piątek, 8 marca 2013

8 marca - piątek

 I B PANY :) Tak żeby się z rana dowartościować.

1 lekcja - Fizyka

Ale nie będzie pan pytał, no nie? :-)

2 lekcja - Biologia

Piąteczka. Za zadanie domowe.

Połowę lekcji przesiedziałam w kominiarce. Bo.. Może lubię?

(Olka, I want.. zdjęcia poproszę ;3 )


Ostatnia ławka się bawi. Ogarnij.

XD Czemu te debilki mi nie powiedziały, że... mam grzywkę zamiast oczu?
(A Szymon patrzy.. :-D )

3 lekcja - (Pseudo)Polski

Dostałyśmy kwiatki! Róże konkretnie. Chłopcy się postarali :-)

;3

A nasza wychowawczyni dostała wiązankę pogrzebową (TO?). Przynajmniej Ola tak twierdzi.
Ja się na kwiatkach nie znam, odróżniam róże od tulipanów i tyle wystarczy.

Godzina w trakcie której p.psycholog miała nas uczyć tego, jak się.. uczyć.
Z przykrością stwierdzam, że nie wyszło.

P: Bo wy nie macie mózgów...*
Klasa: TAAAAAAAAK!
 *Mózgów przystosowanych do czegośtam. Nie zdążyła dokończyć ;-)

4 lekcja - Angielski

Cudowna ta grupa! Nauczyć się 7 słówek, bo będzie pytanie. Ostro.

Dziś padło na mnie. Poczułam się.. Wybrana. Aczkolwiek to nie było pozytywne odczucie.
Przynajmniej nie zrobiłam ani jednego błędu. Tyle wygrać.

5, 6 lekcja - Matma

Dobijcie mnie. Półtorej godziny matmy. Bez przerwy.
Na pierwszej lekcji pisałam poprawę sprawdzianu. Miałam szmatę, poprawiłam. Tylko jeszcze nie wiem czy na 2 czy 3. Tata dumny :-)


Dlaczego na dworze jest tak cholernie zimno? I jeszcze pada. A taka ładna pogoda była! (A miało być tak pięknie...)
Gdzie jest słońce? (Zabrali mi słońce, pie*dolone słońce!) :(

Gdy w końcu doczekałam chwili, kiedy można było usiąść w ciepłym, prawie ładnym i prawie wygodnym autobusie, stwierdziłam, że jazdę można sobie urozmaicić muzyką.
Nawet za bardzo tą podróż urozmaiciłam. Punkrock, folkmetal, coś klasycznego, rock, metalcor, hiphop (czy tam rap. nieważne..) i od nowa...
Żeby przesłuchać wszystko co mam na telefonie potrzebuję prawie dwóch dni. A i tak zbyt często dochodzę do wniosku, że mam za mało muzyki ;-)

Dom. Jedzenie! Komputer! Niewiele potrzebuję do szczęścia.

Jadę do Byczyny. Teoretycznie miałam tam być już o 16:30. Aha, pomarzyć fajna rzecz.
W drodze zabrakło nam paliwa. Cud się stał, bo stało się to 200 metrów przed stacją benzynową, damy radę.
Paliwo mamy, odpalamy. I tu pojawia się problem. Nie odpalimy. Akumulator padł.
To były znaki, że mam nigdzie nie jechać ;-) Tak to sobie tłumaczę...

Ogarnij! Najlepsza róża od najlepszych chłopaków z kręgów! :-D W życiu bym się nie spodziewała.
(PS: Kasia, pozdrów brata :-) )


Najlepszy wazon ever.


;-)

6 komentarzy:

  1. ZA
    MAŁO
    PISZESZ.


    ZA KRÓTKO.
    ZA MAŁO.
    ALE W MIARĘ OK :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź, ja albo z dnia na dzień piszę coraz gorzej, albo po prostu mam coraz większego lenia ;-D

      Usuń
  2. ogarnij to, że wrzuciłaś najgorsze zdj ze mną. mogłaś dać to co wszystkie mamy głupie miny, albo co się brechtamy ja i Karolina XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie dodałam akurat to zdjęcie, głupku ;*
      Na pocieszenie powiem, że i tak wyglądam gorzej, nie tylko na zdjęciach :3

      Usuń