sobota, 24 grudnia 2011

24 grudnia -sobota - Wigilia

Wstałam ok 7 ( to jest cholernie dziwne : poniedziałek -piątek za Chiny Ludowe nie wstanę sama o 7 , sobota - normalka... )
Jestem okropna i zwyrodniała - ucieszyłam się z widoku topniejącego śniegu za oknem ]:->
A co tam , niech inni też mają jakiś powód do "nielubienia Świąt " ....

Ok 9 przyszedł Tata i powiedział ,że jedziemy do Kluczborka.

W aucie :
Tata: Chyba kupię jeszcze jedne paluszki [rybne]
Ja: Mhm..
T: Albo nie. W domu jest panDa ( panga ;D ) kupiłem wczoraj , a 2 paczek paluszków i tak nikt nie zje
;-)

Tata: Ale Ania , ja jadę tylko do Biedronki. Mnie nie "rajcuje" takie łażenie po sklepach
;-)

Kupiłam prezent dla Marty , mam nadzieję ,że jej się spodoba :D

Oprócz tego kupiliśmy około 1.5 kg chałwy. Tak...na święta...:D

Później razem z Dominikiem kupiliśmy prezent dla Taty..
Dość.. dziwny , ale praktyczny.. powiedzmy :D
Więc - kupiliśmy ..toster :-P ( nasz poprzedni opiekacz jest w fatalnym stanie ;-) )
Tak nawiasem mówiąc od Kingi Tata też dostał nietypowy prezent - ..czajnik :-P ( stary zepsuł się z 2 tygodnie temu i trzeba było gotować wodę na gazie. To tłumaczy dlaczego  przez dłuższy czas nie piłam herbaty :] )

Moje nastawienie do świąt lekko się poprawiło :)
Może przez ten topniejący śnieg...
A tak poważnie :
Telefon w końcu się odezwał ! Nie Heyah ! Nawet nie był to sms !!
Ania Ś.zadzwoniła !!! ( szczerzę w tym momencie mordę ;D )
Też nie lubi świąt ;-P

W domu nie wiem co mi odwaliło i upiekłam .. piernik 
Obrzydliwy wyszedł :D
I dobrze ,śmiać mi się chce jak myślę o tym co ja z nim zrobię :-)

 do dupy ta choinka...-.-
Zresztą .. Jaka ma być , skoro sama ją ubierałam ? ;/
( Jeszcze tata jakichś dziadowskich gałązek naprzynosił .. nie wiem po co :] )

Idę ugotować "świąteczne potrawy" ( czytaj : Uszka z biedronki , pierogi z Polo) 
Ho , ho , ho  wesoło ... taaa .

No to na koniec :
Spokojnych i zdrowych świąt. Tyle wystarczy. (-ło by mi... ale nawet tak "fajnie" nie będzie...:(  )

---
Ugotowanie pierogów jest chyba zbyt trudne jak na moje możliwości
Wyszła taka " papka pierogowa " ( Jak w "listy do M" )
Na szczęście była jeszcze 2 paczka :)
Powiem tak - uszka okropnie niedobre , ryby nie próbowałam bo.. nie :]
Paluszki rybne.. chyba lekko zjarałam je w piekarniku ]:->
Barszcz z torebki... jak barszcz "z torebki"  :)
Ewentualnie mogę powiedzieć ,że sok ("z kartonu") był ok...:)

Najzarąbistrze życzenia -
Dominik do Darii : "żebyś myła zęby"
:D
Myślałam ,że takie rzeczy tylko w szkole się .. mówi :D

Po całej tej "wigilii" trwającej z  .. 15 minut ;> poszłam spać .
Wstałam ok. 21:30 żeby iść do kościoła

Pasterka.
Powiem ,że niezbyt przyjemne uczucie siedzieć obok kogoś kto delikatnie mówiąc jest nawalony.
Miałam ochotę temu panu na spodnie pawia puścić ( ten "charakterystyczny" zapach.. mniam.. po zjedzeniu w sumie .. 6(?) pierogów.. ) ale się powstrzymałam..
Rozbroiło mnie zachowanie niektórych osób - ewangelia , kazanie a oni.. sms`y piszą. Porażka.
I to takie osoby , które już chyba nie chodzą do kościoła " bo im mama każe".A zresztą.. nie wiem...

"Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo."
(...)
"Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli."


W domu :
Daria : Tatoo , dzieciątko było ! I każdy ma w czekoladzie 100 zł..
;-) Jakby nie wiedział...;-)

Jeszcze po 0.5 kg chałwy dostaliśmy :D

Rozmowa z Bartkiem , Mateuszem i Grześkiem na gadu.

Ja: Co mieliście na "wigilię"
Grzesław: Paluszki , barszcz  i ... fryty z majonezem
:D Bezcenne

Bartek : Co wam kupić ?
Ja: Kup mi .... coś ładnego :D
B: Milka ? Nutella ?
Ja: Nie.. Papier o zapachu cynamonowym ;D
B:Cynamon ci dam. Mateusz ma 4 laski cynamonu.
Ja: Nie ! ja chcę papier for dupa o zapachu cynamon. Czujesz? 
B:No.. wali smrodem ;]


"Nie wśród nocnej ciszy , ale wśród hałasu...
http://www.youtube.com/watch?v=sIezmB4YlUo&feature=plcp&context=C3ad4b3dUDOEgsToPDskKYiMlcRnlsHJK29PkpQXsc

"Możesz mnie nie lubić , ale musisz znieść"

"Wielkim głupcem człowiek który w nic nie wierzy"

Nie wiem czy słowo  " lubię " jest odpowiednie do tego "utworu". 
Po prostu .. taka prawda..
Takie są Święta tak "a propo" . Niestety. Dlatego też ( między innymi ..oczywiście ) za nimi nie przepadam.

Pierwsze nieprzyjemne wspomnienia ze Świąt już mam. Oł yeach ! :( ;/
Jeżeli kogokolwiek to interesuje to się cieszę.
Jeszcze bardziej się ucieszę , jak  ktoś się tym zainteresuje pisząc e-mail ,na gadu , sms czy ewentualnie wysyłając gołębia lub rumuńskie dziecko z "listem" dla mnie :-) :-P
Nie Patrycja , nie ty :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz