wtorek, 25 czerwca 2013

25 czerwca - wtorek

Beznadziejny dzień.
Na pocieszenie <dla siebie> mam fajne zdjęcia z Zakopanego. Nie wszystkie nadają się do publikacji ;P

;-)


Nad wodą, pijąc wodę z Lewiatana. Dziwne, co najmniej.

Przeczytałam książkę ("Wtedy lecę wysoko"), ot tak, żeby nie nudzić się na wf. Poświęciłam na to... może trzy godziny? Ciekawe ile czasu spędzę nad "Lalką". I "Potopem". W sumie z lektur do drugiej klasy najbardziej chciałabym  przeczytać "Cierpienia młodego Wertera" ( w sumie od dawna się do tego przymierzam, ale jakoś tak głupio było mi pójść i wypożyczyć. A teraz przynajmniej mam pretekst).



Nie zostało pominięte już nic, tylko wciąż nie wiemy jak żyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz