sobota, 31 marca 2012

31 marca - sobota

Jak się nazywa osoba wstająca w sobotę, dobrowolnie o godzinie siódmej rano ? Ania.
Ewentualnie hardkor, też pasuje.

Co należy zrobić w sobotę rano ? Zjeść co? Niee. Sprzątać ? Nie..
Napisać notkę. Z Czwartku. Jak widać - najwyraźniej nie umiem systematycznie pisać.

A później trzeba coś posprzątać. Żeby się inni nie czepiali.
No to łazienka. Myjąc lustro stwierdziłam, że uśmiech mam jak dzik. Dawno już do tego doszłam, ale dziś utwierdziłam się w tym przekonaniu.
No więc sprzątam łazienkę. Słyszę głos taty
T:A co ty, sprzątasz ?
Ja: Nie, gotuję.
T: No wiem,że sprzątasz :-) A zresztą.. gotuj dalej.

(...) Mówię coś o konkursie ( Straż Pożarna)
Tata: Tak, ja wiem swoje
Ja: Tsa
T:No ja wiem. Bo ja stary jestem
Ja: Zmień dilera
T:Ja Ci zaraz zmienię dilera..
Zmień dilera xD Dilera opon chyba.

Pisząc na facebooku z Patrycją słyszałam jej śmiech w głowie. To normalnie nie jest.. A może powinnam się przyzwyczaić?
Patrycja ( a także 5 innych osób.. )  napisała  na fb :
"NIe no kur*a jeszcze śniegu dawno nie było!"
Hm.. Bo ja nie mam w domu okien i nie wiedzę :-D Nie no, może inni nie mają okien na serio i o pogodzie dowiadują się z facebooka ? Ja nie oceniam.

W kuchni
Tata: O, Ania nasza !
Ja: O, tata nasz..
T: Nie nasz, tylko twój
Ja: ? Yyy.. Daria, Dominik!! A mój tata nie jest waszym tatą !! :-D
Tłumaczył się, że w kuchni oprócz niego byłam tylko ja , a on nie może być własnym ojcem. Tak, tak..

Od 19 Kręgi. 5 osób. Dziki tłum. Ewentualnie "tłum dzików".

Powrót do domu jakoś po godzinie 20:30. Tata kazał mi zapamiętać jakąś liczbę, 284 chyba. Nie wiem po co. Co , ja nie zapamiętam? Ale na wszelki wypadek zapiszę sobie to jednak w notatkach w telefonie...

Nie napisałam notki, nic właściwie nie zrobiłam. Poszłam spać. Chociaż tyle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz