Ustawiając budzik na godzinę 6:00 nie przypuszczałam, że naprawdę będę o tej godzinie choć wpółprzytomna. Zazwyczaj jest tak, że aż do 7 leżę, co 10 minut wyłączając budzik ( Cotton eye Joe na dłuższą metę bardzo irytuje )
Kiedy zobaczyłam na telefonie ,że jest "26 po " to zrobiłam taki zryw z łóżka, jakiego świat nie widział. No i świat zobaczył, tylko, że była to godzina 6:26. Więc trochę za wcześnie... :)
Rano, po uświadomieniu sobie, że mogę jeszcze pospać przychodzi tata
T: Ania... Co to jest na tej tapecie??
What? O co chodzi...? A, wiem.. Joker..
Ja: To jest filmu
T: Wy..wy..wymaż to paskudztwo
Tak, jasne. A na jego miejsce ustawię sobie księżniczkę, ewentualnie Boba Budowniczego . Albo Tabalugę. Hm.. z tym Tabalugą to nawet nie najgorszy pomysł... :D
1 lekcja - WF
Gramy sobie w ringo.
I Kasza/Szynszyl zaczęła tańczyć. Dziecko, ja nie wiem co ty bierzesz, ale błagam, skończ z tym.
No chyba, że chcesz wylądować w pokoju bez klamek.
Ewa śpiewała o jakimś bigosie. Najwyraźniej jak była mała rodzice też jej tak śpiewali..
Chyba wygrałyśmy. Tak mi się wydaje przynajmniej.
Wygrałyśmy mimo nieustannego śpiewania drużyny przeciwnej zacnej pieśni - "Koń Rafał, Koń Rafał...nana na na.. Koń Rafał ! " :D
2 lekcja - Świetlica
Właściwie to druga lekcja wf, ale dzięki wspaniałomyślności pewnej osoby nie musieliśmy ćwiczyć.
Pożytecznie wykorzystany czas :
na odbiór biletów. ( Przy okazji dowiedziałam się, że jestem kulturalna. Cieszę się).
i czytani.
Bóg karze nas za to, czego nie umiemy sobie wyobrazić
3 lekcja - Angielski
Magda: Widziała Pani w pokoju nauczycielskim taką dziewczynę w kręconych włosach?
Pani: Nie wiem..
M: Bo to moja siostra !
Szpan na siostrę. + 10 do lansu.
Wchodzi jakaś Pani i właśnie siostra Magdy.
Pani: A ja wiem kim jesteś !
:D
Pani: Ania, wiesz, masz fajną koszulkę :-D
Ja: Wiem. ( po chwili namysłu) Skromna jestem, nie?
;-)
Po tym jak Pani obiecała, że nas adoptuje, oznajmiła również, że zabiera nas na wycieczkę do Londynu.
Pani: A co tam. Najwyżej kredyt wezmę :)
4 lekcja - Religia
Pamiętaj abyś dzień święty święcił.
Nie odrabiać lekcji w niedzielę, bo to grzech? Hm, to chyba nierealne lekko.
Rozmowa o supermarketach, płynie do spryskiwaczy :D i takich tam..
Przynajmniej tematu "szmat" nikt nie poruszył.
kabaret ;-)
Oczywiście jak co lekcję do klasy po coś przyszła wychowawczyni.
Czasem się zastanawiam, czy te wizyty nie są czymś w rodzaju kontroli.. ;-)
5,6 lekcja - Polski
Pani: Ania, jedziesz na wycieczkę do Oświęcimia?
Ja: Raczej tak. Nie pytałam taty, ale pewnie mi pozwoli..
P: Twój tata zawsze się zgadza ;-)
No w sumie racja.
Na przerwie rozstrzygnięcie " Konkursu związanego z tematyką <3"
Wyróżnienie dla mnie. Dobrze, cieszę się.
7 lekcja - Próba z niemieckiego
Nie było mnie na wosie. Ponoć Magda o jakimś kablu mówiła. Super.
Do domu.
Jaka faaajna pogoda !
Ćwiczyłam grę na gitarze - po kolei wszystko ze szkoły, później " Ballada o Punkowcu", "Przeżyj to sam" i jeszcze coś czego tytułu nie pamiętam, ale leci jakoś : D (2), A(2), G(4), D(2), A (2), G(1) i tak dalej, i tak dalej..
Jeszcze chciałabym nauczyć się tego.
Ale coś nie czuję,że mi to wyjdzie.
No więc :L spełniamy marzenia, idziemy na dwór.
Przeszłam się koło starej piwnicy, która w zasadzie jest moja, i ma fajne drzwi. I ogółem cała jest fajna, z tym, że zamknięta.
Zrobiłam tam takie sweetaśne zdjęcie ( drzwi, nie swoje zdjęcie:)
A później jeszcze z 5 fotek różnych drzew. Planuję narysować, co wyjdzie - wiadomo.
Spotkałam nawet Babusia. Od razu wiedziałam ,że to on. W końcu człowiek orkiestra zawsze idzie z telefonem na którym odtwarza muzykę bez słuchawek :)
To teraz jeszcze przydało by się pouczyć z historii, geografi. Odrobić zadanie z matematyki.
I zrobić różne tym podobne rzeczy których do tej pory nie wykonałam :)
„Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać,
ale miłość moja nigdy nie odstąpi od ciebie, mówi Pan”
Iz 54.10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz