Ledwie żywa wywlekłam się z łózka, niezbyt pewnie zmierzając w stronę przystanku.
Po raz kolejny siedziałam do pierwszej, ucząc się biologii. Fakt, że byłam pod wpływem napoju energetycznego chyba nie był sprzyjający, bo jakoś niewiele pamiętam.
1 lekcja - Fizyka
Przezorny zawsze ubezpieczony, czyli Ania zgłasza "np". Prawdopodobnie pierwszy raz w życiu, na pewno nie ostatni. Przynajmniej raz mogę być spokojna o to, że nie dostanę zestawu pytań na które odpowiedź będzie brzmiała " nie wiem".
2 lekcja - Matematyka
Panie Boże, dlaczego stworzyłeś matematykę którą jest równie trudno pojąć jak Ciebie?
Żeby mi udowodnić, że jak coś widzę, to wcale nie pomaga w zrozumieniu tego? :)
Kartkówka. Potęgi i pierwiastki. Hm.. Przepiszę te liczby z tablicy, coś pozmieniam. Jeżeli ktoś dostanie jedynkę, to za karę ma klęczeć na grochu. Hm... a mogę na kolanach?
Po sprawdzeniu librusa: 3? A tak bardzo liczyłam na szmatę..
Moje oceny na chwilę obecną prezentują się tak:
"-" z wf i matematyki są za coś, co reszta klasy najwyraźniej robiła na zajęciach, kiedy mnie nie było. Wniosek? Nie warto opuszczać lekcji.
Powinny być jeszcze dwie 1 z angielskiego, nie wiem dlaczego nie są wpisane. ( aczkolwiek mi to nie przeszkadza, tak może zostać :-) )
3 lekcja - Polski
Nie mogę nawet przeczytać zadania domowego, chyba się załamię.
Reszta kiedyś; idę rozkminiać.. coś.
A poza tym, właśnie się zorientowałam, że jest po 1 już. Późno trochę..
:-)
Przyjdzie czas, popamięta ich znienawidzony świat,
Kierowca sam upomniał się o należny mu szacunek, który mam mu okazywać poprzez mówienie "dzień dobry". No to chyba muszę się zacząć kłaniać chyba, skoro mówię za cicho. Albo.. zacznę odprawiać modły i składać mu ofiary całopalne ( z autobusów).
1 lekcja - Angielski
If You know, what I mean..
I now what You mean!
Portale społecznościowe! Czyli rozmowa na temat facebooka; o tym, że dawniej ludzie "tak bardzo nie żyli" ( a może właśnie wtedy żyli?)
W końcu kiedyś sama czasem na dwór wychodziłam. I rozmawiałam z ludźmi.
A teraz? Teraz jak nie masz facebooka to nie istniejesz.
I pamiętaj żeby pisać na tablicy, że Cię nie ma, bo idziesz kupę robić.
A jak spadnie śnieg, to nie będę musiała patrzeć przez okno, bo znajdzie się piętnaście osób które mnie o tym poinformują.
Same plusy.
2 lekcja - Przedsiębiorczość
Niestety, tym razem nie było okazji do zdobycia oceny. Bywa.
Była za to okazja do wyciągnięcia gazu pieprzowego; Nie mylić z używaniem go, w końcu jedynka mnie nie interesuje ( przy sprzyjającym wietrze mogłabym nawet wylecieć ze szkoły. Nie mogłabym? Ja mogę wszystko. )
3 lekcja - WOK ( Wiedza O Kasztanach - by Ola)
UNESCO w Polsce, czyli lista zabytków według mojej klasy :
1. Hala OSiR w Kluczborku
2.Stare miasto w Wołczynie
3. Kościoły Pokoju w Ja wożę
4 lekcja - Matematyka
Zastępstwo z nauczycielką od angielskiego, która za wszelką cenę chciała nam udowodnić, że to ona rządzi, bo zamiast mieć okienko musi się użerać z bandą gnojów. Dość strasznie było, aczkolwiek podobało mi się. (Podobno jestem masochistą).
5 lekcja - Informatyka
Pół klasy gra w CS-a. Ja się pytam: co z tą młodzieżą? Kurna, zamiast wyjść i obić komuś ryj, grają w durną strzelankę.
:-) Oj, ja jestem przeciwko przemocy przecież... Po prostu za dużo Zmazy się nasłuchałam...
6 lekcja - NiemieckiRosyjski Niemiecki
Niemiecki mym przeznaczeniem; nie ucieknę.
Ponieważ nauczycielki od rosyjskiego tymczasowo nie ma, mamy lekcję łączoną z moją byłą grupą niemieckiego. Jako, że nikt nie był chętny żeby powtarzać germański, usiedliśmy w klasie obok.
Męska część klas robi pojazd po jednym z chłopaków. Wyzywanie od pedałów.. hm, to tak bardzo dojrzałe! :-) Nie wiem co jeszcze mówili, wolałam posłuchać muzyki. Screamo/emocore ( to nie jest to samo? Nie wiem. Wstyd i hańba, idę umrzeć) na full.
W kontekście muzyki - ostatnio zaczęłam słuchać wszystkiego. Punkrock przy odrabianiu lekcji, hip hop w czasie grania na komputerze, reggae i rock jako coś w rodzaju kołysanki...Mój gust muzyczny się stoczył. Za niedługo zacznę popu słuchać.
Tak na prawdę chyba wszystko zależy od
tekstu - jak jest "o czymś" ( i nie mam na myśli niczyjej dupy), ma
przesłanie ( inne niż "sadzić, palić.." albo "Jp na 100%" ), to nie
będzie mi przeszkadzał nawet, gdy będzie to reggae.
Tylko jednego nie potrafię sobie wytłumaczyć - dlaczego podoba mi się Gangnam style!? Zagadka ludzkości.
Tak na prawdę hip hopu słuchałam... W czasach mej młodości ( czytaj: 1 klasa podstawówki).
Ahh, te wszystkie płyty Mezo; (niespełnione) marzenie o pójściu na koncert Jeden Osiem L... :-D
W podstawówce byłam jeszcze bardziej dziwna niż w gimnazjum. Nawet bardziej dziwna niż teraz.
Do pierwszej klasy poszłam do Skałąg ( życiowy błąd), gdzie języka niemieckiego uczył mnie nauczyciel o nazwisku "Żak".
Pewnego dnia założyłam się z bratem, że pójdę do niego, pytając " Proszę Pana Żaka, czy Pan mieszka w krzakach? ". Nie mam pojęcia w jaki sposób wymyśliłam tak durnowate pytanie. Które niestety zadałam. Odpowiedź? "Chyba nie...".
A mógł zabić.
Wątpię, więc myślę, więc jestem
Nie wierze ślepo w nic, bo to bezsens.
Poniedziałek to taki okrutny dzień, kiedy nawet słońce nie ma ochoty wstać. Przynajmniej takie miałam wrażenie, patrząc za okno o godzinie szóstej rano.
Ja też nie miałam ochoty wstawać, aczkolwiek to raczej nie jest powiązane z dniem tygodnia. Ja po prostu nie lubię wstawać. Nigdy.
Strasznie irytuje mnie autobus. Pojazd sam w sobie, kierowca, i fakt, że przyjeżdża o 7:11. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce zawsze się spóźnia. No dobra, prawie zawsze. Jednego dnia wyszłam trochę za wcześnie, i akurat wtedy kierowca postanowił udowodnić sam sobie (może i nam, ale to tylko przy okazji) jak szybko można dojechać do Kluczborka. Jeszcze mi drań wstrętny sprawdza bilet. Zawsze; tylko mi. Czuję, że za mną nie przepada.. Chyba muszę głośniej mówić "Dzień dobry".
1 lekcja - Polski
Sprawdzian?! Jak to?! Jutro?! Milutko. Delikatnie mówiąc: będzie ciężko.
Jednym z zagadnień jest "chaos". Ja wiem co to jest! (albo raczej - gdzie to jest) W mojej głowie :-)
Ewentualnie jest to także piosenka Profanacji; jak kto woli.
Ale na sprawdzianie chyba muszę napisać " nieuporządkowany stan materii "; dziwnie wyglądałby gdybym pisała o tym, że "czasy są wesołe, tylko trochę, tylko trochę niebezpieczne" .
2 lekcja - Przedsiębiorczość
Więc w parach...
Kur*a, ja sama siedzę... No nic, idę do Marka.
No więc w parach opiszemy siebie nawzajem. Ćwiczenie łatwe, proste i przyjemne - takie byłoby, gdyby tylko mój :partner" chciał współpracować. Nienawidzę wyciągać z kogoś informacji niemalże siłą.
Wiem już, że jest nieśmiały (to było akurat proste do zauważenia, bez jakiejkolwiek rozmowy); lubi informatykę, bo lubi grać; ma poczucie humoru i... aspiracje związane z YouHate YouTube. Chce dodawać tutoriale dot. gier komputerowych (laski lecą. Z pewnością). W zasadzie to już jakieś dwa wrzucił. (Hyhy, znajdę, spoko :-D).
Dzięki temu zadaniu można się było sporo dowiedzieć o ludziach, w towarzystwie których spędzę najbliższe trzy lata. Większość chłopaków gra w piłkę, trzech tańczy, dwóch gra na gitarze.
Łukasz ( jeden z.. dwóch? Trzech? ) chce zostać dyrektorem przedszkola :-)
Wiem, że kilka dziewczyn gra w siatkę.. A ja? Siedzę na dupie i zapijam herbatę wodą. Czy coś.
Prawda o najbardziej szokującym, zaskakującym i mrożącym krew w moich żyłach człowieku? ( Mam na myśli Cichego). Lubi historię, a w przyszłości zostanie lekarzem. Pojęcia nie mam co robi na mat-infie, ale boję się zapytać...
Nauczycielka: Marcin ( czytaj: Cichy), a ty nie masz żadnych pozytywnych cech?
Marcin: Mam!
N: To może powiesz...?
M: Nie!
N: Dlaczego?
M: Bo nie wolno się chwalić!
I koniec. Nie ma lekko...
3 lekcja - Matematyka
Jak mi słabo, duszno i gorąco, to chyba znaczy, że umieram, prawda?
Nie wiem tylko co było przyczyną tych objawów, dzięki którym miałam nadzieję na dość spektakularną śmierć. ( umrzeć na matematyce? Hardkorowo ). Prawdopodobnie fakt, że cztery osoby zostały odpytane. Ja nie. Cud. Czuję, że to się szybko zmieni, i na moim librusie wśród piątek ( jest lans ) będzie można dostrzec szmatę z matmy.
4 lekcja - Angielski
Spokojnie, dwie jedynki to na prawdę nic takiego... 10, 9, 8... Oddychaj..
Druga pała za kartkówkę. Tata będzie dumny :-) Wydaje mi się, że mogę już zacząć szykować miejsce do spania dla siebie gdzieś na dworze.
5 lekcja - Chemia
Nauczycielka: Marcin, to takie trudne podpisać się w temacie maila?!
Marcin: Ale ja nie zrobiłem tego specjalnie...
N: Tak, ale to już drugi raz!
M: Do trzech razy sztuka...
A mógł milczeć.. :-)
Kto to wymyślił, żeby w przerwie między jedną a drugą godziną angielskiego, zrobić lekcję w całkiem innym skrzydle? Ah, Ci nauczyciele tak nas rozpieszczają. Dobrze, że to 15-minutówka. Nawet zdążyłam iść do 10 :-) ( Muszę się w końcu porządnie nauczyć "Anioł Pański", bo wstyd trochę jest...)
6 lekcja - Angielski
Czasy, czasy.. No było coś. Z tym, że ja nawet nazw nie kojarzę.
Dawid: Ja się boję, że jak się nauczę angielskiego, to on wymrze.
Jeżeli on uczy się tak "szybko" jak ja, to istnieje taka możliwość...
Czekając przed szkołą, zabrałam się za pasjonującą lekturę informacji zawartych na plakacie Neo-nówki. Nie było co czytać w sumie, to raczej coś w rodzaju " krótko, zwięźle i na temat". 28 październik, OSiR, 40zł. I tak nie pojadę. Bo nikt nie chce jechać ze mną :(
Kinga, na prawdę nie rozumiem, dlaczego Ty myślałaś, że ja na Sienkiewicza chodzę do szkoły... :-)
Przechodząc z Nicolą między półkami w Rossmannie, spotkałyśmy Karolinę ( nie mylić z Habielem. Bo ta menda w tym czasie pewnie już w domu siedziała :-) ). Młoda początkowo nie chciała nawiązywać znajomości, przekonać ją ( do tego, że Karolina jest jednak fajna) pomogła paczka pianek. I butelka Kubusia. I lot nad wszystkimi kałużami jakie są na rynku :-)
Od jakiegoś czasu funkcję mojego budzika pełni "Dzień dobry, kocham Cię" SNL. Zdążyłam już znienawidzić pierwszą zwrotkę. ( Słyszę ją codziennie minimum 5 razy - ach, ta drzemka) i już doskonale wiem, że "chodzi o to by od siebie nie upaść za daleko", na na na..
Trzeba będzie zmienić. Tylko na co? Za Sabaton podziękuję, może.. Bullet for my Valentine ? Albo nie, bo tata na zawał padnie. Chyba, że będę zostawiać sobie założone słuchawki na noc. To byłby szczyt masochizmu. (Czyli przemyślę... ;-) )
1,2 lekcja - Wf
Zwolnienie mam, weee. Podoba mi się to, że jak mam zwolnienie od lekarza to godziny na których nie ćwiczę nie liczą się do oceny za aktywność, bo "to nie moja wina, że jestem chora". A nie durne wymysły jak w gimnazjum* , gdy ćwiczyłam zawsze. Niżej niż 5 za aktywność to wstyd ( reszta moich ocen to wstyd, za coś trzeba było piątki zbierać).
* pozdrawiam gimnazjum :-D I -prawie- różowe kafelki przed szkołą :-)
Całe dwie godziny lekcyjne beztroskiego opieprzania się. Proszę o więcej.
3 lekcja - Geografia Przedsiębiorczość
Możemy robić co chcemy. Uczyć się polskiego przykładowo - spełnienie marzeń po prostu.
A 1/4 klasy przepisywała moje zadanie z polskiego. Współczuję im tego, że są aż tak zdesperowani by odpisywać zadania ode mnie.
4 lekcja - Historia
Ćwiczenia wg tekstów źródłowych. Pierwsze zadanie - wykresy słupkowe na podstawie danych sprzed i w czasie trwania kryzysu. Czy mi się wydaje, czy matematyka nawet tutaj nas atakuje?
Uwaga, leci pytanie od Marcina - czy on może to robić "po swojemu, własnymi słowami". Chłopie, pozdro dla Ciebie jak ty wykresy własnymi słowami robisz...
5, 6 lekcja - Polski
No to piszemy. Udzieliłam odpowiedzi na wszystkie pytania; pozostaje kwestia tego, ile z tych odpowiedzi jest prawidłowych.
Nawet nie pamiętam jak zdefiniowałam "chaos". (A może nie chcę tego pamiętać).
Ponieważ moje osiągnięcia z zakresu języka niemieckiego nigdy nie były ponadprzeciętne, postanowiłam powiedzieć "Auf wiedersehen" i przepisać się na rosyjski.
Najwyżej będę żałować i płakać.
Udało się, mam błogosławieństwo dyrektora. I prośbę o przeniesienie zakończoną słowami " prośbę swą motywuję tym, że język niemiecki jest dla mnie zbyt trudny" - hm, poetycko.
Sam Dyrektor mi to dyktował ( czy mi się wydaje, czy on polskiego uczy? )
Spotkajmy się z Pauliną! Mam dokładne współrzędne ( czytaj: jest przy wyjściu z targu na parking autobusowy, widzi jakieś sukienki). Niemalże bezproblemowo znalazłam to miejsce.. :-)
No dobra, tak na prawdę to jestem sierotą i nie umiałam jej znaleźć :(
Jazda bez trzymanki. Dosłownie. Czy jest ktoś w stanie mi wytłumaczyć to, że na przystanek przyszłyśmy pierwsze, a wsiadałyśmy ostatnie? ( czytaj: zajęte najlepsze miejsca - stojące).
Paulina, mam pytanie.. Gdzie jest trawa dla mnie? Ja tego nie rozumiem, obiecałaś mi trawę*, narobiłaś nadziei i .. nic.
Dostałam jedynie możliwość obejrzenia kretyńskiego serialu. Anna Maria Wesołowska ( Dobrze, że nie Anna B... Marta K... dobra, nieważne). Historia dziewczyny która straciła wzrok bo piła alkohol metylowy. Nie no, ja się wzruszyłam. Ta aktorka powinna Oskara dostać. Rola życia. Teraz już wiem, że jak chcę udawać niewidomą to muszę oczy zamykać :-)
*Tak teraz czytam to co napisałam i dochodzę do wniosku, że brzmi dwuznacznie. Trawa jako takie coś co przed domem rośnie. Legalnie rośnie. Taka trawa :-)
Już wiem nad czym tata się zastanawia robiąc zakupy - po prostu wybiera przyprawy "bez glutaminianu sodu". I chyba jest nawet z tego dumny. No jak lubi :-)
Swoją drogą sms-y do niego ode mnie idą prawdopodobnie przez Australię. Inaczej nie potrafię wytłumaczyć tego, że wiadomość wysłana 2h przed tym jak miał mnie odebrać, została dostarczona do niego gdy już wracaliśmy.
Albo cud, albo spieprzony telefon.
To anioły kiedyś zaśpiewały mi tą pieśń
Gdy leczyłem rany, ocierałem krew
Gdy nawet miłość utraciła smak
Gdy moje serce wypełnił strach.
Leżenie w łóżku jest dla słabych. Pójdę do szkoły za wszelką cenę; co z tego, że zamiast mówić wydaję dźwięki przypominające szczekanie psa? To nic, dam radę. W końcu w życiu trzeba być twardym! Jak przeterminowane żelki co najmniej.
Może i mój tok myślenia jest dziwny, ale... (kurcze, nie mam żadnego sensownego wytłumaczenia dla tego, że poszłam na trzy ostatnie lekcje do szkoły). Mam zeszyty! Mogę do woli uczyć się fizyki, polskiego albo matmy. (dobra, i tak nie skorzystam).
Dlaczego idę do szkoły dopiero od 5 lekcji, zamiast jak dobry i porządny uczeń wstać o szóstej rano i iść na wszystkie? Między innymi dlatego, że na 2 godzinie lekcyjnej mam matematykę ( czytaj: zło). Tak myślę, że matma i niemiecki to dwa przedmioty, które stworzył szatan ( a trzeci to wf). Z całą pewnością. W piekle rozmawiają po niemiecku i.. obliczają całki.
Później polski, czyli całkiem neutralnie, a może i nawet fajnie... Dziwna jestem.. Wszakże jam jest "ścisłowiec" ( ha ha ha), zatem powinnam wielbić matmę i prosić o więcej zadań do zrobienia. I mówić, że polski to zło. Hm.. albo nie, przecież mam nasrane w głowie. To spoko, wolno mi być odmieńcem.
I czwarta lekcja - angielski. (prawdopodobnie czwarty iście piekielny przedmiot). Czterdzieści pięć minut totalnego ogłupienia.( I zwątpienia - jakim prawem ja jestem w tej grupie?) Po tym jak na poprzedniej lekcji dostałam szmatę, doszłam do wniosku, że nie warto się męczyć ( ani też wykorzystywać "np" ), lepiej przyjść dopiero na piątą lekcję, jaką jest biologia.
Przed lekcjami poszłam po miesięczny ( Pani sprzedająca mi bilet była miła, cud! Nawet na "miłego dnia" odpowiedziała :-) Hm.. Pewnie jej dopłacają za to); później po gazety - w teorii poszłam obejrzeć jakiś magazyn o tatuażach, w praktyce wyszłam z "Metal Hammerem" ( nowy plakat z Luxtorpedą! :-D ) oraz "Kulisami Powiatu" ( kulisy rządzą :-) ). Kulisy kupiłam ze względu na to,że jest tam nasz "artykuł" o narkotykach. Całe dwie strony, jesteśmy tacy fajni.. :-D
Nie lubię zostawać w domu. M.in. z tego powodu przez cały ubiegły rok codziennie chodziłam do szkoły. ( innym powodem może być fakt, że wtedy ani razu nie miałam anginy. Cud po prostu).
Nie będę miała z kim rozmawiać. Zacznę mówić sama do siebie, dzięki czemu zyskam kilka dni ( a może nawet tygodni) wypoczynku w budynku znajdującym się w Opolu. Na ulicy Wodociągowej.
Reszta później.
Hahahahahahahahahaha . O lol. Sorry, zwątpiłam.
( W ludzi którzy tworzą wszystkie te bajki. I w tych, którzy w to wierzą :D
Onet źródłem najlepszych informacji ? No chyba nie. Zresztą - zapytam na kręgach ;D )
Pozdro :-)