poniedziałek, 24 czerwca 2013

24 czerwca - poniedziałek

Ostatni tydzień szkoły. Ostatni tydzień pierwszej klasy.
Jak to zleciało! Przecież jeszcze nie tak dawno myliłam imiona osób z klasy, a Sandrę poznawałam po beżowych butach ;-)

Ostatni tydzień chodzenia na przystanek, przed dwumiesięczną przerwą. Zauważyłam, że oprócz rozjechanych żab, mam pod domem także mnóstwo róż. Duuużo kolorowych kwiatów. Nawet się nie spodziewałam, że tak szybko rozkwitną; jeszcze kilka dni temu kiedy chciałam im zrobić zdjęcia, musiałam zadowolić się pąkami.

1 lekcja - Fizyka

Lekcja zleciała na oglądaniu zdjęć z elektrowni w Opolu. W sumie ciekawe miejsce.

A jak dobrze pójdzie to w drugiej klasie.. Będę uczyć się fizyki! Dodatkowo, bo w programie dla mojego profilu nie ma przewidzianych zajęć. Masochista :)  Chociaż nie wiem jak to wszystko będzie, bo matury z tego przedmiotu nie chcę zdawać ( bo i tak wypadnę bardzo słabo w porównaniu z innymi ludźmi, którzy fizykę rozumieją umieją  ).

2 lekcja - WOS

Oglądaliśmy film. Tak dla odmiany, bo przecież przez cały rok robiliśmy masę innych, ciekawszych rzeczy.
W zasadzie do filmów nic nie mam, ale jak  przez pół godziny muszę oglądać współczesne, abstrakcyjne rzeźby, to mnie.. boli. (Drażnią mnie rzeczy uznawane za sztukę, które w rzeczywistości tylko szpecą). Już nawet wolałabym po raz trzeci zobaczyć coś o murze berlińskim.

3 lekcja - Polski

W zeszycie wpisaliśmy temat "sentymentalizm", ale rozmowa odbyła się na temat bezpiecznych wakacji. W sensie żebyśmy wrócili cali, ale niekoniecznie, żeby wróciło nas więcej... ;-)

4 lekcja - Angielski

Przez całą lekcję czytałam "Pamiętnik narkomanki". Jakoś tak ostatnio nastawiłam się na "ćpuńskie" tematy; ostatnio czytałam jeszcze "My, dzieci z dworca zoo". I ta druga książka zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu.

Ale dokończę "Pamiętnik..." i trochę odpuszczę sobie książki związane z narkotykami. Przeczytam... "Lalkę". Albo "Potop", ewentualnie.
(Ok, to głupio brzmi. Ale serio muszę to przeczytać. Może dam radę bez środków odurzających :P )

 5 lekcja - Chemia

Nie lubię. Za to, że większość niedzielnych popołudni spędziłam na odrabianiu zadań domowych (doświadczenia), a i tak mam czwórkę.

Nie przesadzam, serio dużo czasu spędziłam nad doświadczeniami (czy to znaczy, że jestem.. doświadczona? :O ) Doszło do tego, że kiedy Dominik został zapytany w gimnazjum o to, na jakim jestem profilu, odpowiedział, że biol-chem. :)
(W sumie na jego miejscu też bym nie wpadła na to, że jestem na mat-inf-geo.)

6 lekcja - Angielski

Zostałam już tylko ja z grupy. Nauczycielka stwierdziła, że pójdziemy do innej. I będziemy oglądać film. "Mamma mia! " ? Jak ja nie lubię filmów, w których gdy tylko zaczniesz śpiewać na ulicy, zaraz dołącza do całe mnóstwo ludzi, którzy znają choreografię i słowa. Takie rzeczy jedynie w psychiatryku. I w chorych snach.

7 lekcja - Przedsiębiorczość

Proszę Pani, to że przyszliśmy wcale nie oznacza, że chcemy mieć lekcję. Obecność w zupełności wystarczy.

Cała lekcja przegadana na temat Batmana, Iron Mana i Avengers. Andrzej uświadomił mi, że Bane w filmie "Mroczny Rycerz Powstaje" nie nosił na plecach butli z gazem który miał uśmierzać jego ból (*gaz był, owszem, tylko nie wiem skąd się brał. Ale dostawał się przez jego maskę. To skomplikowane, chyba muszę obejrzeć film jeszcze raz). A ja przez cały czas myślałam, że on coś targał na plecach. Wstyd.


Rozmyślając (trochę o sensie istnienia, a trochę o tym, czy Bane miał butlę na plechach) nawet nie zauważyłam, że autobus w Skałągach zamiast skręcić w stronę Jakubowic, pojechał do Wołczyna.
A przez cały czas tępo wpatrywałam się za szybę. Wychodzi na to, że jak myślę, to.. ee, nie myślę.
Patrycja śmiała się, że można by mnie wywieźć, a ja nic bym nie zauważyła. Bardzo prawdopodobne.

Ania bawiła się cyfrówką Darii.
Aparat aktualnie leży zepsuty.
Moja wina?

 

Plażing, smażing.


#No normalnie!
Jestem trochę ruda. Ale Szymon ma włosy jakby nimi mieszał bigos, więc moje to pikuś.

Dziób.
I wcale nie mam za długiej grzywki.


Gdzie oni są?
Gdzie wszyscy moi przyjaciele?
Zabrakło ich.

Wegetuję.

3 komentarze: