niedziela, 2 czerwca 2013

31 maja / 1 / 2 czerwca - LEDNICA ZACHWYCA! ;-)

Zmieniłam zdanie. Lednica, mimo strasznych warunków atmosferycznych, fatalnego samopoczucia i problemów organizacyjnych, była genialna. Aczkolwiek jeszcze nie jestem pewna, czy pojadę za rok ;-)

Północ wybiła, startujemy. Dlaczego ja, gdziekolwiek nie jadę, mam największy bagaż? Zawsze. Każdy potrafi spakować się do jednej torby, tylko ja muszę mieć plecak, karimatę i poduszkę.
Z drugiej strony Julka, która nie miała karimaty, ("bo po co, mam dwa płaszcze przeciwdeszczowe, wystarczy do siedzenia ") żerowała na mnie. Ciężko by było gdybym ja nie spakowała, bo nie przepadam za siedzeniem na kamieniach ani na mokrej trawie.

Pytanie numer dwa- jak to jest, że większości osób w autobusie nawet z widzenia nie kojarzyłam? Ah, ten Kluczbork - wielkie miasto... :)
Ruszamy w kierunku "Pól Lednickich". Pojawia się kolejne pytanie - po co tak wcześnie? Nie jest to koniec świata, tylko trochę ponad 200km. Ale ok, to wszystko organizują mądrzejsi ludzie niż ja, i oni (chyba) wiedzą dlaczego jest tak, a nie inaczej.
Około drugiej w nocy najlepiej robić zdjęcia. Z fleszem. I zamykać oczy.


5:17 autobus się zatrzymał. Miałam nadzieję, że będziemy mogli trochę poleżeć po nieprzespanej nocy. Taaak, nadzieja matką głupich. Wypad z autobusu, idziemy pod bramę przed pola lednickie. I co z tego, że otwierają dopiero o 8? Idziemy, im bliżej bramy będziemy stać, tym bardziej będziemy fajni.
(Btw, nie wiem czy już wspominałam o tym, ale istnieje teoria ( wymyślona przez Julię i mnie) o tym, że im bliżej ołtarza siedzi się w kościele, tym bardziej będzie się zbawionym >D Nie rozumiem dlaczego pierwsze ławki nigdy nie są pełne.. ;-) )

Siedzimy pod tą bramą. Siedzimy. Sieeedzimy. Chyba z 10 minut normalnie, bo lać zaczęło. Szlag by to wszystko...
Ludzie stoją z parasolami; cioty -takie jak ja-stoją z karimatą nad głową. Mokro, zimno, i niespecjalnie wesoło. Ochota by zamordować osobą odpowiedzialną za mój przyjazd - Julię- była ogromna :) Nie wiem co mnie powstrzymało...
8:00. Nie ma chętnych żeby nas wpuścić ( generalnie jest tak, że za tą bramą padało tak samo jak przed nią :), ale mimo to, wszyscy już chcieli być na polu). Nie wiem w jaki sposób, ale część grupy z którą przyjechałam przelazło przez tą cholerną bramę. I przebywała za nią nielegalnie. Reszta musiała czekać. Ci którzy zajmowali się sprawami organizacyjnymi mieli bunty do tych którzy przeszli, i odwrotnie.
Jak prawdziwi chrześcijanie!  ("Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego" ?) ;>

Jakośtam w końcu dostaliśmy się do na pole ( konkretnie do sektoru C, czyli niedaleko "ryby").
Znowu nie wiem po co, bo wszystko miało rozpocząć się dopiero o 17 :)

 Wpadłam na genialny pomysł, by napisać do Martyny ( którą poznałam na "Wołczynie w Krk"), a nuż też przyjechała. Miałam farta, była! :)


 

Zaproponowała, żebyśmy znaleźli kapucynów (konkretnie br. Pawła, fajny taki, z żółtą flagą :D ), żeby pomóc rozdawać ulotki z Wołczyna. Znalazłyśmy. Z tym pomaganiem średnio, bo chyba nie mam daru przekonywania ludzi.. ;-)  Martyna poradziła sobie lepiej.



Julia cały czas marudziła, że nie umie dodzwonić się do Magdy. Pff, dezwała się ta, do której da się kiedykolwiek dodzwonić, nie wspominając nawet o tym, że ciężko jej na sms odpisać ( może nie umie? :o )
W końcu się udało. Cuda się zdarzają.




 
 -Zdjęcie Julii wychodzącej z kibla skasowane, sorry :( -

Powyższe zdjęcia zostały wykonane w okolicach toi-toi. Romantycznie.
Po chwili zastanowienia stwierdzam, że moja spowiedź także odbywała się w tamtych rejonach. Nastrojowo i klimatycznie... ;-)


Agu Menel + kaczy dziób.


hajs się zgadza.

Jak już wspominałam wcześniej, warunki atmosferyczne nie były zbyt ciekawe. Mokro. Wszędzie. 
Na stronie internetowej Lednicy jest napisane, że "Już od siedemnastu lat doświadczamy, jak po jeziorze Lednica chodzi Chrystus.Chodzi po wodzie, jakby to była udeptana ziemia. My staramy się iść za Nim, patrząc Mu w oczy. Bo wierzyć dzisiaj, to chodzić po wodzie."
Faktycznie, Jezus chodził po wodzie, ale my raczej tonęliśmy w brudnej, wilgotnej mazi, zwanej błotem.
Bo wierzyć dzisiaj, to chodzić po błocie. (to zdanie można odczytać w sposób dosłowny, aczkolwiek miałam na myśli także coś głębszego. Żeby to zrozumieć, trzeba albo mieć w głowie narąbane jak ja; albo być pod wpływem środków psychoaktywnych.)

Żółte spodnie = zły wybór.


Takie tam z ręki. Nawet nie obróciłam tych zdjęć. Tak jest bardziej SWAG.


Osoby które były na Lednicy już po raz drugi, twierdziły, że w tym roku była wspaniała pogoda. Jak dla mnie pogoda była beznadziejna. Nie jestem przyzwyczajona do przebywania na dworze, przez tyle godzin, w czasie deszczu.
Owszem, ładna pogoda była. Chwilę.. ;-) Centralnie o 15 wyszło słońce. I świeciło aż do mszy. 

Po Eucharystii padłam. Leżałam na mokrej karimacie, w przemoczonym płaszczu, a na domiar złego wciąż padało. Myślałam, że umieram. Julia twierdzi, że gdy mówiłam, że wszystko mnie boli, to miałam łzy w oczach.. Tego nie pamiętam... ;-)

Podsumowanie całego dnia, czyli przejście "pod rybą". Tylko częściowo pamiętam, jak to wszystko się odbywało. Kojarzę taki ogromny tłum napierający z każdej strony. I godzinę stania pośród tych wszystkich ludzi. I niesamowite uczucie, kiedy można było się z tego tłumu wydostać. Prawdziwa wolność :)



9 komentarzy:

  1. Mina Julki wychodzącej z Toy Toya - padłam XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mina jak zobaczyłam Twoją wersję pisowni "toi toi" także była ciekawa :D Toy toy? ;> Zabawka-zabawka? Myślę,że ona się tam nie bawiła... XD

      Julia chyba mnie zabije za to zdjęcie... :D

      Usuń
    2. A skąd wiesz? Może klient siedział w kiblu to się pobawiła.. :DD


      NAGRYWAJMY PORNO Z JULKĄ W ROLI GŁÓWNEJ !

      Usuń
    3. Ostrowska, ja Cię zabije kiedyś >D Próbuję napisać ładną notkę, a ty mi z Julią w roli porno-gwiazdy wyjeżdżasz. I jak żyć? :(

      Usuń
    4. Jak żyć? Szybko, spełniając swoje pragnienia.

      I kręcąc porno z Julką w roli głównej. HEHEHEHEHEHEH

      Usuń
    5. Jeżeli Twoim największym pragnieniem jest porno z Julią w roli głównej, to szczerze Ci współczuję... :( [*]

      To Ty jesteś dziwna, a nie ja i moje "gunwo", joł :D

      Usuń
    6. Kręcenie porno z Julką to tylko praca-trza jakoś zarobić, żeby spełnić swoje pragnienia !

      Lambo samo się nie kupi :D

      Usuń
  2. EEE dlaczego je usunęłaś??? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo dodałam je przez przypadek wczoraj :D Jestem zbyt młoda na śmierć. Na śmierć z rąk Julii :P

      "Nie chcę jeszcze umierać " ;-D

      Usuń