środa, 13 czerwca 2012

13 czerwca - środa

Nie wiem dlaczego, ale obudziłam się o godzinie 6:18. Chyba tylko po to, żeby przejść się po domu, a potem i tak znów iść spać.
Jestem nieprzytomna.

1 lekcja - WF

Poszłam zdać EDB.
Kurwa mać . Żeby trzeci raz napisać ten sam sprawdzian na 3 trzeba być totalnym idiotą. Albo po prostu mną.
Na jedno wychodzi.

2 lekcja - WF/ świetlica

Przepraszam,że mówiłam, że przez okno wyskoczę. Więcej nie będę.
(Następnym razem skoczę bez uprzedzenia :-) Chociaż z poziomu świetlicy chyba się nie da. Zobaczymy.)

3 lekcja - Angielski

Siedzenie z Babusiem nie pomaga w rozumieniu czegokolwiek.

Pani: Sebastian, ty na lekcję nie wnosisz nic. N-I-C.
Sebastian: Cała klasa powtarza : N-I-C.
Powtórzyliśmy.
Pani: ( dalej zła, ale jakby trochę mniej) No.. To jak już mówiłam wnosisz na lekcję zero. Z-E-R-O.
Sebastian: Z-E-R-O.
No to powtórka z rozrywki, czyli 3c uczy się literować.
Pani : Tylko jedno wnosisz. Duże..
Ja: Zęby !!!

Miałam wrażenie, że on mnie zabije po prostu.Wzrokiem. Albo zębami.
Babuś, przepraszam. Ja Ciebie lubię :-D

4 lekcja - Religia

Na koniec roku ocena dopuszczająca :) No cóż, przynajmniej do następnej klasy przejdę ;-)

Bycie normalnym nie jest modne. Czyli w gruncie rzeczy, pod względem zachowania jestem bardzo "modna".

Tomek - daruj sobie teksty w stylu "Twój stary" skierowane w moją stronę.
Nie wiem jak ty, ale ja mam tatę.

Na przerwie źle się czułam. Tragicznie. Nie, nie ciesz się tak bardzo, to żaden rak czy inny syf ;-)
Po prostu... źle się czułam. Bardzo źle. Słabo, kręci mi się w głowie, wydaje mi się, że lecę na jednorożcu.. No normalne to nie jest.
Wyszłam na dwór ( wiesz, w razie gdyby zebrało mi się na bełta, to zawsze lepiej przed szkołą, niż w budynku :-))) Podeszła do mnie Kasia i chciała zrobić coś w rodzaju "bu!" ( Czytaj : podchodzisz od tyłu, starając się skradać cicho, ale i tak wychodzi jak dzik w zaroślach; później gdy jesteś wystarczająco blisko delikwenta bierzesz go za ramiona, telepiesz nim jakbyś sam miał Parkinsona co najmniej i robisz charakterystyczny odgłos dla petardy z odpustu, czyli konkretnie "bu!".)
No więc przy próbie przestraszenia mnie, ja się popłakałam. Nie wiem w sumie czemu. Pamiętam, że powiedziałam, że głowa mnie boli jeszcze bardziej, a tego kto to zrobił - zaj****.

5, 6 lekcja - Polski

Sprawdzian.A ja umieram.
Otworzyli mi okno na oścież. Mogłam skakać.

Co do sprawdzianu - poszedł mi chyba dobrze.W sumie ciężko ocenić czy udzieliłam poprawnych odpowiedzi na pytania, w momencie gdy przed oczami przelatuje Ci całe życie ;-)

Na drugiej lekcji robiliśmy coś. Nie jestem w stanie konkretnie powiedzieć co, bo po prostu nie wiem. Pamiętam tylko dużo, dużo dobrych słów na mój temat ;-D ( Serio, są jeszcze ludzie uważają, że ja coś potrafię :) )
Ahh, gdybym się lepiej czuła to te wszystkie teksty o blogu dałyby mi pewnie +10 do pewności siebie. A tak to tylko " :-) ".

7 lekcja - Wos.

Podatki. Nic ciekawego, przynajmniej dla osoby, której wydaje się, że umiera.

Po przyjeździe do domu nie miałam innego wyjścia jak tylko iść spać.

A później uczyć się niemieckiego.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz