środa, 7 marca 2012

7 marca - środa

Do północy siedziałam przy biurku szyjąc. Efekt jest zadziwiająco pozytywny - miś nie jest idealny, ale przynajmniej nie wygląda jak krowa. Ani małpa. Ani murzyn. No dobra, nie jestem rasistą..

Jak zostało powiedziane dziś w szkole " Ta znów miśków naszyła..." :-D No naszyła... Konkretnie jednego, ale czy to ważne? 4 godziny mojego życia przełożone na szycie wyglądają mniej więcej tak :


 W realu jest ładniejszy... (Winny się tłumaczy)

Zimny prysznic i spać. Zimny, bo przypomniało mi się o nim dopiero po północy, więc ciepłej wody było zdecydowanie za mało.

1,2 lekcja - WF

Ćwiczymy na sali w Polanowicach. Stwierdzam,że...W sumie dawno już to stwierdziłam.. Więc stwierdzam, że stan sali gimnastycznej w gimnazjum ( czytaj : chaos, burdel i kompletna rozpierducha )  jest mi całkiem na rękę, przynajmniej nie trzeba ćwiczyć.

To całkiem normalne, że kiedy robię po swojemu to trafię piłką do kosza, jednak przestrzegając wytycznych nauczyciela.. nie trafiam ;-) właściwie to trafiam, z tym, że nie tam gdzie trzeba. No chyba, że ściana ( ewentualnie jakiś człowiek) to idealne miejsce, gdzie powinna trafić piłka.

W czasie przerwy Szynszyl kładł mi się na kolana, twierdząc, że nie wyjdzie już z szatni. Kłamała.
I nie chciała wejść do kabiny prysznicowej, twierdząc, że śmierdzi tam Filipem :D

3 lekcja - Angielski

To pojechaliśmy do Londynu...
Londyn znajdował się na płycie DVD odtworzonej na telewizorze w 10. "A miało być tak pięknie..."

Pani wstaje o 3, prostuje włosy i farbuje je na blond.
Tak na prawdę jest brunetką z kręconymi włosami i gra w filmie o Londynie.

W Londynie na metro mówi się "tuba". A u nas na autobus szkolny mówi się "puszka". No dobra, mówi się złom, a puszka chyba właściwie spełnia funkcję autobusu..

4 lekcja- Świetlica

Ja czytałam "Świat Wiedzy" , konkretnie chyba jedyny ciekawy artykuł, mniej więcej o "laboratoriach w których badane są różnego rodzaju niebezpieczne wirusy" . To tak w skrócie. Jeden ciekawy artykuł ? "Kiedyś byliście lepsi... " ;-) (To tak trochę cytując "życie i śmierć". Ale tylko trochę )

A  Ania czytała swoją książkę która ma 500 stron. Dalej twierdzi, że przeczyta ją do 10 marca. Jest na 42 stronie. W czasie godziny przeczytała 4 strony , szpan. Może to wina tego, że z ks. skutecznie utrudnialiśmy jej czytanie, m.in. rzucając w nią moim misiem. Ja nie rzucałam. Więc prawdopodobnie w normalnych warunkach czyta szybciej, ja wiem... 10 stron na godzinę ? I tak nie wyrobi do 10 marca. Nie chcę być wredna, tylko.. stwierdzam fakty :-)

Ks: (..) Te szynszyle były takie.. grube i wredne...
To tak jak ja ! ;-)

Patrycja chciała się dowartościować ale jej nie wyszło.
Ups, życie. Zdarza się.

5,6 lekcja - Polski

Oglądamy "Stary człowiek i morze".
To, że mam głowę skierowaną w dół, nie znaczy, że nie oglądam.. Może ja po prostu.. mam tak fantastyczną wyobraźnię, że sama potrafię sobie to wyobrazić ? ;-)

Film się ciął jak emo. Mogliśmy dokładnie zaobserwować w jaki sposób zarzuca się sieci rybackie.

Scena gdy rybak wraca z połowy, na plaży/wyspie przebywa wiele osób, m.in. jego córka
Babuś: No i myśleli ,że umarł. A on wrócił. Stypy nie będzie.
Nie będzie stypy, bo przytargał sam rybi łeb i ogon. :-)

7 lekcja - Wos

5- za sprawozdanie. To się nazywa ocena, a nie jakieś pieprzone 4+.

Dekorowaliśmy wydmuszki. Babuś "skręca", my "wąchamy klej"... Tak.. ;-)

Szlachta je Oliwki. :-D Należy,też pamiętać , że oliwką nie "wali". Nie śmierdzi, w sensie.
...

Autobus - Wymiana kanapkami z Anią. Cudze są o wiele lepsze. I generalnie kanapki w autobusie są lepsze niż w szkole, więc wciągnęłam 2. 2 kanapki zjedzone aż do 15:20, jest lepiej niż w piątek.. ;-)

Ściągając glany zorientowałam się,że mam większego pecha niż myślałam - nowe się rozwaliły, więc chodziłam w starych. Stare rozwaliły się dzisiaj , wyglądają następująco :


Zostały zaklejone klejem ( Wikol chyba.. ? ;-> ) pozostaje się modlić, żeby wytrzymały chociaż przyszły weekend...
Ewentualnie zakleję je  taśmą. A później doczepię do nich kółka i przerobię na rolki.
Tak, to moje genialne pomysły ;-)

Trzeba się zabrać za naukę na historię . I szycie szczura.
Jak ja kocham szkołę.

2 komentarze:

  1. Powiedziałam ,że "jedzie oliwką". :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak czegoś nie zapiszę w zeszycie to nie ma bata, żebym nie napisała błędnie. Pamięć ludzka bywa zawodna :-)

    OdpowiedzUsuń