci.
Fajnie mieć urodziny 14 lutego :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz