1 lekcja - Polski
Dowiedziałam się, że wychowawczyni należy mówić "Dzień dobry" ZAWSZE, niezależnie od tego,czy za kilka minut ma się z nią lekcję, czy nie.
To od dzisiaj będę łazić za wszystkimi nauczycielami krzycząc "Dzień dobry" ( ewentualnie "Szczęść Boże") tak, że w Częstochowie usłyszą. Albo nie będę tak roić. Wolę być mniej kulturalna, niż upierdliwa.
Na lekcji omawialiśmy jakiś tam utwór. Wg całej klasy główny bohater był wspaniały, cudowny, potrafił wiele poświęcić i takie tam..
Jak dla mnie to ten koleś był nierozsądny, bezdennie głupi,łamiący 9 przykazanie. I zabił sępa dla tępej baby. Żeby jej go dać na obiad. Na obiad, na który ona sama się poszła wprosić.
Może ja głupia jestem i nie zrozumiałam tego wspaniałego "utworu" jednak moim zdaniem było w tym mniej więcej tyle sensu ile w moich notkach. Czyli niewiele.
2 lekcja - Fizyka
Rozumiem - po tej lekcji wspaniały, cudowny wyjazd do Kluczborka gdzie (najwyraźniej ) większa część klasy jeszcze nie była , więc trzeba się przygotować przed tym podniecającym i emocjonującym wydarzeniem . Ale żeby w ten sposób, że na lekcję przychodzą 4 osoby tylko ? Bez przesady.
Może ja lekko przesadzam bo w końcu tylko przez pierwsze dwadzieścia minut w klasie oprócz mnie siedziała Patrycja, Klaudia i Ania. Później łaskawie dołączyli Tomek, Babuś, Kacper i Bartek. Chwała im.
W tamtym zdaniu nie było ani grama sarkazmu. W tym które właśnie skończyłam pisać też nie. Wcale. Prawie.
3, 4 lekcja - Targi w Kluczborku
Fascynujące jak niektóre osoby potrafią się jarać takimi pierdołami jak siedzenie w autobusie czy sama podróż. Po raz kolejny miałam okazję usłyszeć muzykę ( a raczej jakiś tandetny shit, muzyką tego nie można nazwać) przypominający odgłosy wiertarki. Miałam też okazję zabić osobę która puszczała to dziadostwo, ale tego nie zrobiłam. Chwał mi za to, pomnik mi postawcie. Z kartonu.
Dużo ludzi. Bardzo dużo . Tłum osób bez konkretnego celu poruszający się po takiej dużej hali. To tak mniej więcej opis tego co widziałam przez około dwie godziny.
O, jeszcze ulotki były. Dużo, dużo. Dużo makulatury.
Paulina : Zbierajcie, będzie czym na salce palić.
No więc zbieramy. W moje ręce wpadł pokaźny stos makulatury, najlepsze z niego są jakieś ulotki informacyjne o ZUSie i rentach :-D
I jeszcze jedzenie było. O. Patrycja mówiła, żeby tego nie jeść ale.. kto by jej słuchał ? No raczej nie ja :-) No więc dorwałam jakąś kanapkę. I wydaje mi się, że coś tam było dosypane i raczej nie była to sól.. Oj, dobra, śmieję się. Nie każdy musi ( tak jak ja :-P )posypywać kanapki jakimiś dziwnymi substancjami.
Patrycja mi załatwiła jakąś przypinkę dot. wojska.
I miałam jej podziękować.
Więc czynię to teraz:
Zacna dziewojo ! Albowiem uczyniłaś mi te honory i doprowadziłaś do powiększenia się majątku mego o zacną tę przypinkę, wiedz, że me podziękowania końca nie mieć będą. Uczynię wszystko , aby podziękować Ci za to cóżeś dla mnie uczyniła.
No. Ładnie ? Podobało się ? No wiem, wiem,że piszę jak nie w pełni zdrowy psychicznie człowiek.
"Nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezbadani." :-)
5 lekcja - Matematyka
Powrót do szkoły. Of course skład podobny jak na fizyce - ale chłopcy nie zaszczycili nas swoją obecnością.
Rozmawialiśmy z Panią o wszystkim co dotyczyło zebranych przez nas ulotek :-)
6 lekcja - Geografia
Na lekcji 5 osób - do naszego składu dołączył .. Bartek.
Początkowo siedziałam z Anią, ale później przesiadłam się do Bartka. Testowaliśmy jego shurikeny na jakiejś gazecie z targów. Fajne są, też takie chcę ( obiecał mi,że jednego mi odsprzeda :-D )
Takie tam..
7 lekcja -Dodatkowy Polski
"To ja się trochę spóźnię, poważne sprawy muszę załatwić." Poważne sprawy to zakup słodyczy na wycieczkę. Wyrobiłam się w piętnaście minut, brawa dla mnie.
Na lekcji byliśmy tylko ja, Ania i Bartek. Hardkor po prostu, i oby tak dalej.
Bartek miał trochę przerąbane - musiał pisać rozprawkę którą prawdę mówiąc napisał do dupy. Ja nawet nie pamiętam co za nią dostałam, ale obstawiam 3+, czyli to co zazwyczaj dostaję za rozprawki.
A my sobie omówimy rymy. No więc .. jakie są rodzaje rymów?
Przypomniało, że jest coś w stylu " aa-bb" więc mówię. Dowiedziałam się, że "majaczę".
Są takie rymy, ale nazywają się "parzyste" . A ja nie wiedziałam. Bo ja generalnie zawsze mam problemy z profesjonalnym nazewnictwem.
Są jeszcze rymy męskie i żeńskie.
Pani: To można łatwiej rozpoznać. Kto ma więcej ciuchów w szafie ? Facet czy kobieta ? ( Ubrania - sylaby. Jak ktoś nie rozumie, to niech wujka Google zapyta)
Ja: To zależy.
P:...No to sorry, ja już nic nie powiem.
W autobusie sobie latała pszczoła. Nie lubię pszczół. Gryzą.
Ja za dużo do powiedzenia w sprawie pszczół nie mam, oprócz tego,że mam uczulenie. I pasiekę pod domem. Kilkanaście uli - zobaczymy kiedy będzie pierwszy atak na mnie. Tym bardziej, że po przyjeździe do domu zobaczyłam, że żywopłot który -do tej pory- wyższy niż ja, od dzisiaj jest o wiele niższy . Więc mam już z domu piękny widok na ule. Nic, tylko się cieszyć.
Ponieważ w szkole odbywała się zbiórka puszek, a ja uznałam, że dziwnie będzie wyglądało jeśli dam tam puszki po piwie, zlikwidowałam swoją "kolekcję". Bo 12 puszek po energy drinkach i coli nie wygląda dziwnie.
Wysłałam do pięciu osób sms o treści "Why so serious?".
To był taki test . Na sprawdzenie reakcji :-)
W odpowiedzi od Karoliny dostałam :
Masz problemy ze szkołą, cuchną ci genitalia? NAPIJ SIĘ TRUSKAWKOWEGO MLEKA !!
To będzie chyba moje motto życiowe. Bo jak na razie nie mam żadnego.
( No chyba, że liczy się : "Tak jest odpowiedzią na wszystkie pytania")
W czasie rozmowy z Karo zwyzywałam ludzi odpowiedzialnych za podwyższenie cen w McDonald`s.
Ależ ja spokojna i opanowana jestem.
Wieczorem zabrałam się za czytanie "Ręki Mistrza".
Się dopiero zaczęło. To jest straszne. Nawet nie, straszne to za mało powiedziane. Aww, po prostu bałam się odwrócić żeby nie zobaczyć.. czegoś. Mój lęk przed ciemnością stał się jeszcze większy. Więcej nie czytam. Nic.
Wieczorem zabrałam się za czytanie "Ręki Mistrza".
Się dopiero zaczęło. To jest straszne. Nawet nie, straszne to za mało powiedziane. Aww, po prostu bałam się odwrócić żeby nie zobaczyć.. czegoś. Mój lęk przed ciemnością stał się jeszcze większy. Więcej nie czytam. Nic.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz