Urodziny, czyli jestem coraz starsza, coraz brzydsza i bardziej pomarszczona.
Ale przynajmniej mogę oglądać filmy od 16 lat.
W skrócie - nie siedziałam sama całego dnia :3
Julka... zrobiła mi tort. Ahh, ta dziewczyna ma fantazję. Wspięła się na wyżyny kreatywności- wzór słoneczka na wierzchu ciasta ogromnie przypadł mi do gustu.
Zaczęłyśmy zastanawiać, czy nie jest Pedoberem ( do Nicoli wołała "misiu" )....
Karolina..Ulepiła kota z ciastoliny. Niestety, zginął śmiercią tragiczną - został zgnieciony w kulkę. "Z ciastoliny powstałeś, w ciastolinę się obrócisz " - aż chciałoby się rzec.
Ania.. Siedziała cicho, co jakiś czas dając znak życia w postaci uśmiechu. Przynajmniej tyle :)
Paulina... Próbowała wyjść z mojego domu przez lodówkę. Bezskutecznie.
I nawiązała dialog z człowiekiem ( a raczej wyrobem człekopodobnym) z którym nie warto rozmawiać.
I generalnie miałyśmy Piccolo. W teorii, bo w praktyce przyszła Daria i już go nie było.
Podsumowując : gruba biba.
Impreza stulecia.
Padam na ryj, idę spać. I pozdro dla tych którzy byli, którym się nie chciało być :) , i dla wszystkich tak w zasadzie. :)
Wzystkiego najlepszego :D co ja mam powiedzieć, jestem stara jak...dinozaury ;(
OdpowiedzUsuńDinozaury są fajne, miło poznać jednego z nich :-D
UsuńDziękuję :)
No weź, skąd miałam wiedzieć, że to lodówka. Ciemno było, a ja byłam po soku bananowym. I bądź dla mnie wyrozumiała. Wiesz przecież, że jestem inna i różnie się od wszystkich dzieci. :D
OdpowiedzUsuńWspaniałomyślnie wybaczam :-D
UsuńA na przyszłość: lodówka to takie jakby duże pudło. Ty masz w kuchni, przyjrzyj się uważnie :-D
No różnisz się od innych dzieci, w końcu tylko w Twoim domu dla rozrywki czyta się "Opiekuna" i ogląda rosyjskie bajki :D