Ostatni tydzień szkoły. Ostatni tydzień pierwszej klasy.
Jak to zleciało! Przecież jeszcze nie tak dawno myliłam imiona osób z klasy, a Sandrę poznawałam po beżowych butach ;-)
Ostatni tydzień chodzenia na przystanek, przed dwumiesięczną przerwą. Zauważyłam, że oprócz rozjechanych żab, mam pod domem także mnóstwo róż. Duuużo kolorowych kwiatów. Nawet się nie spodziewałam, że tak szybko rozkwitną; jeszcze kilka dni temu kiedy chciałam im zrobić zdjęcia, musiałam zadowolić się pąkami.
1 lekcja - Fizyka
Lekcja zleciała na oglądaniu zdjęć z elektrowni w Opolu. W sumie ciekawe miejsce.
A jak dobrze pójdzie to w drugiej klasie.. Będę uczyć się fizyki! Dodatkowo, bo w programie dla mojego profilu nie ma przewidzianych zajęć. Masochista :) Chociaż nie wiem jak to wszystko będzie, bo matury z tego przedmiotu nie chcę zdawać ( bo i tak wypadnę bardzo słabo w porównaniu z innymi ludźmi, którzy fizykęrozumieją umieją ).
2 lekcja - WOS
Oglądaliśmy film. Tak dla odmiany, bo przecież przez cały rok robiliśmy masę innych, ciekawszych rzeczy.
W zasadzie do filmów nic nie mam, ale jak przez pół godziny muszę oglądać współczesne, abstrakcyjne rzeźby, to mnie.. boli. (Drażnią mnie rzeczy uznawane za sztukę, które w rzeczywistości tylko szpecą). Już nawet wolałabym po raz trzeci zobaczyć coś o murze berlińskim.
3 lekcja - Polski
W zeszycie wpisaliśmy temat "sentymentalizm", ale rozmowa odbyła się na temat bezpiecznych wakacji. W sensie żebyśmy wrócili cali, ale niekoniecznie, żeby wróciło nas więcej... ;-)
4 lekcja - Angielski
Przez całą lekcję czytałam "Pamiętnik narkomanki". Jakoś tak ostatnio nastawiłam się na "ćpuńskie" tematy; ostatnio czytałam jeszcze "My, dzieci z dworca zoo". I ta druga książka zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu.
Ale dokończę "Pamiętnik..." i trochę odpuszczę sobie książki związane z narkotykami. Przeczytam... "Lalkę". Albo "Potop", ewentualnie.
(Ok, to głupio brzmi. Ale serio muszę to przeczytać. Może dam radę bez środków odurzających :P )
5 lekcja - Chemia
Nie lubię. Za to, że większość niedzielnych popołudni spędziłam na odrabianiu zadań domowych (doświadczenia), a i tak mam czwórkę.
Nie przesadzam, serio dużo czasu spędziłam nad doświadczeniami (czy to znaczy, że jestem.. doświadczona? :O ) Doszło do tego, że kiedy Dominik został zapytany w gimnazjum o to, na jakim jestem profilu, odpowiedział, że biol-chem. :)
(W sumie na jego miejscu też bym nie wpadła na to, że jestem na mat-inf-geo.)
6 lekcja - Angielski
Zostałam już tylko ja z grupy. Nauczycielka stwierdziła, że pójdziemy do innej. I będziemy oglądać film. "Mamma mia! " ? Jak ja nie lubię filmów, w których gdy tylko zaczniesz śpiewać na ulicy, zaraz dołącza do całe mnóstwo ludzi, którzy znają choreografię i słowa. Takie rzeczy jedynie w psychiatryku. I w chorych snach.
7 lekcja - Przedsiębiorczość
Proszę Pani, to że przyszliśmy wcale nie oznacza, że chcemy mieć lekcję. Obecność w zupełności wystarczy.
Cała lekcja przegadana na temat Batmana, Iron Mana i Avengers. Andrzej uświadomił mi, że Bane w filmie "Mroczny Rycerz Powstaje" nie nosił na plecach butli z gazem który miał uśmierzać jego ból (*gaz był, owszem, tylko nie wiem skąd się brał. Ale dostawał się przez jego maskę. To skomplikowane, chyba muszę obejrzeć film jeszcze raz). A ja przez cały czas myślałam, że on coś targał na plecach. Wstyd.
Rozmyślając (trochę o sensie istnienia, a trochę o tym, czy Bane miał butlę na plechach) nawet nie zauważyłam, że autobus w Skałągach zamiast skręcić w stronę Jakubowic, pojechał do Wołczyna.
A przez cały czas tępo wpatrywałam się za szybę. Wychodzi na to, że jak myślę, to.. ee, nie myślę.
Patrycja śmiała się, że można by mnie wywieźć, a ja nic bym nie zauważyła. Bardzo prawdopodobne.
Ania bawiła się cyfrówką Darii.
Aparat aktualnie leży zepsuty.
Moja wina?
Jak to zleciało! Przecież jeszcze nie tak dawno myliłam imiona osób z klasy, a Sandrę poznawałam po beżowych butach ;-)
Ostatni tydzień chodzenia na przystanek, przed dwumiesięczną przerwą. Zauważyłam, że oprócz rozjechanych żab, mam pod domem także mnóstwo róż. Duuużo kolorowych kwiatów. Nawet się nie spodziewałam, że tak szybko rozkwitną; jeszcze kilka dni temu kiedy chciałam im zrobić zdjęcia, musiałam zadowolić się pąkami.
1 lekcja - Fizyka
Lekcja zleciała na oglądaniu zdjęć z elektrowni w Opolu. W sumie ciekawe miejsce.
A jak dobrze pójdzie to w drugiej klasie.. Będę uczyć się fizyki! Dodatkowo, bo w programie dla mojego profilu nie ma przewidzianych zajęć. Masochista :) Chociaż nie wiem jak to wszystko będzie, bo matury z tego przedmiotu nie chcę zdawać ( bo i tak wypadnę bardzo słabo w porównaniu z innymi ludźmi, którzy fizykę
2 lekcja - WOS
Oglądaliśmy film. Tak dla odmiany, bo przecież przez cały rok robiliśmy masę innych, ciekawszych rzeczy.
W zasadzie do filmów nic nie mam, ale jak przez pół godziny muszę oglądać współczesne, abstrakcyjne rzeźby, to mnie.. boli. (Drażnią mnie rzeczy uznawane za sztukę, które w rzeczywistości tylko szpecą). Już nawet wolałabym po raz trzeci zobaczyć coś o murze berlińskim.
3 lekcja - Polski
W zeszycie wpisaliśmy temat "sentymentalizm", ale rozmowa odbyła się na temat bezpiecznych wakacji. W sensie żebyśmy wrócili cali, ale niekoniecznie, żeby wróciło nas więcej... ;-)
4 lekcja - Angielski
Przez całą lekcję czytałam "Pamiętnik narkomanki". Jakoś tak ostatnio nastawiłam się na "ćpuńskie" tematy; ostatnio czytałam jeszcze "My, dzieci z dworca zoo". I ta druga książka zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu.
Ale dokończę "Pamiętnik..." i trochę odpuszczę sobie książki związane z narkotykami. Przeczytam... "Lalkę". Albo "Potop", ewentualnie.
(Ok, to głupio brzmi. Ale serio muszę to przeczytać. Może dam radę bez środków odurzających :P )
5 lekcja - Chemia
Nie lubię. Za to, że większość niedzielnych popołudni spędziłam na odrabianiu zadań domowych (doświadczenia), a i tak mam czwórkę.
Nie przesadzam, serio dużo czasu spędziłam nad doświadczeniami (czy to znaczy, że jestem.. doświadczona? :O ) Doszło do tego, że kiedy Dominik został zapytany w gimnazjum o to, na jakim jestem profilu, odpowiedział, że biol-chem. :)
(W sumie na jego miejscu też bym nie wpadła na to, że jestem na mat-inf-geo.)
6 lekcja - Angielski
Zostałam już tylko ja z grupy. Nauczycielka stwierdziła, że pójdziemy do innej. I będziemy oglądać film. "Mamma mia! " ? Jak ja nie lubię filmów, w których gdy tylko zaczniesz śpiewać na ulicy, zaraz dołącza do całe mnóstwo ludzi, którzy znają choreografię i słowa. Takie rzeczy jedynie w psychiatryku. I w chorych snach.
7 lekcja - Przedsiębiorczość
Proszę Pani, to że przyszliśmy wcale nie oznacza, że chcemy mieć lekcję. Obecność w zupełności wystarczy.
Cała lekcja przegadana na temat Batmana, Iron Mana i Avengers. Andrzej uświadomił mi, że Bane w filmie "Mroczny Rycerz Powstaje" nie nosił na plecach butli z gazem który miał uśmierzać jego ból (*gaz był, owszem, tylko nie wiem skąd się brał. Ale dostawał się przez jego maskę. To skomplikowane, chyba muszę obejrzeć film jeszcze raz). A ja przez cały czas myślałam, że on coś targał na plecach. Wstyd.
Rozmyślając (trochę o sensie istnienia, a trochę o tym, czy Bane miał butlę na plechach) nawet nie zauważyłam, że autobus w Skałągach zamiast skręcić w stronę Jakubowic, pojechał do Wołczyna.
A przez cały czas tępo wpatrywałam się za szybę. Wychodzi na to, że jak myślę, to.. ee, nie myślę.
Patrycja śmiała się, że można by mnie wywieźć, a ja nic bym nie zauważyła. Bardzo prawdopodobne.
Ania bawiła się cyfrówką Darii.
Aparat aktualnie leży zepsuty.
Moja wina?
Plażing, smażing.
Jestem trochę ruda. Ale Szymon ma włosy jakby nimi mieszał bigos, więc moje to pikuś.
I wcale nie mam za długiej grzywki.
Gdzie oni są?
Gdzie wszyscy moi przyjaciele?
Zabrakło ich.
Gdzie wszyscy moi przyjaciele?
Zabrakło ich.
Wegetuję.



SWAG
OdpowiedzUsuńps. ja mam Twoje oksy, Ty moje :D
Usuńps2. czemu te komentarze są napisane o takiej głupiej godzinie? o.O
Usuń