A ja nie idę na lekcje, trolololo. Musiałam dostarczyć plakat komuś z klasy, padło na Anię.
Pół godziny siedziałam pijąc teoretycznie "mleczną czekoladę". Tak na prawdę to proszek z wodą z automatu, ale jaka ładna nazwa..
Mniej więcej o godzinie 8:30 poszłyśmy razem z Anetą, Tomkiem i Panem W pod żabkę.
Przyjechał bus dla osób niepełnosprawnych. W duchu pomyślałam,że to coś dla mnie, ale później uświadomiłam sobie, że jest przeznaczony dla "niepełnosprawnych", a nie "niedorozwiniętych".
Ej, ten bus faktycznie przewoził niepełnosprawnych. Jeden pan dwa razy mi "cześć" dawał . Miło.
Dojechaliśmy pod Straż jako pierwsi. Musieliśmy poczekać, na szczęście w środku. Fajnie mają tam :-) Jakiś strażak wprowadził nas do pokoju, nawet telewizor był. Przez chyba pół godziny siedziałam usiłując , że wiadomości, są niezwykle ciekawe. Protest, sejm. Zabić i podpalić.
Konkurs.28 osób, 12 w mojej grupie wiekowej. 40 pytań, znalazły się wśród nich takie, na które znałam odpowiedź. Na przykład : w czym przechowuje się benzynę. Ja do czwartku myślałam,że w plastikowych opakowaniach. Żal mi siebie.
Najgorsze pytania, takie których bałam się najbardziej - były. A jakże. Przykładowo coś związanego z samochodami. W tym temacie prawdę mówiąc wiem tyle, że są one czerwone :-D Po co mi więcej ?
Czekając na wyniki strażak oprowadzał nas po garażu. Teoretycznie cośtam omawiał, ale to wyglądało w ten sposób, że co chwilę powtarzał : no wy pewnie i tak to wiecie. Tsa, no ja nie wiem. Ale się nie przyznam :-) A, jeszcze powtarzał "Co wy tacy zestresowani? Rower i tak tylko jeden jest" Nagrodą za największą ilość punktów był właśnie rower.
No to mamy wyniki. Od razu przejdźmy do konkretów - nie udało się. Byli lepsi.
Pojęcia nie mam ile miałam punktów, ale obstawiam,że coś około 20 by się nazbierało ( 3 miejsce w kat. gimnazjum miało 28 pkt) Przynajmniej Mateuszowi się udało, miał 2 miejsce w kat. liceum :-)
Najwięcej punktów miał jakiś chłopak z podstawówki. 39. Szacun.
Po konkursie musieliśmy jeszcze godzinę poczekać w środku. Cieszę się,że nas stamtąd nie wywalili :-D
Wkurzyłam się, bo nie umiem grać w bilard. I poszłam oglądać tv. Dalej wiadomości..
Powrót do szkoły. Mogłam sobie jechać do domu, ale nie, jestem tak cudownym i wspaniałym uczniem, że zostałam jeszcze na lekcji. Chwała mi za to.
6 lekcja - Polski
MAM 5- ZA SPRAWDZIAN !!!! :-)
A tak poza tym.. nie ma nic ważniejszego niż moje 5- :-D Wątpi ktoś ?
Czego Pani może oczekiwać za to,że zorganizowała wycieczkę ? Yyy.. Oklasków ? Wredna jestem, tak.
Większość klasy zadeklarowała się, że będzie w ramach wdzięczności przychodzić na dodatkowe zajęcia we wtorek na 7 lekcji. ( Tak, już widzę jak będą chodzić. A jedzie mi tu czołg ? ) Ja się nie zgłosiłam/ nie zadeklarowałam. Bo ? Bo i tak jak mam czas to chodzę. A jak nie mam czasu, to ie chcę żeby mi ktoś cokolwiek wypominał. Trudne? No raczej nie.
Powrót do domu, bo kręgów nie ma. Szkoda trochę. Ale jest też tego zaleta, wbrew pozorom... Mogę się wyspać ;-)
Niewiele potrzeba mi do szczęścia.
Taki tam monolog...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz