wtorek, 16 kwietnia 2013

16 kwietnia - wtorek

Rozjechane żaby już leżą na drodze, czyli w końcu nadeszła WIOSNA! ♥
Taka śliczna ta pogoda; jaram się :-)


Patrzę na siebie... Patrzę na szarobury tłum.. Znów patrzę na siebie.. Co ja najlepszego zrobiłam?! Ania która łazi ze swoimi czarnymi myślami w czarnych ciuchach, dziś ubrała się na kolorowo. Pastelowo. Błękitne spodnie i różowa koszula. (Wczoraj spodnie miałam żółte... Jak promyczek. Albo raczej jak taki duuuży promyk).

Wczorajsze.

Kompletnie mi odjebało ;-)


1, 2 lekcja - Wf

Zwolnienie do końca miesiąca, więc siedzę w szatni. Teoretycznie powtarzam przed sprawdzianem z geografii. Teoretycznie ;-)
W praktyce bardziej przeszkadzałam Julce, która próbowała powtarzać matmę. Oj tam, i tak dostanie piątkę.

Przez drugą godzinę puszczałyśmy z dziewczynami bańki mydlane. Przez okno. Tak uroczo unosiły się coraz wyżej i wyżej... Aż w końcu jeb o ścianę i czar prysł, niczym marzenia o dobrych ocenach. Kaboom.

3 lekcja - Geografia

Sprawdzian. Oczekiwana ocena : 4/5.
Mam wysokie oczekiwania :) I wrażenie, że napisałam wszystko. Wiedziałam co to znaczy ONZ, PAH; coś o zielonej rewolucji napisałam, tak samo jak i o pierwszej rewolucji przemysłowej.
Moim jedynym problemem jest to, że nie umiem ściągać ;-) W sumie nie było takiej potrzeby, pisząc wszystko na komputerze mniej więcej ogarnęłam zagadnienia.
Będzie dobrze. Będzie dobrze.

4, 5 lekcja - Polski

Najwybitniejsi twórcy renesansu. M.in. Erazm z Rotterdamu i jego "Pochwała głupoty".
My mieliśmy za zadanie napisać swoją "pochwałę mądrości". Pierwsze co mi przyszło do głowy ( no ok, pierwsze było " ja pieprze") to... yy.. ale to co czytaliśmy to było prawdziwe. Szczere takie. No tak jest  że głupi ludzie mają łatwiej i są szczęśliwi - o niczym nie myślą, niczym się nie przejmują.

A później napisałam swoje zadanie. I żałuję, że nie przeczytałam jej na lekcji. Tak ładnie mi wyszło!
"Mądrość jest sprzymierzeńcem na każdej drodze w życiu, o ile droga ta kieruje ku samorozwojowi, nie samozagładzie". ;-)

6 lekcja - Religia

45 minut totalnego lajtu. Nawet notatki nie musieliśmy robić. Cudnie.

Najlepszy tekst na lekcji
Katecheta: Ania, Twój filmik robi furorę na facebooku i na yt! :) Ponad osiemset wyświetleń ma.

No ma! I Indios Bravos udostępniło go na swoim facebookowym koncie. I tam ma 689 lajków. Tyle wygrać.

O jaki chodzi filmik?


To może zacznę od początku... 
Sobota, 20:30 - koncert Indios Bravos w EMAUS-ie ! Cudowne :) Wprawdzie byłam tam po raz pierwszy, ale mam nadzieję, że nie ostatni. 

Pierwsza pozytywna akcja, jeszcze przed koncertem - jakiś koleś ( albo bardzo pozytywnie nastawiony do życia, albo zwyczajnie zjarany) przyniósł bongosa. I każdemu po kolei dawał na nim grać. Stwierdzam, że ja nie potrafię :) Nie można mieć wszystkiego.

Pomimo tego, że przyszłam sama, było po prostu rewelacyjnie. 
Klub jest mały, ale to w sumie ma to swoje pozytywne strony. Stojąc przy barierce ( szpan!!!) mogłam bez problemu odczytać z kartek leżących na  podłodze tytuły kolejnych piosenek. I wiedziałam, że moje ulubione ( Wolna wola & Wyjątkowo ważna) będą zagrane pod koniec. I nagrałam filmik ( wyżej.). Komórką. I nawet ładnie wyszło. Tylko głupio to musiało wyglądać, bo stałam niemal na przeciwko Gutka...

Dobra, koniec o koncercie. Było cudownie i kropka.
A dzisiaj.. Dziś postanowiłam pojechać do Byczyny. Rowerem. Szalona ja. 

9 km, prawie 35 minut... Mam totalnie.. No brak kondycji :)

Chwila dla której warto było przejechać te kilometry - Karolina zostaje zapytana przez proboszcza, dlaczego nie chodzi na msze w niedzielę. 
Kłamczucha >.< Wcale nie chodzisz, i wcale nie siedzisz na chórze, ćwoku! :D

I jeszcze pytanie do mnie "A Ty byłaś w niedzielę na mszy?" No w sumie byłam. W Jakubowicach.
I tak stwierdził, że często jestem w Byczynie. No racja :-)  


Na koniec kilka słitaśnych, komórkowych zdjęć z soboty. A ja idę ogarniać fizykę. Nawet nie "uczyć się", ale "ryć jak dzika świnia żołędzie!" O.

 Kap. Kaap. Kaaap.

 Tak, mój pokój.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz