piątek, 2 grudnia 2011

2 grudnia - piątek

Wstałam ok 6 , zorientowałam się ,że spałam 12 godzin. Powiedzmy ,że przynajmniej się wyspałam :-) Dostałam bardzo miłego sms`a od  Julki której bardzo dziękuję ( o ile to czyta :D ) choć dalej nie wiem , czy miał być na pewno do mnie :-)
Idziemy z Darią na autobus.

Daria: Ania , zawiąż mi szalik
Ja.: Tak jak ma "bandyta"?
D.:Noo.. zawiąż..
J.: Zaraz
D.: Ania , zawiąż... Ania...Anka.. N
J.:Zaraz..!
D.:Anka , no !... Tyy... (prawie płacze) NIE ZNAM CIĘ !
:D

1 lekcja- Polski.
Wg. Babusia wiersz był "nudny i o niczym" , wg. Tomka - dziwny. A według mnie...  właściwie to nie wiem - niedobrze mi było, kręciło mi się w głowie i myślałam ,że zwymiotuję. Ale luuz.

2 lekcja -Geografia
Pani zaczaiła się pod drzwiami , czekając na kogoś kto co chwile otwierał drzwi. Czeka..czeka... drzwi się otwierają... JEB! ,szarpie za ramię do klasy ... Nauczycielkę xD która przyszła powiedzieć ,że Polska wygrała 3-2 ;-)
Filip ma zapłon -przyszedł do klasy jakieś 10 min. przed końcem lekcji :-)

3 lekcja- Biologia .
Pani się wkurzała za każdym razem jak ktoś coś źle powiedział. Mord w oczach po prostu.
Mam 5 z kartkówki. I`m mistrz !

4 lekcja - Religia.
Dostaliśmy piątki ^^. W sumie nie wiem za co. ;-)

5 lekcja - Chemia
Temat o alkoholach.
Patrycja  :Ależ się pani żart wyostrzył..;]

Pani :Metanol jest silnie trujący
Pa.:-) : Zależy dla kogo..
Tomek : Dla Ciebie , Patrycja nic nie jest trujące...
Pa.:-) : Ta , bo ja muchomory wpieprzam ..

Pani : Ania , co ty piszesz w tym zeszycie?
Ja..: Yyy..
P.: Złote myśli Patrycji ?
J.:No , powiedzmy...;-)

Pani: Ja nie wiem co ma 21%...
Oliwie , Babuś i Sylwia : BARMAŃSKA !
(Nie  wiem czy dobrze napisałam , nie jestem znawcą jak niektórzy...;-) )

Jak mi Pani pod nos machnęła jakimś spirytusem czy inną wódką to myślałam ,że będzie bełt.. ;/
A wg.Patrycji "Wódka pachnie"...Blee..

Mieliśmy tylko 5 lekcji ^^. Przez cały dzień śpiewałam :

"To anioły kiedyś zaśpiewały mi tą pieśń
Gdy straciłem wiarę, że coś jeszcze ma sens"

Nie , ja wcale nie jestem nienormalna.
No dobra , jestem ...

W domu oczywiście zasnęłam.
Wcześniej Dominik opowiadał mi coś ,co było na religii..:
No , i KSIĄDZ A... cośtam.. :D
Ja: Chyba PAN A....
D.: No...kuźwa... :D

Później razem z Bartkiem i Dominikiem odmienialiśmy przez przypadki "jeb**ć" :D

Tata pochwalił mi się,że ma nową książeczkę :D
O 17 msza w Polanowicach.
Na mszy :
Tata :No kurde ,nie ma tu tej pieśni..<Później> Tej też nie ma... Ja ją oddam ! :D
Później , po kazaniu ksiądz na ok minutę usiadł i później wstał i dalej msza
Tata: (w czasie kiedy ksiądz siedzi) : No i co , będziemy teraz tak siedzieć ?;>

Wracamy do domu z Byczyny.
Daria: Tato , kupiłeś mi coś ?
Tata: Pewnie...
D:  A cooo..?
T: Mąkę , olej...:D

Ponoć nie mam przezwiska.
Mam! : Andrzej , Gej , Transwestyta , Nekrofil ,Zoofil... Liczy się , nie ? ;>
Nawet wierszyk o tym jest
<przeszukuję archiwum>
Nie umiem znaleźć.... ;/


Plany na dziś : Odrobić lekcja . I wyczyścić glany.
Ambitnie :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz