poniedziałek, 25 marca 2013

22 marca - piątek

Cholerny śnieg.
To wszystko przez te "klimaty". Tak mi powiedziała jakaś starsza Pani na przystanku. Bo ludzie zabijają zwierzęta, a to klimaty; wycinają choinki na święta, a to klimaty. Gdyby jeszcze mówiła normalnie, to może dałoby się jej słuchać, a nie tylko śmiać się, z naciągniętą na pół twarzy chustką.
Najwspanialszy tekst: za moich czasów ( oprócz tego, że biegałam za tyranozaurami ) to bla bla bla...
Ja nie jestem dobrym słuchaczem, więc źle dobrała sobie powiernika swych historii.

1 lekcja - Fizyka

Mam szczęśliwy numer, a co za tym idzie - nie ma stresu, że mnie zapyta. Upiekło się.

2 lekcja - Biologia

Oglądamy film. O ewolucji. Nie lubię.
Nie wiem jak inni, ale ja małpą nie byłam nigdy. :( Przynajmniej tak mi się wydaje...
Ah, te prawie realnie wyglądające zwierzęta. Jaka szkoda, że seans przerwał nam dzwonek.Nie wiedziałabym, czy inne małpy zaakceptują Lucy (tak się nazywał ten komputerowy twór?), gdyby nie Kasia! ;-) Zrobiła mi spojler. Zaakceptują.

3 lekcja - Polski

Ej, co my robiliśmy na tej lekcji? Ktoś zdawał treny. I tak jak na razie ja mam najlepszą ocenę [5-]. Szpan. Bukszpan.

4 lekcja - Angielski



Ain't no sunshine when she's gone. No to już wiem czemu nie ma słońca, pytanie tylko: kim jest "ona"? ;-)

5, 6 lekcja - Matematyka

Sprawdzian. Uczyłam się, ale chyba coś nie wyszło...

Tylko trochę nie wyszło, 4- jest :-D Bardzo pięknie :-)

Trzeba się ogarnąć, zjeść i iść na pociąg. Na koncert! @.@

Całą podróż towarzyszyły mi osoby.. ciekawe. Najpierw usiadłam koło jakiegoś kolesia, bardzo oryginalny. Hipster. Dlaczego? Przeciętny człowiek nie zakłada okularów przeciwsłonecznych w pociągu, ( nerdy, granatowo/miętowe... No co.. ;-P ) tym bardziej, że za oknem śnieg. Jedyne co mogło go oślepiać, to blask własnej zajebistości.

Gdy już wyszedł, pojawiła się kobieta ze scenariuszem "trudnych spraw" w ręku... Wschodząca gwiazda, jak nic! (Nie, nie mam autografu. Byłam zbyt onieśmielona żeby podejść i poprosić.)
Dosiedli do niej jacyś znajomi, i między kęsami bułek z pasztetem, a rzucanymi w eter "paniami lekkich obyczajów", zaczęli czytać ten scenariusz. Coś o spalonych ciuchach. Nie zrozumiałam. Głównie dlatego, że ja tego serialu nie rozumiem po prostu.
Później zaczęli się zastanawiać kto zagra właściciela salonu fryzjerskiego. Miał być "męski, ze skłonnościami homo". Mhm...

Dotarłam do Wrocławia, nawet wysiadłam na dobrej stacji.
Kiedyś miałam jechać na dworzec główny, wysiadłam na Nadodrzu, i dopiero gdy pociąg zaczął odjeżdżać skumałam, że miałam wysiąść na ostatniej stacji. ;-)

Marta, kuzynka z którą szłam na koncert, stwierdziła, że będą tam same gówniary. Czytaj: gimnazjum.
Jestem o rok starsza, więc też jestem gówniarą. Chciałam się kłócić, że do mnie można mówić tylko po imieniu, ale później doszłam do wniosku, że:
- jedna osoba ma prawo mówić do mnie po nazwisku;
- jedna osoba ma prawo mówić do mnie tak jak mam na drugie imię;
- tata ma prawo mówić do mnie "Anulka"
więc jedna osoba może mówić mi "gówniaro".



Koncert, koncert, koncert! Najpierw zagrał Lorein.
Żałuję, że znałam* tylko jedną piosenkę ( konkretnie Krótkowzroczność) nawet pośpiewać pokrzyczeć nie mogłam.

*Teraz znam już dwie. Prócz wymienionej wyżej "krótkowzroczności" nauczyłam się jeszcze na pamięć "Milkyway". Zdecydowanie zbyt często tego słucham :-)
"Patrzę w niebo; chciałbym sam poznać siebie samego! "

W przerwie między zespołami ( rozstawianie sprzętu ) puszczono z głośników chyba całą płytę Much - Chcecicospowiedziec. Tutaj znałam już teksty wszystkich piosenek ;-)

Nadszedł czas na happysad. Dwie pierwsze piosenki  - pogo blisko sceny, super, jest impreza, bawimy się, trampki latają.
Z każdą kolejną minutą coraz mniej siły, coraz dalej od sceny xD Matko, ja nie wiem skąd ludzie tyle energii biorą, ale tam się oddechu nie dało złapać. W sumie.. Co z tego, skaczemy! I drzemy ryj!  ( efekt mojego krzyczenia jest widoczny teraz, po czterech dniach. Gardło zdarte.)
Nie wiem ile zagrali piosenek, nie liczyłam niestety; ale na szczęście nie wszystkie były z nowej płyty. Tak sobie myślę, że drażni mnie to "Ciepło/Zimno", starsze piosenki są zdecydowanie lepsze.
Na koniec Nie ma nieba, którego wszyscy domagali się już od połowy koncertu :P

Nie wiem jak to się stało, ale nie znałam wcześniej Undone! A dobry kawałek jest ;-)

Sam sobie mogę strzelić w głowę.

Koncert udany, jedyne czego mi zabrakło, to "Z pamiętnika młodej zielarki". Cóż, nie można mieć wszystkiego :)

Późno, ciemno, zimno, padam na ryj. Nie ma to jak nocne wędrówki po Wrocławiu. Trzeba było iść, bo tramwaj nie jeździ tam gdzie mieliśmy... dojść ( nie wiem nawet gdzie to było, okolice stadionu). Głupi tramwaj.
Podobno przeszliśmy jakieś 4 km, aż mi się nie chce wierzyć.

#Sobota. #Magnolia Park. #Zakupy. #Dom




AMEEEEEEEN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz