sobota, 10 grudnia 2011

10 grudnia - sobota

Wstałam ok. 8 : 30 , nie rozumiem dlaczego tak wcześnie..;-)
Posprzątałam pokój , przy okazji znalazłam schowane słodycze w pokoju ( m.in gumę od Dominika  )
Ponieważ za cholerę nie umiem przypomnieć sobie co robiłam wczoraj , napiszę , że piłam herbatę. Bo piłam ;-)
I była za słodka , mimo ,że wsypałam tam 1 łyżeczkę cukru. Nie ogarniam ludzi , którzy sypią 2 albo 3 czy 4 ( jak Bartek..:) Dobra , nudny temat...
Oglądamy "Tygrys i przyjaciele" ( czy jakoś tak)
Tata: Chciałbym być tygrysem , chciałbym być tygrysem dziś ..
Ja : Cieszę się
T: To się nie ciesz..
Ahh  , na starość ludziom odwala :-)

Daria miała iść do mikołaja.
Tata powiedział , że jak zaśpiewa tam piosenkę po niemiecku to jej da dychę :D
Daria chyba jednak nie dała się zgermanizować...;-)

Ok 15 pojechałam do Rożnowa.
Bawię się z Nicolą . Wyciągam 4 żelki. Daję jej 2 . Ona zabrała też moje . Myślałam ,że chce się zamienić... Nie chciała :-) Był tylko wrzask : MOOOOJEE !
Później Nicola chciała "sikiel" ( czyli dla osób które kurna nie mają wyobraźni , po polsku to jest : kisiel ;D )

Wieczorem poszłam do Kingi , pomagałam jej sprzątać w "Świecie ... "
( tak btw. zapraszam na http://www.kinia-swiatpiekna.pl/ ,tylko trochę mało zdjęć :-)

Wyciągałam z worka jakieś skrawki materiałów i układałam z nich "dekoracje okienne ;D " baaardzo fajne wyszły . Jedna chyba jeszcze wisi u niej na karniszu na ścianie :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz