Obudziłam się o 7 .Później obudziłam się o 7:30 .Obudziłam się o 8 .Wstałam o 9:30 :D . Pojechaliśmy z tatą do kościoła o 10:30 ,żeby zająć jakieś miejsce. Przyjechaliśmy i zonk - jesteśmy pierwsi :-) No nic , czekałam ok 5 minut i przyjechała Kasia , później zjechała się reszta. Msza trwała od 11:30 do ok. 13:50 czyli jak nie trudno policzyć - ponad 2 godziny :-)
Oprócz bierzmowania biskup mówił o polityce , o Palikocie , o podatkach.... Agh , za to nie lubię tego biskupa - to było nasze bierzmowanie , a nie czas w którym on miał powiedzieć o tym czy płaci podatki , czy nie i co myśli o tym podatku... Po mszy dostaliśmy jeszcze obrazki od Biskupa -To było .... spełnienie wszystkich marzeń , dzięki temu obrazkowi moje życie nabrało sens .. Nie no dobra , przesadzam :-)
Wróciliśmy do domu , dostałam kasę , a od Marty - Swiadka - Książkę "Duma i Uprzedzenie" z super dedykacją :-)
Później przyjechała Nicola , która chciała poczęstować mnie swoją "kozą..." i zachęcała " nooo.. dobreee to jeeest " :D. Wzięła moją bombonierkę i poczęstowała wszystkich w domu , kiedy paweł powiedział " mogę" odpowiedziała " nie , nie mogesz " :D . Były jeszcze teksty typu "Miki małs chce" albo " Peppe chce" ;-) .
Mówiła jeszcze o tym , że oglądała smerfy a jak zobaczyła ciasto zrobiła takie oczy : o.O i tekst : Ooooo.. mama ciaaaaastoooo ! mmm... " ;-)
Dlaczego lekcje same się nie odrobią ? ;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz