Gdy ostatni raz popatrzałam na ekran telefonu widniała na nim 23:59. Chyba prześladuje mnie ta godzina.
Po siedmiu godzinach snu trzeba było przyzwyczaić się do myśli, że to już jest koniec, teraz zaczyna się to co najgorsze : szkoła.
To jest bardzo dziwne, ale zdążyłam rano wyprasować koszulę. Tak, wbrew pozorom moja dzisiejsza koszula była wyprasowana. Poświęciłam chyba z 3 minuty cennego czasu przed szkołą żeby ją wyprasować. 2 minuty.. ( w porywie do 4, a może i 5.. nie jestem pewna.. ) mogłam zamiast tego zjeść śniadanie. Nie no, kogo ja oszukuję, i tak nic nie zjadłabym. Nawyk głupi. ;-)
1 lekcja - Polski
Pani nie zabiła nas za to, że w piątek nie było nas na 7 lekcji! W sumie bez sensu ,że to piszę, bo skoro tu piszę, to jest to jednoznaczne z tym, że żyję.
Po kilku sekundach zastanowienia dochodzę do wniosku, że całe powyższe zdanie jest bez sensu.
To zdanie też jest bez sensu. I następne też będą bez sensu.
Niespodzianką okazał się być sprawdzian. Hm, chyba przeciętnie go napisałam, bywa.
2 lekcja - Próba przedstawienia z niemieckiego
Na tej lekcji normalnie jest muzyka. Ale chyba cieszę się,że mnie nie było, nie musiałam śpiewać "murzyńskiej pieśni".
Radek: Fajna koszulka
Ja: Dzi-dzięki.
Lubię fajne koszulki :-)
W czasie gdy inni mówili swoje role, ja, Radek i Basia wcale nie przeszkadzając w całej próbie rozmawialiśmy o tym, że... Basia nie może okazywać emocji.Bo jej się coś stanie, bo tabletki nie wzięła. Dobra nie ogarniam. Chyba nie muszę.
Przerwa. Nominowani do poszczególnych kategorii w "Noblikach", czyli Filip, Magda i ja ( szlachta) idziemy zrobić sobie sweet focie. Chyba wyszłam jak zwykle, nic nie poradzę na to,że mam wyjątkowo szpetny ryj :-)
3 lekcja - Godzina wychowawcza
Na początku lekcji kończymy sprawdzian, później próby przed występem w środę.
Będzie dobrze, będzie dobrze..
4 lekcja - Matematyka
Kartkówka. Teoretycznie zrobiłam wszystkie zadania, w praktyce już nie będzie tak kolorowo.
Po kartkówce było już chyba tylko gorzej.. Ja Cię Tomek kiedyś uduszę. I Ciebie Babuś też. Ale to jak się rok szkolny skończy, jak na razie wolałabym mieć wzorowe zachowanie chyba... :-)
Więc na wakacjach was.. znajdę. Z Tomkiem może być problem, ale z Babusiem już nie, bo mieszka.. "20 kroków" od mojego domu .. ;-)
Przerwa, już nawet po dzwonku chwilę..Opisywana sytuacja ma miejsce w sklepiku.
Ewa:Co, też kupujesz coś na edb ? ;-)
Edb to fajna lekcja. Bo można na niej jeść :-)
5 lekcja - Edb
Jem sobie bułkę, dowiaduję się ,że konkurs wiedzy o straży pożarnej jest jutro, krztuszę się. Chyba prawidłowa reakcja. Na razie nie umiem nic. Nic.
Najlepsze jest to,że z klasy mogą iść tylko 2 osoby - ja , bo jestem w MDP i Ania lub Eunika. Po długotrwałych negocjacjach zakończonych rzutem monetą wygrała Eunika. Ja w sumie nie wiem czy uczestnictwo w konkursie można porównać do "wygranej".. :-)
Temat o zatruciach.
Pan: Najgorzej, jak mięso jest zielonkawe...
Tomek: O, ja takie lubię..
Pan: Czerwone muchomory nie są trujące.. To znaczy, nie macie ich jeść! Ale jak ktoś zje to nie umrze, co najwyżej sraczki dostanie.
Wniosek z lekcji - jedząc czerwone muchomory można przeżyć wiele ciekawych chwil w życiu. Ja nie skorzystam.
6 lekcja - WF
Dalej ćwiczymy przed środą. I wciąż powtarzam sobie "będzie dobrze, będzie dobrze". Chociaż nie jest tragicznie. Nikogo nie zdeptałam glanami, sukces.
7 lekcja - WDŻ
Robimy wzajemnie swoje portrety. Czyli : oczy, nos, włosy, zęby ( o ile ktoś posiada) i takie tam.
Dowartościowałam się patrząc co zostało narysowane jako "ja". Nie jest to do mnie za Chiny ludowa podobne, ale uświadomiłam sobie,że jednak ja maluję znacznie lepiej niż "przeciętne osoby". Nikogo obrazić nie chciałam tym stwierdzeniem, oczywiście.
8 lekcja - Zespół
"Dla Elizy". Dopóki gram z całą resztą, widzę w których momentach zmieniać chwyty - jest spoko. Jak próbuję zagrać w domu - porażka.
Geradeaus zum Jakubowice. Dowiedziałam się od dziewczyn z Dominika klasy, że dostał .. 2 z plastyki :-D
Porażka. Nie tyle porażką jest ta dwója, co fakt , że ja się z tego powodu.. cieszę ? Chamska jetem :-D
Jakie fantastyczne uczucia - przyjechać do domu i dowiedzieć się ,że jest całkiem jadalny obiad. Mateusz zrobił spaghetti :-) Ale jutro już nie będzie tak fajnie, bo pojechał już na studia. Chyba pierwszy raz nie cieszę się z tego, że nie ma go w domu :-p
Bartek jest uczynnym Bratem - wraz z jakimiś dwoma innym studentami zrobili za mnie zadania z fizyki. Ja nie ogarniam, ale.. chyba musiało im się nudzić ;-)
Teoretycznie uczę się a jutrzejszy konkurs, w praktyce - słucham muzyki.
O 18 doszłam do wniosku, że fajnie było by pojeździć na rolkach. Nawet 20 minut jeździłam, o ile w ogóle można było to nazwać "jazdą". Ja praktycznie umiem w rolkach chodzić , biegać , skakać nawet ale nie jeździć..
Po powrocie do domu powtarzałam geografię, jutro sprawdzian. Niby banalny dział, ale wyczuwam pytania na które pewnie nie będę znała odpowiedzi..
Położyłam się. Na chwile. I tak 15 minutowa drzemka zmieniła się w godzinne opierniczanie się. Bywa.
Teoretycznie jestem więc wyspana. Jest 22 młoda godzina.. Co, ja się na konkurs nie nauczę ? No w sumie..
Doszłam do wniosku ,że stanowczo nadużywam słów : praktycznie, teoretycznie, generalnie, bywa.
No cóż - bywa :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz