Powraca schemat lekcji. Cieszymy się?
1, 2 lekcja - Wf
Zapowiada się nieźle. Na razie te cztery godziny w tygodniu mnie nie przerażają, ale to kwestia czasu. Na razie może to do mnie nie dociera. Raczej nie ma szans na wolne lekcje ( to już nie jest szkoła bez hali ;-) ), ale nauczycielka wydaje się być całkiem ok. No a dzisiaj nie ćwiczyłyśmy, bo nikt nie miał stroju. ( No dobra, ja miałam).
No i mam lekcje z klasą 1a, czyli Julki. Pocieszające.
Przez całe dwie lekcje nie odezwałam się ani razu o.o Szok. Nie wiedziałam, że tak umiem.
Żeby nie umrzeć z nudów czytałam "Miasteczko Salem" - robi się ciekawie, jest pierwszy zgon. I to dziecka, uroczo.
A tak w ogóle - "Mamy w klasie araba" - haha, jeb*am.
3 lekcja - Matematyka
Na wstępie dowiedziałam się, że w pierwszej klasie bez szaleństw - tylko 4h matmy w tygodniu. W drugiej 6, aczkolwiek to strasznie malutko, i będzie jeszcze jedna, obowiązkowa, aczkolwiek nie wpisana w planie. A w trzeciej, żeby było ciekawiej sześć godzin, plus dwie dodatkowe.
Niektórzy wiedzą jak na start zdemotywować uczniów. Ale nauczycielka chyba zła nie jest, uśmiecha się, i - w przeciwieństwie do niektórych nauczycieli- nie rzuca długopisami ( If You know what I mean :) ), tylko straszy bonusowymi zajęciami.
Na start - liczby naturalne. I pierwsze zadanie. Miło.
Po co ja szłam na mat-inf?!

Lepiej tego nie ujmę.
Przerwa. Jakieś dwie dziewczyny pytają czy mamy historię. A ja nie ogarniam,że są z mojej klasy :C Ide umrzeć.
4 lekcja - Historia.
Ale żeby na pierwszej lekcji zapisać 5 stron? Przeczuwam, że mój 60 kartkowy zeszyt na długo nie wystarczy.
5, 6 lekcja - Polski
Dwie lekcje przegadane w zasadzie. Dość fajnie, mam nadzieję,że będzie tak częściej :) I że nie będzie polskiego na godzinie wychowawczej.
Martwi mnie jedynie, że będzie mało wypracowań, bo wszystko bierzemy z neta.
I wycieczki raczej jednodniowe, bo naszej wychowawczyni nie chce się chodzić i sprawdzać kto i gdzie pije. Jak powiedziała: jej to nie kręci.
No cóż, zdarza się. Aczkolwiek istnieje możliwość, że pojedziemy na jakąś trzydniówkę.
A na razie - wyjazd integracyjny ( nie, nie mam na myśli tego filmu, którego oglądać nie zamierzam, i który na filmwebie ma ocenę 4.1 - gorzej to chyba tylko Kac Wawa ). Tylko jeszcze nie wiem kiedy, ale istnieje możliwość że w przyszłym tygodniu.
Spoko, może wreszcie będę ogarniać tych ludzi.. Jak na razie mam zamiar nauczyć się ich imion według butów ( po twarzy za cholerę nie poznam :D ). I tak - jakaś dziewczyna z imieniem na S i dużymi, ładnymi oczami *-* ma beżowe tenisówki; Martin- nike identyczne jak ma Dominik..
Spoko, reszty też się nauczę. Gorzej jak zmienią buty ;-)
Wracam z Mateuszem. Bo.. Bo jest w Kluczborku, i nie będę musiała czekać ponad godzinę na autobus.
Teraz nie wiem, czy nie popełniłam błędu - z radia leciały same hity. (Roku 2007 chyba... ) Takie tam "Doktorspiele". Myślałam, że umrę. To nawet możliwe, bo śmieciarka jadąca przed nami nie chciała zrobić marginesu, więc mogliśmy w coś wjechać wyprzedzając ją. Przynajmniej nie musiałabym słuchać tego badziewia :)
Po drodze pojechaliśmy do Wołczyna po kask do skutera. Nie mam aż tak wielkiej głowy jak myślałam - rozmiar M jest dobry, tak jak i na Mateusza. Ale nie kupiliśmy bo ponoć Matis oglądał w Klb i tamte wyglądały na bardziej wytrzymałe, czy coś.. No jak się zabić to tylko w wytrzymałym kasku. Mózgu nie będzie na całej ulicy.
Oni umieją. Ja nie umiem. Ale Karolina też nie potrafi, ha! :)
Wymuszacz z ciebie.
OdpowiedzUsuńZginiesz. Mówię.
Co do noty...Arab @.@ Jak można kogoś nazwać Arabem, skoro na niego nie wygląda? I moje PSY :DD
Chyba wiesz kim jestem.
Oyasumi :D
Wiem Kim jesteś, Habielu :D
UsuńZgadzam się z Tobą, na Araba to on raczej nie wygląda.
4h wf-u, a nie 3?
OdpowiedzUsuń3? 3!? Taak! Tylko 3 godziny. Tak mi się wydawało wcześniej, aczkolwiek po upewnieniu się wczoraj wyszło na to,że nie umiem czytać ze zrozumieniem. Bywa.
Usuń(Tylko) 3 godziny wf, nananana ;D Dzięki :D
eeeej, ja też miałam strój. ;D ~olka.
OdpowiedzUsuńByleby tylko się nie przyznawać do posiadania stroju :-D
UsuńAle dzisiaj było.. ciekawie? ( ta, jutro będę miała zakwasy. Na bank. )