niedziela, 31 marca 2013

31 marca - niedziela.

W końcu nadeszły; doczekaliśmy się białych świąt. Szkoda tylko, że Wielkanocnych.
Nie ma co narzekać, trzeba się cieszyć - Jezus zmartwychwstał i Alleluja. ;-)

Mamy święta. Mamy jedzenie. Mnóstwo żarcia. Czego więcej potrzeba do szczęścia?
No może jedynie jednorożca. Albo smoka.
Znowu mam fazę na smoki - to przez to, że Bartek niefortunnie oglądał "Grę o tron "  w moim towarzystwie. I tam były smoki . TAKIE UROCZE *------*
Dziś biegałam po domu krzycząc "kupcie mi smoka". (Powiedzieli, że nie dostanę. :( ) Wcześniej  robiłam "plplplpplplplplpl" i wmawiałam sobie oraz innym, że jestem jednorożcem. No bo jestem. Nie?


Mam dla Ciebie życzenia. Proszę docenić, bo kilka minut nad tym myślałam ;-)

Śnieżek prószy, a lód strzela. Dziś Wielkanocna Niedziela. Niech się zając nie zagubi i prezentów nie pogubi. Chcę Ci życzyć dzisiaj zdrowia, no i jeszcze szczęścia - dodam. Jutro mokrego dyngusa. Będziesz mógł też śnieżki rzucać. Świętuj jedząc jajka smaczne. I niech wiosna już się zacznie ;-) 

Wprawdzie sama nie potrafiłam wymyślić nawet wierszyka ( powyższe ułożył mój brat. Że niby poeta.. ;-) ) ale chcę życzyć, aby w Święta Zmartwychwstania w każdym z Nas zmartwychwstały: zapomniane marzenia, oraz optymizm w podchodzeniu do przeciwności losu. Niech Zmartwychwstały Jezus dodaje siły na każdy dzień życia ;-) 

Ania ;-)




środa, 27 marca 2013

27 marca - środa ( by Ola)

Ola zapytała, czy może napisać mi notkę na blog. W sumie.. dlaczego by nie, od czasu do czasu nawet dla niej mogę być miła. Niech myśli, że jest fajna :* ;-)

Wiadomo, ja piszę lepiej i takie tam.. ;-) No ale ona jest adoptowana. ( Zaraz mnie wirtualnie zamorduje, jak nic).
Do takiego wniosku doszłam, gdy powiedziała, że jej tata ma grupę krwii AB, mama - B, a ona A. Ja zrobiłam krzyżówkę, i mi wyszło, że jest adoptowana.
Cóż, mam prawo się mylić. Nie muszę być dobra z biologii :D ( Ale przynajmniej zdania rozpoczynam od dużej litery, sieroto! )

Zapraszam :-)


witam. tu nie Anna dziś, tutaj Ola! Ania była tak miła i wrzuciła na bloga to, co ja napisałam ;3 więc zaczynamy. świat wg Oli.

1 lekcja – angielski
piszemy spr. to ja się zmywam. poszłam zadzwonić, next na aulę. wracam, a Karolina do mnie, że spr nie ma. no to pięknie. bynajmniej P. B. mnie pochwalił, że bd prowadzić debatę. tyle wygrać!
2 lekcja – edb????
nie, nie idę na edb. idę na aulę! próba generalna, mikrofonu, oświetlenia, etc…
3 lekcja – hipotetycznie wok z nauczycielką chemi, w praktyce aula.
klasy powoli się schodzą. goście też. dłoń podali mi burmistrz Kluczborka, starosta powiatu i poseł z PO. tyle wygrać! chyba do końca życie teraz nie umyję ręki. później prezentacja, trema, wszędzie aparaty, kamera. zaszczyt mnie w dupę kopnął, że ja Cię sunę.
4 lekcja – historia.
dalej jestem na auli, debata trwa.
5 lekcja – informatyka.
aula. już po spotkaniu, sprzątamy.  i wpieprzamy ciasto. i Michał robi po kolei każdej dziewczynie zdj, jak je. pozdrawiam!
długa przerwa – czyli długa przerwa.
ciężka rozkmina. Iść nakarmić zwierzątko, czy może nie… w ostateczności nie poszłam, a poszłam na spotkanie alternatywy. tylko wszyscy nas olali i siedzieliśmy w sumie ja, jakaś dziewczyna bodajże z 1E, Maciek i Artur.
6,7 lekcja – a kogo to obchodzi…?
nie, nie poszłam na lekcje. pojechałam autobusem do domu :3 po drodze odprowadziłam Maćka, później podeptałam na przystanek. i autobusem do domu. (no może nie pod sam dom… XD)

po powrocie zjadłam obiad (kreatywne zajęcie), później poszłam do przedszkola po młodą. na szczęście jutro ona idzie do przedszkola, więc mam dom dla siebie. life is beauty! a do szkoły wracamy dopiero w środę, so… przydałaby się jakaś impreza ♥

to tyle, na koniec piosenka, bo Ania też zawsze wrzuca.


wtorek, 26 marca 2013

26 marca - wtorek

Kabaret w dwóch częściach, czyli mecz Polska - San Marino.
2:0 jak na razie. Nie no, jest się czym chwalić... >D


Z dziś:
Takie my ;-D
Sandra slender.
A Karolina nie umie narysować średnika! ;-)

poniedziałek, 25 marca 2013

22 marca - piątek

Cholerny śnieg.
To wszystko przez te "klimaty". Tak mi powiedziała jakaś starsza Pani na przystanku. Bo ludzie zabijają zwierzęta, a to klimaty; wycinają choinki na święta, a to klimaty. Gdyby jeszcze mówiła normalnie, to może dałoby się jej słuchać, a nie tylko śmiać się, z naciągniętą na pół twarzy chustką.
Najwspanialszy tekst: za moich czasów ( oprócz tego, że biegałam za tyranozaurami ) to bla bla bla...
Ja nie jestem dobrym słuchaczem, więc źle dobrała sobie powiernika swych historii.

1 lekcja - Fizyka

Mam szczęśliwy numer, a co za tym idzie - nie ma stresu, że mnie zapyta. Upiekło się.

2 lekcja - Biologia

Oglądamy film. O ewolucji. Nie lubię.
Nie wiem jak inni, ale ja małpą nie byłam nigdy. :( Przynajmniej tak mi się wydaje...
Ah, te prawie realnie wyglądające zwierzęta. Jaka szkoda, że seans przerwał nam dzwonek.Nie wiedziałabym, czy inne małpy zaakceptują Lucy (tak się nazywał ten komputerowy twór?), gdyby nie Kasia! ;-) Zrobiła mi spojler. Zaakceptują.

3 lekcja - Polski

Ej, co my robiliśmy na tej lekcji? Ktoś zdawał treny. I tak jak na razie ja mam najlepszą ocenę [5-]. Szpan. Bukszpan.

4 lekcja - Angielski



Ain't no sunshine when she's gone. No to już wiem czemu nie ma słońca, pytanie tylko: kim jest "ona"? ;-)

5, 6 lekcja - Matematyka

Sprawdzian. Uczyłam się, ale chyba coś nie wyszło...

Tylko trochę nie wyszło, 4- jest :-D Bardzo pięknie :-)

Trzeba się ogarnąć, zjeść i iść na pociąg. Na koncert! @.@

Całą podróż towarzyszyły mi osoby.. ciekawe. Najpierw usiadłam koło jakiegoś kolesia, bardzo oryginalny. Hipster. Dlaczego? Przeciętny człowiek nie zakłada okularów przeciwsłonecznych w pociągu, ( nerdy, granatowo/miętowe... No co.. ;-P ) tym bardziej, że za oknem śnieg. Jedyne co mogło go oślepiać, to blask własnej zajebistości.

Gdy już wyszedł, pojawiła się kobieta ze scenariuszem "trudnych spraw" w ręku... Wschodząca gwiazda, jak nic! (Nie, nie mam autografu. Byłam zbyt onieśmielona żeby podejść i poprosić.)
Dosiedli do niej jacyś znajomi, i między kęsami bułek z pasztetem, a rzucanymi w eter "paniami lekkich obyczajów", zaczęli czytać ten scenariusz. Coś o spalonych ciuchach. Nie zrozumiałam. Głównie dlatego, że ja tego serialu nie rozumiem po prostu.
Później zaczęli się zastanawiać kto zagra właściciela salonu fryzjerskiego. Miał być "męski, ze skłonnościami homo". Mhm...

Dotarłam do Wrocławia, nawet wysiadłam na dobrej stacji.
Kiedyś miałam jechać na dworzec główny, wysiadłam na Nadodrzu, i dopiero gdy pociąg zaczął odjeżdżać skumałam, że miałam wysiąść na ostatniej stacji. ;-)

Marta, kuzynka z którą szłam na koncert, stwierdziła, że będą tam same gówniary. Czytaj: gimnazjum.
Jestem o rok starsza, więc też jestem gówniarą. Chciałam się kłócić, że do mnie można mówić tylko po imieniu, ale później doszłam do wniosku, że:
- jedna osoba ma prawo mówić do mnie po nazwisku;
- jedna osoba ma prawo mówić do mnie tak jak mam na drugie imię;
- tata ma prawo mówić do mnie "Anulka"
więc jedna osoba może mówić mi "gówniaro".



Koncert, koncert, koncert! Najpierw zagrał Lorein.
Żałuję, że znałam* tylko jedną piosenkę ( konkretnie Krótkowzroczność) nawet pośpiewać pokrzyczeć nie mogłam.

*Teraz znam już dwie. Prócz wymienionej wyżej "krótkowzroczności" nauczyłam się jeszcze na pamięć "Milkyway". Zdecydowanie zbyt często tego słucham :-)
"Patrzę w niebo; chciałbym sam poznać siebie samego! "

W przerwie między zespołami ( rozstawianie sprzętu ) puszczono z głośników chyba całą płytę Much - Chcecicospowiedziec. Tutaj znałam już teksty wszystkich piosenek ;-)

Nadszedł czas na happysad. Dwie pierwsze piosenki  - pogo blisko sceny, super, jest impreza, bawimy się, trampki latają.
Z każdą kolejną minutą coraz mniej siły, coraz dalej od sceny xD Matko, ja nie wiem skąd ludzie tyle energii biorą, ale tam się oddechu nie dało złapać. W sumie.. Co z tego, skaczemy! I drzemy ryj!  ( efekt mojego krzyczenia jest widoczny teraz, po czterech dniach. Gardło zdarte.)
Nie wiem ile zagrali piosenek, nie liczyłam niestety; ale na szczęście nie wszystkie były z nowej płyty. Tak sobie myślę, że drażni mnie to "Ciepło/Zimno", starsze piosenki są zdecydowanie lepsze.
Na koniec Nie ma nieba, którego wszyscy domagali się już od połowy koncertu :P

Nie wiem jak to się stało, ale nie znałam wcześniej Undone! A dobry kawałek jest ;-)

Sam sobie mogę strzelić w głowę.

Koncert udany, jedyne czego mi zabrakło, to "Z pamiętnika młodej zielarki". Cóż, nie można mieć wszystkiego :)

Późno, ciemno, zimno, padam na ryj. Nie ma to jak nocne wędrówki po Wrocławiu. Trzeba było iść, bo tramwaj nie jeździ tam gdzie mieliśmy... dojść ( nie wiem nawet gdzie to było, okolice stadionu). Głupi tramwaj.
Podobno przeszliśmy jakieś 4 km, aż mi się nie chce wierzyć.

#Sobota. #Magnolia Park. #Zakupy. #Dom




AMEEEEEEEN.

czwartek, 21 marca 2013

21 marca - czwartek

Z okazji dnia wagarowicza w naszej szkole odbył się "Mam talent". Klasy które wzięły udział ( czytaj: wystawiły kogoś kto odwali robotę za wszystkich) od godziny 11 miały wolne. A reszta ( m.in.1ALO, czyli klasa Julki) musieli siedzieć na lekcjach. Frajerzy .

 Tak bardzo nie rozumiem tego zdjęcia.. 
 Ręka Sandry xD

Pjona.

Z naszym klasowym grajkiem :D

KACZKA XD
Zjarana kaczka.


Najlepsze! :D
Zdjęcia: Karolina O. ( pseudo. Habiel) PHOTOGRAPHY.

Jednak sprawiedliwość istnieje!!! A jutro fizyka :D


Popłakałam się ze szczęścia. Dosłownie.

20 marca - środa

Karolina po swojej wczorajszej wizycie u ortodonty wygląda następująco:


:-) Masz mendo, za spamowanie mi tablicy na fb. ;*

A tak serio:
Tęcza! :3 Lubię to ;-)

1 lekcja - Angielski

Nadgorliwa Ania pościąga krzesła; jak szaleć, to szaleć.


Po powrocie do domu okazało się,że moja ciężka praca zaowocowała 5 punktami z zachowania za "wyjątkową kulturę osobistą". HAHAHA, czyli jeszcze jest jakaś nadzieja dla mnie :-D

2 lekcja - Edb

Nasz nauczyciel ma manię na punkcie notatek z lekcji. Pod każdym tematem ma być minimum 1 strona.
Pół klasy zgłosiło np, a przecież ostatnio wyraźnie było powiedziane "nie trzeba robić notatki". Frajerzy.

Co trzeba zrobić po stwierdzeniu, że ofiara ma zachwiane czynności życiowe? Sprawdzić m.in. oczy ( a nuż naćpany!) oraz nogi ( powinny chodzić jak wycieraczki. )

3 lekcja - Historia

Nie robimy tekstów źródłowych, nie oglądamy prezentacji, nie zapisujemy 5 stron w zeszycie. To oznacza: mamy zastępstwo.

4 lekcja - Wok

A Łukasz mi zjadł ołówek! Tj. pogryzł go na drobne części, a następnie rozrzucił po klasie niczym konfetti. To trzeba mieć nasrane...

Na woku jest tak, że wszystko co znajduje się w moim piórniku nagle staje się wspólne.

5 lekcja - Informatyka

Dlaczego nie umiem wstawić spisu treści w wordzie? Umiałam przecież.. :(
5- jest, przeżyję.

6 lekcja - Rosyjski ( zastępstwo z grupą ze szwaba)

Jak to jest, że uczyłam się niemieckiego tyle lat, a teraz jak widzę coś w tym języku to mnie ciary przechodzą? Porażka.

Martyna uświadomiła sobie, że wszyscy umrzemy. ;-) No, w sumie prawda. I będziemy gnić w ziemi. Aż nie zeżrą nas robaki.
Wspaniała wizja przyszłości.

B-)

Zbyt skomplikowana technologia. W końcu to mat-fiz.. :)

Wracam do domu, robimy obiad na spółę z Darią. Ona smaży jajecznicę, ja.. smaruję kanapki. Ona ma 8, ja 16 lat. Prawie równy podział obowiązków. :D

Spałam. Nie mam pojęcia o której się położyłam, ale w końcu się obudziłam.
"Osiemnasta pewnie", myślę sobie; zwlekam się z łóżka i idę w kierunku kuchni.
Tata: Ej Ania.. Jest 22... 22:15.
Ja: No to idę. Spać.
Jaka faza xD

Ściągam gumkę z włosów, patrzę w lustro... O ku*wa, Violetta Villas.

Nie wiem co się dzieje.

wtorek, 19 marca 2013

19 marca - wtorek

Taka ogromna nadzieja, że autobus nie przyjedzie; że wrócę do domu i spędzę cały dzień na bezcelowym stukaniu w klawisze.
Nadzieja matką głupich, coś nie pykło. 

1, 2 lekcja - Wf

Cholerna siatkówka. Tak dosłownie czuć na sobie wzrok 12 dziewczyn + chłopaków głupków :-)  (chłopaki to są w mojej klasie, mat-inf pany!) z mat-fizu.
Piłka przez siatkę przeszła, progress.

Druga lekcja, dzielimy się na trzyosobowe zespoły i gramy w pseudo-koszykówkę. Karolina, Martyna i ja. Grupa śmierci.
Wygrałyśmy 4 razy pod rząd, pozytywnie.

3, 4 lekcja - Geografia

Kerstin rządzi. Przyszła na pierwszą lekcję, na przerwie zdecydowała, że na drugą już nie idzie, ale zostawiła plecak w klasą... Tak się czaić pod tą salą... ;-)

Dlaczego nasza nauczycielka przypomina mi tą z kabaretu? (Spłonę, jak nic.)

5 lekcja - Religia /Na Osirze.

Targi edukacyjne, czyli licea biją się o zbłąkanych trzecioklasistów. Tak mniej więcej.
Rok temu sama tam łaziłam i zbierałam ulotki ( chyba tylko po to, żeby je później spalić). A OSiR wydawał mi się być taak ogromny... W sumie jak mamy tam wf i robimy kółeczka po połowie, to i tak jest spory.

Przy okazji udało mi się zobaczyć występ chóru gospel. (Prawie koncert.) Trzeci raz w życiu. Emocje jak przy krojeniu chleba.
Rozmawiałam o nich z Karoliną, (która z nimi śpiewała. Kiedy? Wtedy, gdy jeszcze występowali bez playback-u :-P ).
Generalnie oceniałyśmy wszystkie występy. Takie z nas ekspertki :)

Dwie godziny do odjazdu autobusu. Dwie godziny! I stoimy jak debile na dworze, z Anią, Asią i Dawidem. Ale nie wejdziemy do szkoły, bo Dawid woli stać na dworze. Ze swoim rowerem. I lizać się z Aśką. Fu. :-)

Zrobiliśmy bitwę na śnieżki! "My" vs Dawid. I wcale nie wygrał, bo to on miał najwięcej śniegu za koszulką :3

 Ania "Czerwony kapturek" ♥


Idealnie. ( Na kabel patrz, lewa strona...)
Od dziś nienawidzę królików.



Może lepiej dla mnie będzie gdy nie będę szukał na niebie?
I zajrzę w głąb, w swe wnętrze, by odnaleźć tam wiarę w siebie.



Zwątpienie totalne.