Doszłam do
wniosku, że mogłabym trochę posprzątać. Przykładowo szafkę, z której w momencie
otwarcia wysypują się książki. Taki
bajer. Coś jak drzwi w moim pokoju – otwieram pierwsze, automatycznie otwierają
się drugie. ( Nie do końca tak powinno być)
Co do
książek: część poszła na makulaturę, część na półkę.
Jakie tytuły
znalazły się wśród tych, których nie czeka bliski kontakt z dupą ( czytaj: przeróbka
na szary papier toaletowy) ?
- „ Jezus
Chrystus z nami” ( standard) oznaczone cyfrą 1. Nie wiem, po raz pierwszy, czy
jak? Nie ważne.
- „Genetyka”,
„Botanika” i uwaga „Przemysłowe metody chowu trzody chlewnej” (za pierwszym
razem przeczytałam „pomysłowe”. Też można). Niemniej jednak – jebłam. To chyba
książki ze studiów taty. Tak mi się przynajmniej wydaje.
-„75 lat w
Związku Hodowców Gołębi Pocztowych” (bez komentarza).
-„Nowe
metody w badaniach mózgu” ( trzeba go mieć)
-„Repetytorium
z gramatyki j. niemieckiego”, „Akademicki podręcznik j.niemieckiego” i „Deutsch-
mein neues hobby” ( Ha ha ha, no chyba jednak nie.)
Oprócz
starych książek były tam jeszcze płyty. Mniej stare, aczkolwiek niejedna
prawdopodobnie starsza była od Darii.
Wooormsy! Konkretniej
Worms World Party, z roku 2001. Czyli starsze od Darii.
Nie wiesz, co
to Wormsy? To.. to .
A tak w
ogóle.. Jak można nie wiedzieć, czym są Wormsy?!
Najfajniejsza
gra! Zaraz obok The Sims :-)
Co jeszcze
znalazłam? Zdjęcia. Dużo zdjęć. Nie jestem w stanie pojąć, po jaką cholerę
robić dziecku zdjęcia, kiedy w pieluszce siedzi na łóżku? Nie ogarnę. Cały
album poświęcony mi. Ahh, taka tam fotogeniczna byłam ;-) ( z wiekiem to się
zmieniło. Teraz jestem po prostu obleśna
:D )
Jeszcze
fotografie z komunii. Takie fajne buty wtedy miałam.. Pamiętam jak chodziliśmy
z tatą z zamiarem kupna, i chyba były na mnie za duże, bo innych po prostu nie
było. Życie.
W zasadzie
cały dzień sprzątałam. Ale jestem z siebie zadowolona. Przynajmniej nie przespałam
kolejnego dnia.
Przyniosłam
sobie do pokoju maszynę do szycia. Nigdy jakoś specjalnie nie umiałam na niej
szyć ( w zasadzie nie wiem po co ją kupiłam). Daria lepiej potrafi.. To przykre.
W końcu
przyszła Kinga, żeby uświadomić mi, że jest już trochę za późno na szycie.
Młoda
godzina, chwila przed północą. Mi to nie przeszkadzało, aczkolwiek Nicola
chciała spać.
Będę szyła
innym razem. ( Może.)
To tylko powietrze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz