piątek, 24 lutego 2012

24 luty - piątek

Jak śpiewa ma ulubiona wokalistka, w swojej dydaktycznej piosence "Friday"
"It’s Friday, Friday
Gotta get down on Friday
Everybody’s lookin’ forward to the weekend, weekend"

A więc : Panie oraz Panowie, młodzieży wszelaka, oraz dzieci i zwierzęta, a także Ty - Karolino :
 Ogłaszam, że jest piątek! Tak jakby ktoś tego nie zauważył ;-)

Obiecałam, że będę się uczyć z chemii i biologii ? Obiecałam. Co wcale nie oznacza, że się uczyłam.
No dobra, uczyłam się. Ale tylko do 1, to stosunkowo wcześnie w porównaniu do poprzednich dni w tym tygodniu.
Nie czuję się dzięki tej nauce w żaden sposób mądrzejsza. W każdym bądź razie po raz drugi sprawdzałam czy po 3 tabletkach magnezu człowiekowi nie chce się spać. Nie chce się. To znaczy.. Myślę, że cały ten magnez nic nie daje, ale jak sobie wmawiam, że ma mi pomóc, to pomaga. Wiara czyni cuda.

1 lekcja - Matematyka

Siedząc w drugiej ławce czułam się nieco nieswojo.
Przyzwyczaiłam się do "pierwszej ławki" przez ostatnie.. 2 lata :)

"Szatany tępe" czyli inaczej ja i Ania.
Tak, to ma głęboki sens,ale żeby to zrozumieć trzeba być od godziny 8:10 w szkole, w sali 230 :)
Ewentualnie można dopytać mnie lub Patrycji.

2 lekcja - Historia

Pani musiała ryzykować życiem.
Zacznijmy od początku... Niby niewinnie, pożycza czerwoną kredkę od Ani ( gardząc mym czarnym markerem przy okazji ) , podchodzi do tablicy/stojaka ( czymś na czym wisi kilka kartek  pełniących funkcję gazetki) i zaczyna koloruje napis , bodajże " Starożytny Rzym".
Nagle odwraca się, mówi coś do klasy i w tym momencie tablica uderza ją w głowę. Musiało boleć, skoro ja próbowałam złapać [ tablicę]  i od uderzenia ręka dość mocno mnie bolała.
Po chwili ogłupienia Pani stwierdziła, że stanowiący zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego przedmiot należy umieścić na końcu klasy, z dala od biurka.
Po chwili stwierdza, że musi skończyć kolorowanie i idzie na koniec klasy. Hardkor, ja bym tak nie potrafiła.

Filip: ( patrzy przez okno) : O , Pani nasza!
Tomek: Orędowniczko  nasza !

I już zapowiedziana kartkówka z historii.
Czemu by przy okazji nie walnąć kartkówki z geografii ?( Pomyślała  Pani :)
Dlaczego przy okazji myśli tak większość nauczycieli?
A, niech nazbierają oceny. Co z tego, że będą to w większości szmaty?
Niech mają oceny :)

3 lekcja - Biologia

To była by piękna lekcja gdyby nie sprawdzian.
Przy większości zadań wydawało mi się,że zrobiłam dobrze. Chyba tylko właśnie wydawało mi się.. 
Jak ja uwielbiam strzelać. 
Z góry wiem,że w 99% będzie źle, ale.. szkoda zostawić to puste miejsce ;-)

4 lekcja - Religia

Tomek siedząc pod tablicą po turecku pręży się jak łasica w zaroślach.

Mięliśmy lekcje z jakąś inną, młodszą klasą. Niedoświadczoną :)
Trzeba było im wytłumaczyć "zasady obowiązujące na lekcji"
Czyli : Nie jemy, nie żujemy, i nie robimy innych dziwnych rzeczy, które niektórzy robią.

Ksiądz: Żujesz!
Asia: No to szmata..
K: Nie mów tak do koleżanki.

Kolejna lekcja na której został poruszony temat "szmat".
Na następną prosimy o normalniejsze "dodatkowe " tematy - jednorożce są ok. Monotonna jestem ,tak.
Ale przynajmniej mam ciekawszy temat niż połowa klasy - szmaty i te sprawy. Szmaty jako temat, nie jako osoby... Motam :-)

5 lekcja - Chemia

Kartkówka. 3 pytania, 2 pierwsze raczej bez większych problemów.
3 natomiast... Boże, jaka ja jestem głupia :)
Żeby aż tak namotać trzeba być niezwykle uzdolnionym.
Nie przytoczę treści zadania, bo nie pamiętam ale..
Nie uczyłam się tego w ogóle. Powtarzałam spalanie.
Nie wiem po co. Można mnie obudzić o 3 w nocy, a ja jestem w stanie napisać spalanie całkowite i niecałkowite etanu, etenu czy też etynu. Albo jakiegoś kwasu karboksylowego , z których była kartkówka.

6 lekcja - Polski

No i po raz kolejny poruszanie tematu niemieckiego, na którym klasa zachowuje się jak stado dzików.
Stanęłam po stronie nauczycielki, do teraz się sobie dziwię :)

Z lekcji dowiedziałam się, że Filip pije na lekcjach  bo.. czasem go suszy :)

Po lekcjach idziemy z Pauliną i Julką do jednej z najbardziej szalonych osób w Byczynie. Zagadka ludzkości. Mowa oczywiście o  Karolinie.

Jaką chcę herbatę? Słuchając rad Julki i Pauliny nie zdecydowałam się na żadną która znajdowała się w pojemnikach, i wyglądała jak ususzone kwiatki. Więc dostałam jakąś w miarę normalnie wyglądającą herbatę.

Julka chyba dopiero odkrywa internet. Jak na razie komputer to był dla niej : Pasjans i Paint. Jak kto lubi.. ;-)

Julka : ( szuka czegoś w google) Jak się pisze " liceum" ?
My: Ty chcesz iść do liceum, a nie wiesz jak to się pisze ?
;D

Karolina opowiadała o swoim trudnym dzieciństwie :) No bo czasu, w którym naparza się kamieniami, cegłami i niedojrzałymi owocami w dzieci z innej ulicy nie można nazwać normalnym.
Glina z odchodów zwierząt oraz makaron z dżdżownic to chyba też nie są urocze rzeczy.
 
Ja z dzieciństwa pamiętam tylko huśtawki które sama robiłam a przy okazji upadki z nich.
Trach, pojedynczy sznurek nie wytrzymał..Trach, za lekko przywiązałam.. i tak z 7 razy..
Cudnie. Jeszcze pamiętam jak jakieś zwyrodniałe dzieci wydupiły mi do stawu całkowicie nowe zabawki do piasku. Dramat.

Przyszła Magda M. ( jak jakiś badziewny serial ;-P ona nie jest "badziewna ":) ) 

Karolina: Jest u mnie Ania
Magda: Boję się...
Sieję postrach wśród ludzi. Super.

Jaranie się moimi jednorożcami. Nie rozumiem ludzi którym "podoba się" jednorożec uszyty przeze mnie ostatnio.Przecież jest paskudny, podobny do.. niczego. Gdyby nie fakt, że spędziłam przy jego szyciu kilka ładnych godzin, to płonąłby na stosie.
Ponoć ten właśnie jednorożec jest wykastrowany, bo.. nie posiada ogona ;-)
Ale nie tylko Karolina i Magda podniecały się tym "aligatorem". Ma już całą rzeszę fanów. Albo pseudo- fanów którzy.. hm, lubią nim rzucać. Szczególnie w ściany, ewentualnie w inne osoby :)

Rozwiązujemy krzyżówkę :
"Stoi na czele miasta"
Karolina : Burmistrz
Magda: Wiochmen!
Powiedziała to w momencie, gdy próbowałam się napić. Tak, zrobiłam sobie "dolewkę" herbaty.
Omnomnom, miałam jeszcze na szczęście wodę ;-)

Ja: Karolina, masz w domu łazienkę? Czy jej funkcję pełni ta kuweta w kuchni?
Kuweta.
;D

Odkrywanie mrocznej strony youtuba. Czyli :
- Dziki Kot - piosenka znana nam z lekcji muzyki.. Niestety...
- "Mam Yorka" czyli.. bez komentarza :-D
- Śmierć Hanki Mostowiak
-  Ksiądz Natanek ;-)

Wychodząc Karolina narysowała mi mapę. Na kawałku papieru toaletowego :)
Mapę od jej domu, aż po kościół. Dałam sobie radę bez niej nawet ;-)

Ja: Jak ja pójdę na kręgi po tym co tu "przeżyłam" ?!
K i M: Powiesz, że wyszłaś z domu szatana.
Prawda, wyszłam z domu szatana. ]:->

Duża grupa osób zainteresowana Kręgami Biblijnym.
Nie wiem jaki jest tego powód ale.. chyba powinnam się cieszyć ? ;->

Powiem tyle, że wszyscy najwyraźniej kochają jednorożce <3.

Do domu ok. 20:20
Ja: Bartek , znasz "Mam yorka" ?
Bartek : Znam
J: To dobrej muzyki słuchasz xD
B: ( tu 5 min tłumaczenia,że to stare jest, i że przez przypadek to słyszał zaczął udowadniać ,że zna :)
Straszne :)

Idę zaraz położyć się spać. Mam ochotę odrobić lekcje, żeby zostało mi mniej na jutro ale.. nie mam siły.

Pytanie na koniec : Co znaczy " dwukropek, myślnik , duża litera "D" ?
:D

Dzień... kiedy ON...
... z prochu stworzył cię...
Był... Wielkim Dniem
Wciąż zadziwia mnie
Wielki cud... Boski Gaj
Miało być już tak pięknie...
wtedy ty, właśnie TY
Rozpieprzyłeś swój własny RAJ

Hunter - Armia Boga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz